Euro traci, dolar zyskuje
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, wczorajsze wystąpienie Mario Draghiego przyczyniło się do dalszego osłabienia wartości europejskiej waluty.
Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, wczorajsze wystąpienie Mario Draghiego przyczyniło się do dalszego osłabienia wartości europejskiej waluty.
Wtorkowa sesja europejska przyniosła niewielkie osłabienie euro wobec dolara, nadal jednak zmiany notowań kursu zachodzą w dotychczasowym przedziale wahań.
Inwestorzy na bazowych rynkach obligacji rejestrowali we wtorek postępujące spadki dochodowości niemieckich papierów skarbowych.
Złoty pozostanie w środę pod wpływem czynników globalnych. Nie wykluczone, że podobnie jak to miało miejsce już wiele razy w maju, pierwsze godziny notowań upłyną pod znakiem deprecjacji, po czym godziny popołudniowe przyniosą jego aprecjację.
Podczas sympozjum w Sintrze ujawnił się brak zgodności w gronie bankierów centralnych Europy, co do niezbędnych kroków, które powinien podjąć EBC. Może to oznaczać zaskoczenie podczas posiedzenia 6 czerwca. Brak daleko idących działań łagodzących politykę pieniężną (poza obniżkami stóp procentowych) pozwoli skorygować silną przecenę wspólnej waluty. Do tego czasu rynek będzie jednak żył oczekiwaniami na coś więcej niż tylko obniżki, co jeszcze bardziej umocni dolara.
Zakończenie wtorkowej sesji w Nowym Jorku potwierdziło widoczną już wcześniej przewagę byków i wyznaczyło nowe rekordy wszechczasów. Pomagały im bardzo dobre dane z gospodarki. Wskaźniki głównych giełd europejskich także radziły sobie nieźle, więc amerykańskie dokonania nie będą dla nich specjalnym bodźcem. Nie były one wczoraj bodźcem dla naszego rynku, trudno więc spodziewać, by stały się nim dziś. Pozostaje nie tracić nadziei.
Początek nowego tygodnia to okres niewielkiej zmienności międzynarodowego rynku finansowego, ze względu na jednodniową nieobecność inwestorów z Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. W dalszej części tygodnia rynek skupiać się będzie na ewentualnych sygnałach ze strony przedstawicieli ECB, którzy na początku czerwca zdecydują na temat ewentualnego użycia niestandardowych narzędzi łagodzenia polityki pieniężnej w strefie euro.
Brak obaw o silniejsze tendencje antyunijne
Rubel odzyskuje siły
DAX i S&P wyznaczają nowe rekordy
Ze względu na obchody Dnia Pamięci w Stanach Zjednoczonych, początek tygodnia został zdominowany przez informacje napływające z Europy, gdzie trwają spekulacje na temat możliwości dalszego luzowania polityki monetarnej Wspólnoty.
Dziś kilka danych średniego kalibru z USA, które mogą jednak wpłynąć na kurs euro do dolara. O 14.30 dane o zamówieniach na dobra trwałe za kwiecień (konsensus: -0,5 proc.), o 15.45 wstępny odczyt indeksu PMI dla usług za maj (konsensus: 55,6), a o 16.00 indeks nastrojów konsumentów Conference Board (konsensus: 83).
Poniedziałek na rynku głównej pary walutowej przyniósł lekkie umocnienie euro, jednak brak aktywności inwestorów amerykańskich i brytyjskich istotnie ograniczał wahania kursu. W rezultacie po porannym wzroście EUR/USD w okolice 1,365 przez kolejne godziny sesji obraz rynku nie zmienił się już istotnie i dopiero podczas handlu w Azji euro ruszyło w kierunku 1,367 USD.
Londyn i Nowy Jork wznawiają dziś handel po przedłużonym weekendzie. Spokojna reakcja rynków na wybory do Parlamentu Europejskiego i prezydenckie na Ukrainie. Eurodolar na 200-sesyjnej średniej. Złoty nieznacznie słabszy, może dalszej tracić.
Niewielka ilość publikacji makroekonomicznych zaplanowanych na piątek sprawiła, że koniec tygodnia został zdominowany przez informacje docierające zza Odry.
Złoty nadal utrzymuje dobrą formę. Bieżący tydzień rozpoczyna w okolicach 4,152 PLN wobec euro, po tym jak piątkowy handel przyniósł dalsze, wyraźne umocnienie naszej waluty. W zeszłym tygodniu kurs EUR/PLN po raz pierwszy od lutego zszedł poniżej wsparcia na 4,15. Utrzymanie trendu spadkowego jest też widoczne na rynku głównej pary walutowej, gdzie publikowane kolejne dane makroekonomiczne nasilają oczekiwania na poluzowanie polityki monetarnej podczas czerwcowego posiedzenia EBC. W ostatnich dniach kurs EUR/USD spadł już momentami poniżej 1,362.
Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego krytycy Unii zyskują na popularności w większości krajów UE. Jeśli odniosą sukces, nie pozostanie to bez wpływu na gospodarkę i finanse. Jak mogą zareagować rynki? Analitycy Deutsche Bank Research odpowiadają na to pytanie starając się przewidzieć nową sytuację polityczną.
Krótkie podsumowanie ostatnich dni. Za nami dość ciekawy tydzień, biorąc pod uwagę zachowanie głównej pary walutowej, choć istotnie niezmieniający jej układu sił. Po „wyczerpującym” posiedzeniu EBC rynek euro/dolara konsolidował się wokół 1,375, we wtorek doszło do ataku na 1,37 USD, w środę ponowna koncentracja przed czwartkowym ruchem w kierunku 1,365 USD i potem powrót w okolice środowego zamknięcia. W piątek stabilizacja, choć nadal z lekko wyczuwalną tendencją spadkową kursu. Nominalnie euro/dolar nie wykraczał jednak poza przedział 1,356-1,373.
Jednym z najważniejszych wydarzeń piątkowej sesji było wystąpienie Benoita Coeure’a, członka zarządu ECB, który podczas konferencji poświęconej finansom gospodarek przechodzących transformację poruszył kwestię przyszłości polityki monetarnej Wspólnoty.
Eurodolar kontynuuje konsolidację blisko poziomu 1,37 dolara. W perspektywie trzech tygodni, jakie pozostały do czerwcowego posiedzenia ECB, konsolidacja ta to tylko przystanek w drodze na południe.
.
Tematem numer jeden na rynkach pozostaje czerwcowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. W przyszłym tygodniu to się nie zmieni. Dodatkowo uwagę inwestorów będą absorbować publikacje indeksów PMI, protokół z ostatniego posiedzenia FOMC i zbliżające się wybory prezydenckie na Ukrainie.