Tradycyjne ruchy na rynku walutowym pod koniec roku
Wczorajsze nieoczekiwane umocnienie USD wywołało równie mocną wyprzedaż w nocy, prawdopodobnie z powodu nasilenia się tradycyjnych ruchów inwestorów pod koniec kwartału i roku.
Wczorajsze nieoczekiwane umocnienie USD wywołało równie mocną wyprzedaż w nocy, prawdopodobnie z powodu nasilenia się tradycyjnych ruchów inwestorów pod koniec kwartału i roku.
Rynki azjatyckie zareagowały wyprzedażą w czwartek po tym, jak w środę inwestorzy na Wall Street zaczęli realizować zyski. Wczorajszy skok rentowności amerykańskich obligacji skłonił też do zamykania pozycji na dolarze skutkując korektami.
Przełom roku powinien upłynąć pod dyktando kupujących polską walutę, czemu sprzyjać powinna dobra postawa warszawskiej giełdy i korekta przeceny na rynku długu. W USA kontynuacja wzrostów głównych indeksów po świetnych danych o nastrojach kondymantów.
Notowania złota zakończyły szósty spadkowy tydzień z rzędu. Cena na koniec piątkowej sesji dobiła do pułapu 1130 dolarów za uncję, osiągając najniższy poziom od lutego. Złoto pogłębiło dołek w wyniku decyzji Fed. Bank centralny USA podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych oraz zaostrzył apetyty „jastrzębi” na kolejne miesiące. Wiele wskazuje, że do takiej decyzji „zmusił” prezydent-elekt.
Kurs złota pozostaje pod silną presją mocnego dolara – notowania uncji w minionym tygodniu spadły o półtora procent i powoli zbliżają się do 1200 dolarów za uncję. Szczególnych powodów do zmartwień nie mają posiadacze kruszcu w Polsce. Uncja liczona w złotym z impetem przebiła 5000 złotych za uncję i wszystko wskazuje, że bardzo dobrze zakończy rok.
Zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych ma wiele potencjalnych implikacji dla rynków na całym świecie, w tym dla rynków wschodzących. Gdy stało się jasne, że to Trump wyjdzie zwycięsko z pojedynku, rynkom akcji udzielił się szok, jakiego doznało wielu obywateli Stanów Zjednoczonych. Szczególnie wrażliwe na wpływ wstrząsu były rynki wschodzące. Relacje pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem (drugą pod względem wielkości gospodarką Ameryki Łacińskiej) były jednym z najważniejszych tematów kampanii Trumpa, podczas której obiecywano, między innymi, budowę potężnego muru na granicy państwa w celu ograniczenia imigracji i wypowiedzenie Północnoamerykańskiego Układu Wolnego Handlu (NAFTA), którego sygnatariuszem jest także Kanada. Zwycięstwo Trumpa wywołało spadek kursu peso meksykańskiego do dolara amerykańskiego do rekordowo niskiego poziomu nazajutrz po wyborach, a spadki zanotowano także na meksykańskim rynku akcji i na większości pozostałych rynków latynoamerykańskich.
Po trzech kwartałach 2016 r. eksport w cenach bieżących wyniósł 586321,2 mln zł, a import 568375,8 mln zł. Dodatnie saldo ukształtowało się na poziomie 17945,4 mln zł, natomiast przed rokiem wyniosło 6993,7 mln zł. W porównaniu z analogicznym okresem 2015 r. eksport wzrósł o 5,8%, a import był wyższy o 3,9% – czytamy w najnowszym raporcie GUS.
Dwutygodniowy rajd na dolarze zatrzymał się. Amerykańska waluta dziś nieco słabnie. Również w relacji do złotego, po tym jak wczoraj znalazła się ona na 14-letnim maksimum. Inwestorzy czekają na popołudniowe wystąpienie Janet Yellen w Kongresie.
Wtorkowy poranek przynosi zatrzymanie umocnienia dolara, wyprzedaży obligacji i przeceny walut krajów zaliczanych do gospodarek wschodzących, a jednocześnie wzrostowe odreagowanie ostatnich spadków cen złota, srebra i ropy oraz niewielkie zmian na azjatyckich parkietach. O godzinie 07:50 kurs EUR/USD testował poziom 1,0750 dolara, USD/JPY 108,23 jenów, USD/PLN 4,11 zł, a CHF/PLN 4,1220 zł. Uncja złota kosztowała 1226,40 USD, a baryłka ropy Brent 45,08 USD. Japoński indeks Nikkei znajdował się na poziomach zbliżonych do wczorajszego zamknięcia. Podobnie chińskie indeksy.
