Za wyjazdy na ferie zimowe zapłacimy więcej niż rok temu
Kto zamierza spędzić ferie zimowe poza Polską, w tym roku zapłaci za nie więcej. Wszystko przez kursy walut. Zdrożało nie tylko euro, ale też dolar.
Kto zamierza spędzić ferie zimowe poza Polską, w tym roku zapłaci za nie więcej. Wszystko przez kursy walut. Zdrożało nie tylko euro, ale też dolar.
Mijają dwie dekady, od kiedy została wprowadzona wspólna waluta. Początkowo wyraźnie pomogła ona krajom, które ją przyjęły jednak po 10 latach stała dla nich systemowym zagrożeniem. Ciekawostką jest natomiast fakt, że Polska, pozostając w przedpokoju strefy euro, ma komfortową sytuację.
Eksport towarów z Polski wzrósł w październiku br. o 10,2% r/r do 20 143 mln euro, zaś import wzrósł o 15,7% r/r do 20 731 mln euro, wynika z danych przedstawionych przez Narodowy Bank Polski (NBP).
Polska mogłaby wejść do strefy euro, wprowadzając podobne rozwiązanie jak wcześniej Bułgaria, która zmagała się z hiperinflacją. Tzw. currency board, czyli sztywny kurs złotego do euro, zapobiegłby wahaniom, pozwolił na spokojny okres przejściowy i nie wymagałby zmian w Konstytucji – wskazuje ekonomista prof. Marian Noga.
Bankowcy oczekują, że kurs euro wobec złotego wyniesie 4,3 na koniec grudnia 2018 r., wynika z „Monitora Bankowego”, opublikowanego przez firmę badawczą Kantar TNS. Oczekiwania wobec kursu USD/PLN to 3,82 zł, a dla kursu CHF/PLN – 3,76 zł.
Inwestujemy w złoto. Polska kupiła w lecie 9 ton złota – jako pierwszy kraj UE od 20 lat – poinformował Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Transakcji dokonał Narodowy Bank Polski. Był to największy tegoroczny zakup tego kruszcu przez kraj członkowski, choć banki centralne w UE i na całym świecie też powoli znów zaczynają interesować się złotem jako lokatą. Na całym […]
Wszyscy — no, prawie wszyscy… — piłkarze marzą o grze w Anglii. Każdy kibic wie, że tamtejsze kluby płacą najwięcej, ale są powody, aby współczuć Alexisom Sanchezom, Mesutom Oezilom i innym Paulom Pogbom. Od referendum brexitowego funt stracił w stosunku do euro już 14 procent i nic nie zapowiada odwrócenia tendencji.
Za dolara i franka szwajcarskiego trzeba płacić ponad 3,80 zł. Polska waluta osłabiła się też wobec euro. Przyczyną jest rosnące ryzyko polityczne.
Rząd włoski przygotował projekt budżetu na rok przyszły, przewidujący deficyt w wysokości 2,4 %. Podobny poziom ma być utrzymany aż do roku 2021. Ponieważ Włochy mają dług przekraczający 130 % PKB Komisja Europejska domaga się znacznie niższego deficytu, który pozwoli na stopniowe zmniejszanie długu.
Bankowcy oczekują, że kurs euro wobec złotego wyniesie 4,29 na koniec października 2018 r., wynika z „Monitora Bankowego”, opublikowanego przez firmę badawczą Kantar TNS. Oczekiwania wobec kursu USD/PLN to 3,71 zł, a dla kursu CHF/PLN – 3,8 zł.
Z Vitalem Heynenem, byłem siatkarzem, trenerem siatkarskim, od 7 lutego 2018 r. selekcjonerem reprezentacji Polski, rozmawiał Artur St. Rolak.
Bankowcy oczekują, że kurs euro wobec złotego wyniesie 4,3 na koniec września 2018 r., wynika z „Monitora Bankowego”, opublikowanego przez firmę badawczą Kantar TNS. Oczekiwania wobec kursu USD/PLN to 3,76 zł, a dla kursu CHF/PLN – 3,75 zł.
Osłabienie euro wobec amerykańskiego dolara może zaważyć na notowaniach złotego.
Ministrowie finansów 19 państw strefy euro udzielili w lipcu rządowi bułgarskiemu odpowiedzi na wniosek w sprawie wejścia do zony wskazując jednak surowsze warunki niż te, jakie otrzymali wcześniejsi kandydaci. Będą one zapewne obowiązywać także następnych chętnych. W kolejce deklarują swoje aspiracje Chorwacja i Rumunia.
Unii Europejskiej już nie ma? Tak widzi to George Friedman, szef think tanku Geopolitical Futures. W jego opinii UE wiedzie jeszcze papierowy byt, ale sami członkowie traktują ją jak kartę dań – biorą, co im pasuje, natomiast ignorują Brukselę w sprawach, które im nie odpowiadają. I dzięki temu nawet nie trzeba robić zamieszania z występowaniem ze Wspólnoty – w przeciwieństwie do Brytyjczyków, którzy zdecydowali się odejść z hukiem, co nie do końca dobrze wpłynie na ich funkcjonowanie. Z drugiej strony Unię stać co najwyżej na pohukiwanie na Londyn. Według Friedmana czeka ją dalsze osłabienie. Przede wszystkim Niemiec, których bankowość nie jest już tak silna jak kiedyś, za to uzależnienie od eksportu zbyt duże. Również zadłużone banki i chwiejny rynek finansowy we Włoszech mogą podkopać fundamenty unijnego gmachu. Po roku 2020 jeszcze bardziej osłabnie Rosja, być może nawet część republik autonomicznych zdecyduje się ogłosić niepodległość. Zdaniem Friedmana w ciągu najbliższych 15-20 lat środek ciężkości kontynentu, polityczny i gospodarczy, przesunie się do Europy Środkowej. Przede wszystkim wzrośnie znaczenie Polski, powiązanej sojuszem z USA i Rumunią. Węgry na razie lawirują, podobnie robią Czesi i Słowacy. Ale bieg zdarzeń może w końcu nie pozostawić im wyjścia. A wtedy koncepcja Międzymorza stanie się faktem – podkreśla Friedman. Wieszczy też zatrzymanie gospodarczego pędu Chin, osłabienie roli Pekinu. Wzrośnie za to znów gospodarcze znaczenie Japonii, a u bram Europy – Turcji.
Odsetek zwolenników przyjęcia wspólnej waluty wśród przedstawicieli środowiska bankowego wynosi obecnie 51% i jest wyższy o 6 pkt proc. licząc rok do roku, podał Kantar TNS.
Złoty obecnie pozostaje pod głównym wpływem rynków globalnych. W tym przede wszystkim pozostaje zakładnikiem wahań EUR/USD, ignorując wszystkie inne czynniki.
Zwykle polska waluta osłabiała się w okresie wakacyjnym. Tym razem złoty może się wzmocnić wobec dolara i euro. Jednak nie będą to duże zmiany.
Sezon wakacyjny się rozkręca się, ale jak na złość z perspektywy polskiego turysty wyraźnie drożeją obce waluty. Faktycznie jednak to nie kurs euro czy dolara do złotego jest najważniejszy. Liczy się przede wszystkim informacja, jakimi opłatami obciąży nas bank za używanie złotowej karty płatniczej. Bywa, że przekraczają one 10 proc. całkowitej wartości transakcji
Ostatni tydzień był dość zmienny dla euro i dolara amerykańskiego. Dolar umacniał się ze względu na ogarniającą rynki niechęć do ryzyka.