Ebury: „Waluty Skandynawii”
Korona szwedzka i korona norweska będą umacniały się w relacji do euro i złotego. Z kolei Bank Narodowy Danii nadal nie powinien mieć problemów z utrzymaniem stabilnego kursu wymiany korony duńskiej.
Korona szwedzka i korona norweska będą umacniały się w relacji do euro i złotego. Z kolei Bank Narodowy Danii nadal nie powinien mieć problemów z utrzymaniem stabilnego kursu wymiany korony duńskiej.
Tego lata aż o 15% wzrosła liczba osób zainteresowanych wymianą online w porównaniu z wakacjami 2016. Powodem są silna pozycja złotówki i atrakcyjniejszy kurs w Internecie.
6305 zł – średnio taką kwotę Polacy wymieniali na inne waluty w wakacje. Z kolei najwyższa „urlopowa” transakcja wyniosła 55 tys. zł. Rekordy liczby transakcji i wartości wymian padały w lipcu. Warto podkreślić, że już co piąty użytkownik letnią wymianę walut wykonuje na urządzeniach mobilnych. O analizę walutowych wakacji naszych rodaków pokusili się eksperci kantorów online: Internetowykantor.pl i Walutomat, należących do Currency One z Poznania, obsługujących wspólnie blisko pół miliona klientów.
Początek sesji we wtorek przynosi osłabienie tendencji wysokiego apetytu na ryzyko wobec wzrostu napięcia geopolitycznego w związku z kolejną próbą rakietową przeprowadzoną przez Koreę Płn. Euro pozostaje jednak mocne. Wraz z nim pozytywny trend zachowuje złoty, który ma szansę zyskać kolejne kilka groszy na fali wzrostu popytu na aktywa krajów odległych od potencjalnego konfliktu zbrojnego.
W Jackson Hole nie doszło do przełomu. Prezes Fed Janet Yellen nie zrobiła nic, aby osłabić oczekiwania rynku na zbliżanie się przez bank do końca cyklu podwyżek stóp. Nadal najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest tylko jedna lub dwie podwyżki stóp procentowych w kolejnych 18 miesiącach.
W mijającym tygodniu nie pojawiło się zbyt wiele ważnych danych. Szczególne zainteresowanie wzbudziły jednak wskaźniki wiodące, np. niemiecki indeks zaufania gospodarczego ZEW. Odnotowano jego spadek o 7,5 pkt. do poziomu 10 pkt. Najprawdopodobniej euforia w niemieckiej gospodarce była w ostatnich miesiącach wyolbrzymiona, na co zwracali uwagę niektórzy ekonomiści, wskazując, że potencjał niemieckiej gospodarki jest mniejszy niż pokazują wskaźniki.
PSG mógł podkupić Neymara za 222 miliony euro, ale i tak prawie każdy kibic piłki nożnej zgodzi się, że najbogatsza – w związku z tym najlepiej płacąca piłkarzom – jest liga angielska. Oczywiście budżet klubów zależy nie tyle od sprzedaży biletów, co wpływów od sponsorów. Są wśród nich także banki i firmy z sektora finansowego. Konkretnie cztery, w tym – taki już znak czasów – dwie zagraniczne.
Dostrzegamy przesilenie i zmianę optyki na podstawowej parze EUR/USD. W coraz mniejszym stopniu pozytywne dla euro lub negatywne dla dolara doniesienia wpływają pchają kurs w górę. To potwierdza zasadność trzymania krótkich pozycji i rekomendacji sprzedaży euro za dolary. Celem w horyzoncie września jest poziom 1,15. Złoty jeszcze trochę straci, w szczególności do waluty USA.
Czy umocnienie euro stało się problemem dla Europejskiego Banku Centralnego (EBC) oraz wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej? Naszym zdaniem zbliżamy się do tego momentu. Oczekujemy, że Prezes EBC Mario Draghi oraz inne banki centralne zaczną przestrzegać przed „tempem ruchu”. Dodatkowo, należy stopniowo tłumić oczekiwania dalszych podwyżek stóp przez Rezerwę Federalną (Fed), ponieważ inflacja jest w najlepszym wypadku ograniczona (a w najgorszym ceny mogą zacząć spadać).
