Widmo luzowania ilościowego krąży nad Europą
Początek tygodnia na światowym rynku finansowym upłynął pod znakiem osłabienia wartości europejskiej waluty względem amerykańskiego dolara wywołanego piątkowym wystąpieniem Mario Draghiego.
Początek tygodnia na światowym rynku finansowym upłynął pod znakiem osłabienia wartości europejskiej waluty względem amerykańskiego dolara wywołanego piątkowym wystąpieniem Mario Draghiego.
Dziś o 10.00 GUS podał dane o sprzedaży detalicznej w Polsce. Rynek oczekiwał wzrostu o 2,1 proc. Taki był też ostateczny odczyt. O godz. 14.30 pojawią się dane o zamówieniach na dobra trwałe w USA (konsensus: 6,9 proc., bez dóbr transportowych: 0,6 proc.). Dane mogą mieć wpływ na kurs dolara.
Wydarzeniem wtorku na krajowym rynku walutowym będzie publikacja danych o bezrobociu i sprzedaży detalicznej. To one zdecydują o losach złotego w pierwszej połowie dnia. W drugiej potencjalnym impulsem będą publikacje z USA.
Poniedziałkowa sesja na rynku głównej pary walutowej rozpoczęła się od publikacji nie najlepszych informacji dot. największej gospodarki strefy euro. Monachijski wskaźnik klimatu gospodarczego Ifo spadł w sierpniu do 106,3 pkt z 108,0 pkt przed miesiącem wskazując tym samym, iż niemieccy przedsiębiorcy są obecnie w najgorszych od roku nastrojach. Obniżeniu uległ też wskaźnik dotyczący oceny sytuacji bieżącej oraz wskaźnik oczekiwań na najbliższe miesiące.
Pretekstem do tego mogą być wydarzenia polityczne – dymisja rządu Francji oraz spotkanie prezydentów Rosji i Ukrainy.
Słabsze od oczekiwań dane z amerykańskiego sektora usług i rynku nieruchomości nie zdołały zatrzymać byków na Wall Street. Indeks S&P500 wybił się powyżej psychologicznego poziomu 2000 pkt. To nie ostatni historyczny rekord w tym roku.
Tydzień dla złota zakończył się spadkiem ceny o 1,81 procent (w dolarach) i 1,08 procent (w złotówkach). Spadek spowodowany był głównie środową publikacją zapisu z ostatniego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku.
Konferencja w Jackson Hole nie była przełomowa. Uświadomiła jednak inwestorom, że polityki monetarne najważniejszych banków centralnych rozjeżdżają się. Konsekwencją jest najniższy od września kurs EUR/USD i najwyższe od stycznia notowania USD/JPY.
Euro (EUR) spadło dzisiaj rano do poziomu 1.3205 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), ponieważ Europejski Bank Centralny (ECB) zasygnalizował możliwość wprowadzenia kolejnych instrumentów pobudzających gospodarkę. Wspólna waluta pozostaje pod presją przed ogłoszeniem niemieckiego indeksu (IFO).
O 16.00 dane o sprzedaży nowych domów w USA (konsensus: 426 tys.). Ostatnie dane z amerykańskiego rynku nieruchomości wykazywały pewną poprawę, ciekawe więc, czy te dane potwierdzą lepszy trend.
Wystąpienie szefa ECB w Jackson Hole wskazuje jasno, że jest on zwolennikiem uruchomienia QE w Europie i na to konto indeksy wzrosną dziś rano.
Nowy tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach piątkowego zamknięcia na poziomach około 1,32 dla pary EUR/USD i 4,18 dla EUR/PLN.
Rozdźwięk w kierunkach polityki pieniężnej między strefą euro a Stanami Zjednoczonymi widoczny w tonie przemówień prezesów poszczególnych banków na sympozjum w Jackson Hole jest fundamentalnym czynnikiem sprzyjającym dolarowi. Kurs EUR/USD osiąga kolejne dołki. Obecnie zmaga się z poziomem 1,32.
Wydarzeniem piątku, a jednocześnie całego tygodnia, jest sympozjum bankierów centralnych w amerykańskim miasteczku Jackson Hole. W oczekiwaniu na wystąpienie Janet Yellen, szefowej Rezerwy Federalnej (Fed), dolar osłabia się dziś m.in. do euro, funta i japońskiego jena.
Euro (EUR) zyskuje na wartości po trzech spadkowych dniach z rzędu w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta obecnie wrosła do poziomu 1.3287, po gorszej niż przypuszczano publikacji europejskiego indeksu PMI dla przemysłu, który wyniósł poziom 50.8, a jego prognozy wskazywały poziom 51.4. Dzisiaj odbędzie się przemówienie prezesa Europejskiego Banku Centralnego (BoE), czyli Mario Draghiego, podczas sympozjum w Jackson Hole, w którym weźmie udział również prezes Fed, Janet Yellen.
Dziś brak danych makro. Rynek skupia się na konferencji w Jacksone Hole, gdzie wystąpi m.in. prezes Fed i prezes EBC.
Protokół z lipcowego posiedzenia Fed był na tyle jastrzębi, że wczoraj wieczorem mocno wsparł notowania dolara do głównych walut. Dziś natomiast wsparciem dla wspólnej waluty okazały się indeksy PMI dla Europy.
Wtorek na rynku głównej pary walutowej przyniósł wybicie euro z utrzymującego się praktycznie od początku miesiąca trendu horyzontalnego z ówczesnym minimum na poziomie 1,3331 USD (6/08). Jeszcze podczas handlu w Europie kurs EUR/USD przyspieszył spadek, dzisiaj od rana oscylując już w okolicach 1,33.
Opcje walutowe są jednym z najlepszych dostępnych inwestorom sposobów inwestowania na rynku Forex. Traderzy handlując opcjami mogą: uzyskać pożądaną ekspozycję na ryzyko, zabezpieczać ryzyko straty otwartych pozycji na rynku spot lub po prostu grać na zmienności.
Dziś sporo ciekawych danych makro. W Polsce o 14.00 pojawią się dane o zatrudnieniu (konsensus: +0,8 proc. rdr) i płacach (konsensus: +3,9 proc. rdr) w sektorze przedsiębiorstw. Rynek zwykle ignoruje te dane, ale w sytuacji, gdy argumenty za i przeciw obniżkom stóp procentowych mają wysoką wagę, każde dane się liczą. O 14.30
pojawią się dane o inflacji za lipiec w USA (konsensus: CPI – 2 proc., inflacja bazowa – 1,9 proc.). Ostatnio częściej dyskutowany jest temat, czy przypadkiem presja inflacyjna nie zaczyna już narastać w USA, dlatego dane mogą poruszyć dolarem i złotym jeżeli będą odmienne od oczekiwań. Również o 14.30 w USA dane o pozwoleniach na
budowę (konsensus: 1 mln) i nowych budowach (konsensus: 0,97 mln)