Oczekiwane zwyżki na początku handlu
Ponieważ S&P ograniczał straty w drugiej części sesji, również europejskie indeksy będą odbierać rano to, co straciły wczoraj.
Ponieważ S&P ograniczał straty w drugiej części sesji, również europejskie indeksy będą odbierać rano to, co straciły wczoraj.
Każdy, kto zastanawia się, co zrobić ze swoimi pieniędzmi, zadaje sobie wiele pytań i poszukuje na nie odpowiedzi. Często zdarza się jednak, że intuicja zawodzi nas już na etapie stawiania pytań, co powoduje, że koncentrujemy się nie na tym, co najbardziej istotne, ryzykując, że podejmowane decyzje nie przyniosą pożądanego efektu.
Kolejny spadek aktywności gospodarczej w Chinach oraz gorsze niż oczekiwano dane z niemieckiego i amerykańskiego przemysłu zdominowały w poniedziałek nastroje inwestorów. Indeksy europejskie i tak trzymały się nienajgorzej, do czasu rozpoczęcia handlu na Wall Street. Na tym tle nasze wskaźniki ucierpiały tylko nieznacznie. Ta odporność na negatywny wpływ otoczenia może się jednak okazać krótkotrwała.
Mimo udanej sesji na rynkach azjatyckich i rosnących kontraktów na S&P, kontrakty na indeksy w Europie zniżkują, głównie za sprawą obaw o eskalację wydarzeń na Ukrainie.
Jeśli planujesz ulokować w banku oszczędności na co najmniej kilkanaście miesięcy, rozważ założenie depozytu ze zmiennym oprocentowaniem. Prawdopodobnie zarobisz więcej.
Mimo wysypu publikacji raportów finansowych, jedynie w przypadku nielicznych spółek obserwowano większe zmiany kursów akcji. Przez większą część dnia indeksy ulegały niewielkim zmianom. Podobnie było na większości parkietów. Dopiero ostatnia godzina, w trakcie której ustalano kursy rozliczenia instrumentów pochodnych, tradycyjnie przyniosła więcej emocji. Po końcowym fixingu główne indeksy wylądowały pod kreską.
W piątek, mimo braku istotnych wydarzeń i informacji makroekonomicznych, inwestorzy nie będą z pewnością narzekać na nudę. Wrażeń dostarczy wysyp publikacji raportów finansowych spółek oraz ustalenie kursu rozliczeniowego instrumentów pochodnych. Sądząc po czwartkowych ruchach na walorach wielu firm, ostatnia godzina może w pełni zasłużyć na miano godziny cudów.
Pierwsze są słabiej oprocentowane, ale powszechnie uważane za bezpieczne. Drugie dają wyższy dochód za cenę podniesionego ryzyka. Sytuacja się zmienia, gdy pod uwagę weźmiemy fundusze obligacji skarbowych i firmowych.
W czwartek dolar kontynuował umocnienie do większości walut. W tym do złotego. Wspierała go retoryka Fed i dobre dane makroekonomiczne z USA.
W atmosferze niemal powszechnej w czwartek na naszym kontynencie niechęci do akcji, warszawskie byki postanowiły podciągnąć indeksy w górę. Trudno ocenić wiarygodność tego ruchu. Choć duże obroty mogą świadczyć o zaangażowaniu większego kapitału, prawdopodobnie zza granicy, nieufność budzić może fakt, że ten rajd ma miejsce w przeddzień wygasania kontraktów terminowych.
rednie ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym w największych miastach Polski były w lutym o 0,5% wyższe niż w styczniu br. i niemal o tyle samo – 0,4% – wyższe niż przed rokiem. Największe, ponad 2-procentowe wzrosty stawek w stosunku do lutego 2013 r. nastąpiły w Gdańsku, Gdyni i Katowicach; w Szczecinie i Bydgoszczy w ciągu ostatniego roku ceny spadły o ok. 1,5%, a w Olsztynie o 2,4% – wynika z najnowszej analizy portalu nieruchomości Domy.pl i firmy doradztwa finansowego Open Finance.
Na zachodzie wspinaczka, u nas osuwanie się indeksów, to najkrótszy obraz sytuacji na giełdach w pierwszej części dnia. Inwestorzy sprawiali wrażenie czekających na jakiś impuls. Nieoczekiwanie dla naszych graczy nadszedł z rynku surowców, a konkretnie miedzi. Spadek cen kontraktów na ten metal pogrążył akcje KGHM, a za nimi podążyły wszystkie wskaźniki.
Spadek rzeczywistej rentowności wynika jednak głównie nie ze wzrostu inflacji, a coraz niższego oprocentowania kończących się depozytów. Przed rokiem o tej porze oprocentowanie lokat było już bowiem w trendzie spadkowym.
We wtorek obawy związane ze zbrojnymi incydentami na Ukrainie, skutecznie zniechęciły warszawskich inwestorów do kontynuacji rozpoczętego dzień wcześniej dynamicznego odreagowania niedawnych spadków. Zagrożenia nie dostrzegły nie tylko giełdy zachodnie, ale także te z naszego regionu, w tym Ryga, Tallin i Wilno. Indeksy mocno rosły także na Ukrainie i w Rosji.
W pierwszej części wtorkowego handlu na rynkach widać było obawy związane z zapowiadanym wystąpieniem prezydenta Rosji. Gdy okazało się, że nie wymachuje zanadto szabelką, indeksy na naszym kontynencie odważniej poszły w górę. Kiepskie nastroje utrzymywały się jedynie w Warszawie i Sofii.
Pieniądze z pożyczki hipotecznej, tak jak z pożyczki gotówkowej, można przeznaczyć na dowolny cel. Są one jednak o około 40 proc. tańsze. Najlepsze oferty pożyczek hipotecznych mają: SGB Bank, Meritum Bank, Citi Handlowy, BPH oraz ING Bank Śląski – wynika z rankingu Open Finance.
Gdy planujemy kupno telewizora, czy samochodu, myślimy najczęściej racjonalnie. Kupimy taki model, na jaki wystarczy nam pieniędzy. Podobnie z inwestowaniem. Oczekujemy, że osiągniemy w jego wyniku kwotę włożonego kapitału, powiększoną o ewentualny zysk. Gdy zastanawiamy się nad emeryturą, w naszym myśleniu zaczynają się pojawiać elementy magiczne.
Wobec wciąż niepewnej sytuacji przed mającym się odbyć w weekend referendum na Krymie, rynki nie były w stanie odważyć się na niewielkie choćby odreagowanie ostatnich spadków. Na naszym parkiecie szczególnie niepokojąco wyglądała sytuacja w segmencie małych i średnich spółek, których indeksy traciły niemal cały dzień po 2-3 proc.
Za 200 złotych rocznie możesz wynająć wysokiej klasy zespół specjalistów do zarządzania Twoimi 10 tys. złotych. Ale jeśli chcesz zainwestować 100 tysięcy, kwota proporcjonalnie rośnie.
Inwestorzy w Chinach kupowali akcje mimo rozczarowujących danych z lokalnego podwórka. Odwagi mógł dodać bank centralny Nowej Zelandii, który podniósł stopy procentowe.