Bank Ochrony Środowiska udostępnił linię kredytową Europejskiego Banku Inwestycyjnego o wartości 75 mln euro. O środki z tej puli mogą ubiegać się mali i średni przedsiębiorcy, spółki komunalne i jednostki samorządu terytorialnego.
Przy sprzyjających tendencjach globalnych oraz wsparciu ze strony dobrych danych o PKB, złoty zyskał wyraźnie na pierwszej sesji po świątecznej przerwie. Dziś odda część zysków. Na świecie wznowienie siły euro po odebranym jako łagodny sprawozdaniu z posiedzenia Rezerwy Federalnej w lipcu. Dolar wiele już jednak nie straci. Najbliższe tygodnie upłyną pod dyktando odzyskiwania strat przez amerykańską walutę.
Bez przewalutowania kredytu klient nie skorzysta z prezydenckiej ustawy o wsparciu kredytobiorców?
Już w tej chwili przewalutowanie kredytu mieszkaniowego w euro może się opłacać – ocenia w wywiadzie dla aleBank.pl dr Jacek Furga, prezes Centrum Prawa Bankowego i Informacji. Taka operacja może być atrakcyjna dla osób, które brały kredyt w 2009 roku, przy kursie euro bliskim 4,50 zł.
Wzrost napięcia geopolitycznego na linii USA – Korea Południowa wystraszył inwestorów. Na tej fali strachu kurs szwajcarskiego franka rośnie o 5 gr. Drożeje też japoński jen i złoto.
Rynki entuzjastycznie zareagowały na optymistycznie brzmiące wypowiedzi prezesa Europejskiego Banku Centralnego (EBC) Mario Draghiego z ubiegłego miesiąca, a aprecjacja euro będąca przejawem tej reakcji utrzymała się także w lipcu. Niemniej jednak Matthias Hoppe, starszy wiceprezes i zarządzający portfelami inwestycyjnymi z zespołu Franklin Templeton Multi-Asset Solutions, zinterpretował ostatnie komentarze Draghiego jako przestrogę, by rynek się nie zagalopował.
Prezydencki projekt ustawy mającej przybliżyć rozwiązanie problemu kredytów walutowych, został skierowany do Sejmu niemal równo w dziewiątą rocznicę ustanowienia przez kurs franka szwajcarskiego najniższego w historii poziomu. Przeciętny kredytobiorca znajduje się w połowie okresu spłaty zadłużenia. Łatwo dokonać jej bilansu, trudniej o prognozę na następną połowę.
W lipcu 2017 r. KIR rozliczył w systemie Elixir 148,24 mln komunikatów o wartości 395,22 mld zł, w systemie Euro Elixir, obsługującym rozliczenia krajowe i zagraniczne w euro – 2,28 mln komunikatów o wartości 13,16 mld euro, a w systemie Express Elixir – 376,2 tys. transakcji, których wartość wyniosła 1,38 mld zł.
Dlaczego nagle inwestorzy odwrócili się od waluty, której siła zaskakiwała przez ostatnie lata? Od 24 lipca frank szwajcarski (CHF) jest najsłabszą walutą na świecie wśród 31 gospodarek krajów rozwiniętych oraz rozwijających się
Jeszcze do niedawna akcje spółek notowanych na giełdach Europy Zachodniej cieszyły się dużym zainteresowaniem inwestorów. Układ sił na inwestycyjnej mapie świata zmieniło nagłe umocnienie euro do dolara i wzrost kursu EUR/USD powyżej 1,15 (najwyższego poziomu od dwóch lat). Inwestorzy zaczęli wycofywać kapitał z europejskich akcji, ponieważ mocne euro szkodzi europejskim eksporterom, a szczególnie Niemcom – gospodarczej potędze strefy euro.
Trwający w najlepsze sezon zarobkowy spowodował, że w piątek sprzedawcy doprowadzili Dow Jones do najwyższego dotychczas wyniku. Przetasowania w administracji Donalda Trumpa, nieudana próba reformy systemu opieki zdrowotnej, nowe sankcje rosyjskie czy udane testy rakietowe w Korei Północnej nie zdołały doprowadzić do spadku kursów akcji.
Szwajcarska waluta sukcesywnie traci na wartości do większości walut w innych krajach. W relacji do forinta czy czeskiej korony frank spadł już do strefy notowań sprzed „czarnego czwartku”. Niestety, złoty ostatnio także boryka się z problemami