Polski przemysł nie odpuszcza
Choć indeks PMI, obrazujący koniunkturę w przemyśle nieznacznie obniżył się w marcu, rozczarowując analityków, wciąż sygnalizuje korzystną sytuację i dobre perspektywy na najbliższą przyszłość.
Choć indeks PMI, obrazujący koniunkturę w przemyśle nieznacznie obniżył się w marcu, rozczarowując analityków, wciąż sygnalizuje korzystną sytuację i dobre perspektywy na najbliższą przyszłość.
Złoty najmocniejszy do euro od 27 miesięcy. Widać wewnętrzną siłę polskiej waluty, który po ustąpieniu politycznych i gospodarczych czynników ryzyka jest wykorzystywany w transakcjach typu carry trades. Taka sytuacja może się utrzymywać miesiącami. W krótkim terminie oczekujemy korekcyjnego wzmocnienia euro, również do złotego.
W przypadku głównej pary walutowej ostatnie dziesięć miesięcy upłynęło pod znakiem jednoznacznego i mocnego trendu spadkowego.
EBC w ostatnich latach luzował politykę pieniężną de facto jedynie obniżając stopy procentowe. Implementowane programy głównie zabezpieczały płynność europejskich instytucji finansowych, a nadpłynność była gromadzona na rachunkach w EBC. Jedynie niewielka część środków trafiała na rynek finansowy.
Brak czynników niepewności sprzyja powrotowi pieniędzy na bardziej ryzykowne aktywa. Zyskują waluty krajów wschodzących, odradza się popyt na surowce, zyskują słabsze giełdy. Nie ma wydarzeń, na które czekałby rynek. Ofiara mocnego dolara i przeceny na rynku surowców wciąż czeka na ujawnienie.
O sytuacji na europejskich rynkach akcji, zachowaniu inwestorów po posiedzeniu Fed i sentymencie do azjatyckich rynków akcji rozmawiamy z Robertem Ślepaczukiem, Szefem Inwestycji Ilościowych Union Investment TFI.
Brak czynników ryzyka (wyjścia Grecji ze strefy euro nikt nie traktuje jako scenariusza bazowego) sprzyja złotemu. Kurs EUR/PLN dotarł do linii dołków z ostatnich 2 lat. Wsparcie jest bardzo silne, więc należy zakładać, że wytrzyma napór niedźwiedzi, choć chwilowe dalsze spadki nie będą zaskoczeniem. W centrum uwagi odczyt wskaźnika nastrojów Ifo z Niemiec.
Mimo porzucenia przez amerykańskie władze monetarne słowa „cierpliwość” w odniesieniu do planowanej podwyżki stóp procentowych, dalsza część ostatniego komunikatu Fed dawała jasno do zrozumienia, iż zmiany mogą nastąpić najwcześniej w terminie wakacyjnym. Amerykańska gospodarka dobita została przez wystąpienie szefowej Rezerwy Federalnej, która podała w wątpliwość osiągnięcie w tym roku celu inflacyjnego, niezbędnego do wzrostu stóp. Na fali tych informacji żółty metal odbił się od dołka, zaliczając jedną z największych, tygodniowych zwyżek w tym roku.
Na zamknięciu tygodnia bazowe rynki długu notowały zniżki rentowności. Wyraźniej widoczne było to w przypadku papierów amerykańskich, gdzie krzywa przesunęła się w dół o 3-4 pb. na całej swojej długości. Zdecydowanie mniej zyskała krzywa niemiecka, która zanotowało jedynie 1-punktowy ruch w dół. W przypadku stawek FRA za oceanem także obserwowaliśmy nieznaczne zsuwanie się, kontrakt w najbardziej obserwowanym obecnie segmencie 3×6-6×9 (potencjalne podwyżki stóp przez Fed) przesunęły się w dół o 1 pb. Inwestorzy nie reagowali na publikację danych o dobrych wynikach na rachunku obrotów bieżących w Eurostrefie, ani na dane o cena przemysłu w Niemczech.
Pod koniec lutego mogło się wydawać, że problem obecności Grecji w strefie euro został rozwiązany. Nic bardziej mylnego.
Dolar odzyskał większość strat po środowej wyprzedaży. Pozostaje jednak słabszy niż przed posiedzeniem Fed. Korekcyjne osłabienie będzie kontynuowane. Złoty mocniejszy do USD i stabilny do EUR. Dziś kończy się dwudniowy szczyt unijnych przywódców. W centrum uwagi rynków finansowych decyzje dotyczące Grecji.