Rentowności 10-letnich obligacji USA silnie rosną, ponieważ słabną obawy związane z wygraną Trumpa. Rynek oczekuje obniżek podatków i wzrostu inwestycji ze strony obozu Trumpa. Waluty gospodarek z relatywnie niższymi stopami procentowymi tracą na wartości z powodu powrotu apetytu na ryzyko. Poprawiające się nastroje ponownie zwiększają prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez Fed w grudniu.
Amerykańskie giełdy pozytywnie zareagowały na wybór D. Trumpa na prezydenta USA, a dolar się umocnił. Inwestorzy liczą na rozkręcenie gospodarki i inflacji na bazie stymulacji fiskalnej. Rosną ceny większości towarów i rentowności długoterminowych obligacji. Fed podniesie stopy w grudniu, ale kolejną zaaplikuje najwcześniej w II poł. 2017 r.
D. Trump wygrał wybory prezydenckie. To już druga, po Brexit’cie, wielka polityczna „niespodzianka” dla rynków finansowych. Może sprowokować 2-3 tygodniową korektę w notowaniach giełd, ale dominujące trendy w średnim terminie nie ulegną zmianie. Złoty do końca roku zyska na wartości.
We wtorek na rynkach finansowych dominuje spokój. Inwestorzy cierpliwie czekają na wyniki wyborów prezydenckich w USA. Wszystko wskazuje na to, że 45. prezydentem USA zostanie Hillary Clinton. To powinno przynieść chwilową poprawę nastrojów i umocnienie dolara.
Rynek stopy procentowej – Obligacje pod presją wydarzeń politycznych w USA. Rynek walutowy – Kiepskie dane z Chin wywierają presję na waluty rynków wschodzących.
Indeks S&P 500 pozostaje w recesji, jeśli chodzi o wyniki spółek – 400 firm opublikowało już swoje wyniki za trzeci kwartał. Oznacza to ósmy kwartał ze spadkiem zysku na akcję (w ujęciu rocznym), biorąc pod uwagę wyniki skorygowane o buybacki.
Co można powiedzieć o rynkach akcji i wyborach w USA? Prognoza tego, co wydarzy się po ogłoszeniu wyników, może być bardzo łatwa lub bardzo trudna. Jeśli spojrzeć na raporty i analizy, można zauważyć, że tak naprawdę nie istnieją miarodajne statystyki dotyczące tego, jak zachowa się amerykański rynek akcji w zależności od tego, kto zostanie nowym prezydentem USA. Co więcej, z punktu widzenia statystyki, nie jest nawet ważne, czy Kongres będzie podzielony, czy nie. Wiele hałasu o nic?
Warunki gospodarcze powoli wracają do normalności. Globalna inflacja może przyspieszyć z powodu efektu bazy. Konkurencyjna dewaluacja walut nadal jest w cenie – co widać na przykładzie UK, strefy euro i Chin, które chcą w ten sposób zwiększyć swój udział w globalnym rynku. W Hiszpanii w końcu stworzono nowy rząd, co zmniejsza ryzyko kolejnego kryzysu politycznego w Europie, przynajmniej do 4 grudnia, gdy odbędzie się referendum konstytucyjne we Włoszech.
W ostatnich tygodniach nasiliły się oczekiwania, że to Clinton wygra wybory, i to z istotną przewagą. Skłoniło to część inwestorów do zwrócenia się w stronę carry trade’u – rynek zwiększył liczbę krótkich pozycji w EUR, JPY a nawet USD wobec bardziej rentownych walut.
Pomimo nieco słabszej postawy dolara, chiński juan nadal traci. Kurs USD/CNY oscyluje w rejonie 6-letnich maksimów. Szkodzi to walutom gospodarek wschodzących, w tym złotemu. Pojawiają się już jednak słowne interwencje przeciwko dalszej deprecjacji juana, co zapowiada lepszą ich postawę w dalszej części roku.
Międzynarodowe czołowe banki, mające swoje główne siedziby w Wielkiej Brytanii, mogą rozpocząć już pod koniec tego roku proces relokacji poza Londyn. Tak uważa szef British Bankers Association, a przyczyną są obawy o utratę dostępu do wspólnego unijnego rynku po planowanym przez ten kraj Brexicie. Taki obrót rzeczy byłby katastrofą dla brytyjskiego budżetu, gdyż utworzyłby ogromną lukę w przychodach z płaconych przez te instytucje podatków. Ta wiadomość, opublikowana w weekend, doprowadziła do wyprzedaży funta podczas azjatyckiej sesji. Obecnie funt odrabia nocne straty i para GBPUSD handluje neutralnie względem piątkowego zamknięcia rynku w okolicy poziomu 1,2230. Para EURGBP handluje w pobliżu poziomu 0,89 a para GBPPLN traci 0,3 proc. handlując w pobliżu poziomu 4,85 zł.