GPW: nowe kontrakty terminowe na pojedyncze spółki
19 września br. do obrotu wprowadzono pięć nowych kontraktów terminowych na pojedyncze spółki notowane na Głównym Rynku warszawskiej giełdy.
19 września br. do obrotu wprowadzono pięć nowych kontraktów terminowych na pojedyncze spółki notowane na Głównym Rynku warszawskiej giełdy.
W prognozach rynkowych na ten rok (oraz wielokrotnie później) wskazywaliśmy, że na warszawskiej giełdzie największy potencjał mają małe i średnie spółki. Jak dotąd nasze przewidywania sprawdzają się. Do końca sierpnia indeks średnich spółek, mWIG40, urósł o 10,53%, a indeks giełdowych maluchów, sWIG80, zyskał 7,64%. Hossa w tym segmencie rynku trwa od połowy lipca, odkąd inwestorzy otrząsnęli się z chwilowej paniki wywołanej Brexitem. Polskie „misie” są obecnie z jednymi najsilniejszych akcji w skali świata – a to nieczęsta sytuacja.
Środa na parkietach europejskich rozpoczęła się od spadków bazowych indeksów. Spadki nie były jednak duże i jeszcze około południa udało się wyciągnąć rynki na plus. W rezultacie niemiecki DAX zakończył dzień wzrostem o 0,28%, francuski CAC40 zyskał 0,32%, jedynie brytyjski indeks FTSE100 stracił 0,63%. Wśród giełd, które nie wpisały się w rosnący trend na Starym Kontynencie, znalazła się Giełda Papierów Wartościowych. Indeks 20 największych polskich spółek stracił 0,24%, a szeroki WIG spadł o 0,10%.
Jak co każdy pierwszy piątek nowego miesiąca inwestorzy z niecierpliwością spoglądają na zegarek. Bowiem w ten dzień o godzinie 14.30 publikowane są dane z amerykańskiego rynku pracy, które mogą okazać się kluczem do przyszłych podwyżek stóp procentowych przez Rezerwę Federalną.
Ogłoszenie planów pomocy dla zadłużonych w walutach w złagodzonej dla banków formie jest istotnym czynnikiem zmniejszającym premię za ryzyko polskich aktywów. Złoty i giełda szybko uwzględniły w cenach ten element. Polska waluta nadal handlowana jest z dyskontem w stosunku do większości odpowiedników z emerging markets.
Japoński rząd nieco rozczarował skalą zapowiedzianych wydatków, co wywołało drugi dzień spadków na rynkach. Jednak niedługo do akcji może wkroczyć Bank Anglii, który prawdopodobnie obetnie główną stopę procentową o 25 p.b. Powinno to podtrzymać dobry nastrój panujący do tej pory na rynkach, przynajmniej do września. Na jesieni swoje posiedzenia ma Bank Japonii oraz Europejski Bank Centralny i to te wydarzenia będą dyktować nastroje na rynkach w tym okresie.
Podczas, gdy amerykańskie giełdy biją historyczne rekordy, warszawski parkiet może patrzeć za ocean z zazdrością. Jednak zarówno hossa w USA, jak stagnacja na GPW stwarzają ciekawe okazje inwestycyjne.
Złoty miał w piątek okazję przebić się poniżej poziomu 4,35 za euro. Przeszkodziła słaba sesja na GPW i obawy o ustawę o kredytach frankowych. Czynniki globalne dają podstawy do dalszej aprecjacji, co ostatecznie powinno dać impuls do wzrostu wartości złotego powyżej wartości sprzed brytyjskiego referendum.
Kontynuujemy prezentację wybranych przez nas danych dotyczących przepływów pieniężnych w pierwszej połowie roku, zawartych w najnowszym raporcie Głównego Urzędu Statystycznego pt. „Informacja o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w I półroczu 2016 r.” Dziś: rynek giełdowy.
7-letnie Euroobligacje o wartości 750 mln EUR z oprocentowaniem 2,5% w skali roku zadebiutowały w środę na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. To pierwsze euroobligacje PKN ORLEN, które pojawiły się na warszawskim parkiecie i jednocześnie największa emisja euroobligacji o ratingu inwestycyjnym wyemitowana przez polską firmę. PKN ORLEN zadebiutował na rynku euroobligacji w roku 2014 emitując je na 500 mln EUR, także na siedem lat.
