Inflacja będzie jeszcze wyższa
Deficyt pracowników, rosnące ceny żywności oraz drożejąca ropa naftowa, niewątpliwie wpłyną na wzrost inflacji w najbliższych miesiącach.
Deficyt pracowników, rosnące ceny żywności oraz drożejąca ropa naftowa, niewątpliwie wpłyną na wzrost inflacji w najbliższych miesiącach.
Zgodnie z danymi GUS inflacja CPI zwiększyła się w kwietniu do 2,2% wobec 1,7% w marcu, co było zgodne ze wstępnym szacunkiem GUS. W kierunku wzrostu wskaźnika w kwietniu oddziaływała wyższa dynamika wszystkich jego składowych (cen żywności, paliw i innych nośników energii oraz towarów i usług uwzględnianych przy obliczaniu inflacji bazowej).
Inflacja konsumencka wyniosła 2,2% w ujęciu rocznym w kwietniu 2019 r., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 1,1%, podał też GUS.
Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) – prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych – spadł o 0,6 pkt m/m w maju, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC). Konsumenci w dalszym ciągu obawiają się że ceny będą rosły szybciej niż dotychczas.
Już kilkuprocentowy wzrost cen może spowodować, że kredytobiorcy zaczną płacić wyższe raty kredytowe. Z wyższym wzrostem cen zmuszona będzie bowiem walczyć Rada Polityki Pieniężnej. Orężem powinny być podwyżki stóp procentowych. Tych wystarczy kilka, aby część gospodarstw domowych zaczęła mieć problem ze spłacaniem rat, a rozgrzany dziś rynek mieszkaniowy ostro wyhamował.
W kwietniu inflacja wzrosła do 2,2 proc. Jeszcze w styczniu nie przekraczała 1 proc. Czy jesteśmy na drodze do podwyżki stóp procentowych?
Niższa podaż ropy naftowej, po utrwaleniu embarga USA na irańską ropę, wpłynie na szybszy wzrost cen paliw, jaki notujemy od początku roku.
Inflacja wyniosła 2,2% w ujęciu rocznym w kwietniu br. (wobec 1,7% r/r w marcu), podał Główny Urząd Statystyczny (GUS) w szybkim szacunku tych danych.
Po silnym wzroście udziału firm prognozujących podwyżki w I kw. br., odsetek firm planujących zwiększenie przeciętnego wynagrodzenia w II kw. br. nieznacznie spadł – do poziomu ok. 36%, poinformował Narodowy Bank Polski (NBP). Odsetek firm zamierzających podnieść płace w ciągu najbliższych 12 miesięcy obniżył się do ok. 57% (wobec ponad 68% w poprzedniej edycji badania).
Podczas kwietniowego posiedzenia część członków Rady Polityki Pieniężnej (RPP) nie wykluczała rozważenie podwyższenia stóp procentowych w kolejnych kwartałach, jeśli działania fiskalne, potencjalny wzrost dynamiki płac lub ewentualny wzrost cen energii przyczyniłyby się do wyraźnego wzrostu inflacji, wynika z „minutes” z tego spotkania, opublikowanych przez Narodowy Bank Polski.
Inflacja bazowa po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 1,4% w marcu 2019 r. w ujęciu rocznym wobec 1% r/r w lutym 2019 r., podał Narodowy Bank Polski
Wzrost cen został zauważony przez posiadaczy samochodów, do których paliwa wzrosły na przestrzeni roku od 4,4%, benzyna do 13,2%, olej napędowy.
Ponad 920 złotych – tyle wydaje przeciętne gospodarstwo domowe na utrzymanie i wyposażenie gospodarstwa domowego. Kwota ta nie uwzględnia rat kredytów hipotecznych. Aktualny wynik jest o 1% wyższy niż rok temu. Rosnące koszty w ryzach utrzymują taniejąca energia elektryczna i relatywnie stabilne ceny popularnego w Polsce opału.
Inflacja konsumencka wyniosła 1,7% w ujęciu rocznym w marcu 2019 r., podał Główny Urząd Statystyczny (GUS). W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 0,3%.
Wskaźnik Przyszłej Inflacji – prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych – nie zmienił swej wartości m/m w kwietniu, podało Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) w raporcie. Konsumenci obawiają się podwyżek w znacznie większym stopniu niż wynika to z planów producentów.
Prognoza centralna dotycząca dynamiki PKB, przeprowadzona przez Narodowy Bank Polski (NBP) wśród 20 analityków w okresie marzec-kwiecień br., zakłada wzrost na poziomie 4,1% w 2019 r., 3,6% w 2020 r. i 3,1% w 2021 r., wynika z raportu NBP.
Inflacja będzie w tym roku wyższa niż w ostatnich dwóch latach. Powinna przekroczyć 2 proc. Na wzrost cen wpływa ograniczenie handlu w niedziele.
Impuls fiskalny podbije wzrost gospodarczy Polski w tym roku, choć może w niewielkim stopniu, ale już w przyszłym, poprzez efekt mnożnikowy, efekt ten będzie dużo większy, uważa zastępca dyrektora Departamentu Analiz Ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego (NBP) Jacek Kotłowski.
Profesor Andrzej Wojtyna w artykule opublikowanym 2 kwietnia w „Rzeczpospolitej” („Apel ekonomistów ważny, ale nie wystarczający”) zwraca uwagę na nieregularność cyklu koniunkturalnego oraz pewne anomalie tego cyklu, wymagające wyjaśnienia. Z jednej strony mamy bardzo niskie bezrobocie, a niedobór odpowiednio wykwalifikowanej siły roboczej staje się barierą wzrostu, z drugiej jednak strony inflacja wciąż jest niska, mimo rosnących wynagrodzeń
Średnioroczny wskaźnik CPI wyniesie 1,5% r/r w 2019 wobec prognozy 1,8% r/r kwartał wcześniej, podał Bank Ochrony Środowiska (BOŚ) w swoim przeglądzie kwartalnym. Natomiast po 2019 roku bank oczekuje wzrostu inflacji powyżej poziomu celu inflacyjnego – w I kw. 2020 r.