Marek Rogalski

BANK 2017/09

Opinie: Polityka znów wchodzi na rynkowe salony?

Inwestorzy niczego tak się nie boją, jak nagłych zmian i ich nieprzewidywalności. Zwłaszcza ci z grubszym portfelem, którzy odpowiadają za nie swoje, tylko klientów pieniądze. Tak zwane ­”risk-on” i „risk-off” to nie tylko określenia większej lub mniejszej akceptacji inwestycyjnego ryzyka w danym momencie, co swoją drogą nieraz odbywa się dość stadnie i nie zawsze efektywnie. Można przypisać im wiele emocji, choć kluczowe zawsze pozostaną dwie – chciwość i strach.

STRONA 5 Z 6