Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych o inwestowaniu polskich gospodarstw rolnych

Prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych o inwestowaniu polskich gospodarstw rolnych
Wiktor Szmulewicz | Źródło: BANK.pl
O tym dlaczego większość gospodarstw rolnych w Polsce nie inwestuje w swój rozwój rozmawialiśmy podczas Europejskiego Forum Finansowania Agrobiznesu z Wiktorem Szmulewiczem, Prezesem Krajowej Rady Izb Rolniczych.

W polskim rolnictwie inwestują przede wszystkim duże gospodarstwa rolne liczące więcej niż 500 hektarów. W całym kraju jest ich kilkadziesiąt – wskazywał Wiktor Szmulewicz.

Gospodarstwa średnie (od 30 do 500 hektarów), które są kluczowe dla polskiej wsi, inwestują znacznie mniej z powodu braku kapitału własnego i niższych dochodów w porównaniu do gospodarstw największych.

Jego zdaniem niechęć do inwestowania wynika z szeregu czynników. Jednym z nich jest niestabilność geopolityczna. W tym kontekście wymieniał wojnę na Ukrainie, konflikt na Bliskim Wschodzie, zmiany w polityce handlowej USA oraz otwarcie rynków UE na kraje Ameryki Południowej (Mercosur).

Kolejnym czynnikiem niepewności jest perspektywa wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej co dodatkowo zniechęca do długoterminowych inwestycji.

„To wszystko nie napawa optymizmem na wsi” wskazywał.

Czytaj także: Dylematy w finansowaniu polskich gospodarstw rolnych>>>

Inwestycje w rolnictwie są bardzo drogie

„Największa niechęć do inwestowania rolników dzisiaj bierze się z tego, że inwestycje w rolnictwie są bardzo drogie” – mówił Wiktor Szmulewicz.

Np. wybudowanie obory na 100 krów kosztuje od 3 do 5 mln złotych. Rolnika, który ma 50 hektarów nie stać na to, żeby zabezpieczyć kredyt w takiej wysokości.

Rolnicy mają trudności z zabezpieczeniem wysokokwotowych kredytów własnym majątkiem.

Jednocześnie wysokie oprocentowanie kredytów (np. 7%) w porównaniu do rentowności inwestycji rolniczych ok. 10% sprawia, że większość zysków pochłaniają koszty obsługi długu. Wymóg posiadania znacznego wkładu własnego, często w wysokości 20% kredytu komercyjnego stanowią istotną barierę dla wielu rolników.

Pewną miarą słabego popytu rolników na kredyty jest wysoka nadpłynność banków spółdzielczych, które są głównym źródłem kredytowania dla gospodarstw rolnych.

Wiktor Szmulewicz odwołał się do sytuacji małego banku spółdzielczego, w którym jest przewodniczącym rady nadzorczej.

„Inwestycje praktycznie od dwóch lat, trzech lat leżą. Mamy nadpłynność finansową w banku.
Poziom kredytów jest na poziomie 1/3 kapitału, który posiadamy” – stwierdził.

Czytaj także: Wiceprezes BIK o rosnącym kredytowaniu inwestycji w rolnictwie>>>

Dotacje i gwarancje oraz umowy kontraktacyjne

Przyznał, że dotacje i gwarancje ze środków publicznych obniżające koszt kredytów do nawet 0 lub 1 %, są bardzo popularne wśród rolników,  ale są głównie zaciągane na potrzeby bieżącej działalności (zakup środków do produkcji, ratowanie płynności finansowej, refinansowanie zobowiązań), a nie na duże inwestycje.

Dodał, że pula preferencyjnych kredytów jest ograniczona i może z niej skorzystać znikoma część rolników.

Pytany o to w jaki sposób można by zwiększyć popyt na kredyty inwestycyjne ze strony sektora rolnego stwierdził, że wskazane jest łączenie się gospodarstw rolnych w zakresie wspólnej sprzedaży, zakupów, użytkowania maszyn i przetwórstwa. Z różnych przyczyn tworzenie grup producenckich w Polsce zostało wyhamowane, zwłaszcza w sektorze upraw owoców i warzyw.

W jego opinii kluczowe jest powiązanie zakładów przetwórczych i handlowych z producentami poprzez umowy kontraktacyjne.

Jak wskazał obecnie tylko rynki mleka, dzięki spółdzielniom mleczarskim i rynki cukru dzięki kontraktacji buraków cukrowych zapewniają rolnikom pewny zbyt.

Na większości innych rynków zboża, rzepaku i owoców miękkich rolnicy nie mają gwarancji sprzedaży swoich produktów, co tworzy ogromną niepewność.

„Większość problemów, które mają rolnicy inwestując w swoją produkcję wynika z tego, że nie mają pewności czy zboże, rzepak, czy nawet owoce miękkie ktoś od nich kupi” – twierdził.

Wiktor Szmulewicz podkreślił, że zwiększenie zdolności gospodarstw rolnych do inwestowania ma istotne znaczenie dla naszej gospodarki, bowiem rolnictwo jest podstawą dla całego sektora przetwórstwa, handlu i transportu.

Nasz eksport artykułów rolno-spożywczych wyniósł w ubiegłym roku 55-58 miliardów euro, co stanowi 15,6% udziału w rynku eksportu.

Źródło: BANK.pl