Na powrót inflacji będziemy musieli czekać do ostatniego kwartału tego roku – taką datę wskazuje coraz więcej analityków ekonomicznych. Prognoza ta znajduje odzwierciedlenie również w opublikowanym w marcu br. raporcie Narodowego Banku Polskiego na temat zjawiska inflacji w Polsce w najbliższych latach.
Dolar nadal pnie się na coraz wyższe poziomy. Dziś wczesnym rankiem kurs EURUSD ocierał się już o wsparcie na 1,05. Do poziomu najniższego od marca 2003 eurodolara spycha oczekiwanie na podwyżki stóp przez Fed, które to wraz z wprowadzeniem QE prze EBC powiększają różnicę w rentownościach papierów skarbowych między USA a strefą euro. Do tego wczoraj doszły publikacje kolejnych niepokojących danych z Azji i pogłębiające się spadki cen ropy.
Przez całą środę rentowności na bazowych rynkach długu pozostawały względnie stabilne, po tym jak w przez pierwsze dwa dni tygodnia notowaliśmy spadki stymulowane przez uruchomienie zakupów przez EBC. Rynek zignorował słabsze niż oczekiwano oraz niż poprzednie odczyty produkcji przemysłowej w Chinach (6,8% r/r – realizacja, 7,8% – oczekiwania, 7,9% – poprzedni odczyt). Podobnie potraktowane zostały słabsze niż średnia prognoz odczyty produkcji przemysłowej w Zjednoczonym Królestwie oraz wyższa niż spodziewana szwedzka inflacja. W konsekwencji krzywa niemiecka przesunęła się w dół o 2 pb. w długim jej krzywej, podczas gdy krzywa amerykańska poszła w górę o 1 pb.
Poniedziałek zapisze się w historii jako dzień rozpoczęcia długo zapowiadanego przez EBC programu QE. W ramach luzowania ilościowego, frankfurcka instytucja będzie co miesiąc skupowała obligacje państw członkowskich o wartości 60 mld euro. Termin zakończenia programu wyznaczono na wrzesień 2016 roku. Już w zeszłym tygodniu Mario Draghi zapowiedział jednak, że dodruk taniego pieniądza potrwa „tak długo, jak długo nie stwierdzimy trwałego dostosowania ścieżki inflacji, odpowiadającego naszemu celowi inflacyjnemu: poniżej, ale blisko 2% w średnim okresie”.
Zgodnie z zapowiedziami EBC w poniedziałek rozpoczął skup aktywów finansowych na rynku wtórnym (ma to być kwota 60 mld EUR miesięcznie). W efekcie działań banku centralnego doszło do silnego spadku rentowności obligacji skarbowych państw strefy euro. Przykładowo notowania niemieckich 10-letnich papierów obniżyły się aż o 9 pb do 0,31%. Po wspomnianych spadkach bardziej odległe części krzywych dochodowości w strefie euro znalazły się poniżej zera. Dla Austrii, Belgii, Niemiec, Finlandii i Holandii ujemne kwotowania utrzymują się do sektora 6-letniego włącznie. Powoli zmniejszać się też będzie potencjalna pula papierów, które EBC będzie kupować.
Rozpoczęcie skupu obligacji przez EBC, poza oczywistym, choć niezbyt dynamicznym osłabieniem euro, widoczne było na rynkach obligacji zaledwie kilku państw i na parkiecie giełdy we Frankfurcie. Znacznie bardziej odczuwalny był powrót obaw związanych z Grecją, nad losem której pochylali się wczoraj ministrowie finansów. WIG20 rzecz jasna, skorzystał z powodu do zmartwień.
Złoty rozpoczął drugi tydzień marca od umocnienia do głównych walut. Wsparciem dla niego okazał się start skupu obligacji przez Europejski Bank Centralny (ECB) w ramach uruchomionego jeszcze w styczniu programu ilościowego luzowania polityki pieniężnej (QE).
Europejski Bank Centralny (ECB) rozpoczął skup obligacji w ramach programu QE, ponownie zawitały obawy o Grecję, a kurs EUR/USD koryguje swoje silne piątkowe spadki. To obraz dzisiejszego dnia na rynku walutowym. Do końca dnia niewiele on się zmieni.
Oczekiwanie na konferencję EBC sprzyjało w czwartek przed południem kontynuacji wzrostów rentowności niemieckich obligacji. Inwestorzy spodziewając się konkretnych informacji dotyczących momentu rozpoczęcia skupu aktywów sprzedawali niemieckie i kupowali obligacje francuskie, włoskie i hiszpańskie.