Notowania na europejskich parkietach w środę przebiegły w dobrych nastrojach. Przez większość dnia rynki bazowe na Starym Kontynencie rosły, starając się przykryć obraz kiepskiego wtorkowego sentymentu. W momencie zamknięcia, niemiecki DAX wzrósł o 1,61%, brytyjski FTSE100 zyskał 0,47%, a francuski CAC40 1,15%.
Tragiczne wydarzenia we Francji negatywnie wpływały na piątkowe nastroje inwestorów na giełdach europejskich, które były i tak chwiejne po czwartkowej decyzji Banku Anglii o pozostawieniu bez zmian głównej stopy procentowej. Jednak już pierwsze kwadranse pokazały, że inwestorzy w gruncie rzeczy uodpornili się na tragiczne w skutkach zamachy terrorystyczne, a na głównych parkietach zauważalne było odrabianie strat.
Tzw. „reforma OFE” przeprowadzona przez rząd PO-PSL spowodowała odpływ kapitału z GPW i lawinowy spadek wartości notowanych na niej spółek. Nasuwa się tylko pytanie, na ile ich ówczesna wycena była fair, a na ile odzwierciedlała nadmiar wolnych środków, które OFE lokowały na parkiecie.
Poniedziałek przyniósł lekkie ochłodzenie na rynkach po pozytywnie zakończonym poprzednim tygodniu. Na większości parkietów europejskich przeważał kolor czerwony. Powodu takiego zachowania można upatrywać się za oceanem, gdzie ze względu na Święto Niepodległości, 4 czerwca giełda na Wall Street nie funkcjonowała.
Dzisiejsza konferencja wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego przynosi zapowiedź tego, czego wszyscy spodziewali się od dawna. Nowa ekipa rządząca kończy to, co rozpoczął jeszcze poprzedni rząd, czyli demontaż Otwartych Funduszy Emerytalnych.
W czwartek na rynkach w Europie entuzjazm widoczny na giełdach podczas poprzednich sesji nieco wygasł. Taniała ropa naftowa, a na rynkach zauważalna była ostrożność. O ile oczekiwania stymulowania gospodarek przez banki centralne pomagały globalnym rynkom we wtorek i w środę i udało się nawet odrobić blisko połowę „pobrexitowych” strat, to na czwartek jednak nie wystarczyło pozytywnej energii.
Początek „brexitowego” szału, który rozpoczął się od piątkowej nocy i trwał do końca dnia, był dla naszej waluty niezbyt przychylny. Polski złoty osłabił się najbardziej od 5 miesięcy w szczytowym momencie dnia, tracąc 4,62% w stosunku do euro, 8,67% w stosunku do dolara amerykańskiego oraz 7,71% w stosunku do franka szwajcarskiego. Z kolei oprocentowanie polskiego długu osiągnęło najwyższe poziomy od stycznia 2016. Oprocentowanie 10-letnich obligacji wzrosło o 17 pb do poziomu 3,17% z kolei polska giełda, wraz z pozostałymi parkietami krajów gospodarek wschodzących, odnotowała ponad 4% spadki na zamknięciu.
Po zakończonej we wtorek solidnymi wzrostami sesji na nowojorskiej giełdzie, a także środowych zwyżkach na parkietach w Azji, europejskim inwestorom od samego rana taki klimat sprzyjał odbiciu. Blisko połowa parkietów na Starym Kontynencie zanotowała w środę wzrosty o ponad 2%. Francuski CAC 40 zyskał na koniec notowań 2,60%, niemiecki DAX wzrósł o 1,75%, a brytyjski FTSE 100 o 3,58%.
Światowi inwestorzy we wtorek mogli nieco odetchnąć. Po pozytywnych nastrojach w Azji, giełdy na Starym Kontynencie rozpoczęły dzień od wzrostów i potrafiły je utrzymać. Stronie popytowej nie przeszkadzało bardzo słabe zakończenie poniedziałkowych notowań na nowojorskiej giełdzie. W rezultacie, niemiecki DAX zakończył dzień wzrostem o 1,93%, francuski CAC 40 zyskał 2,61%, a brytyjski FTSE 100 wzrósł o 2,64%.
Wtorek na europejskich giełdach przyniósł, może nie tak spektakularne, jak mieliśmy okazję oglądać podczas poniedziałkowej sesji, ale wzrosty. Brytyjski FTSE 100 zyskał na koniec notowań 0,36%, francuski CAC40 wzrósł o 0,61%, a niemiecki DAX o 0,54%.