My też czekamy na amerykańskie payrolle

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

bluj.aleksandra.b.150x208W czwartek doszło do dalszego dostosowywania się stawek na rynku stopy do decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Zgodnie z oczekiwaniami efekt ten objął mocniej krótki koniec krzywej rentowności, co powodowało jej stromienie. Niemniej jednak wzrosty cen papierów skarbowych widać było w czasie trwania europejskiego czasu kwotowań również w przypadku długoterminowych papierów skarbowych.

W pierwszej części dnia, doszło na krzywej do testowania a nawet przełamywania (na krótkim końcu) wczorajszych minimów dnia. W drugiej części sesji konferencja prezesa M.Draghiego, zbiegła się w czasie z publikacją amerykańskich danych, co wywołało wzrostowy ruch na wykresach rentowności obligacji bazowych. Przyczyniło się to do lekkiego odbicia polskich rentowności o dłuższym terminie zapadalności, co potwierdza zależność wyceny polskich papierów skarbowych od benchmarków bazowych. Poranne momentum na polskiej krzywej pozwoliło 10-letniemu benchmarkowi na testy technicznego wsparcia na poziomie 3,95%. DS1023 był wczoraj jednym z papierów oferowanych przez Ministerstwo Finansów na aukcji zamiany.

Resort uplasował 1,34 mld PLN w  serii DS. uzyskując rentowności w przedziale 3,9480%-3,95% (w zależności od wymienianego papieru). Nieco mniej, bo 1,14 mld PLN uplasowano w serii WS0429 (rentowności 4,08-4,11%). Inwestorzy zdecydowali się doważać w zmiennokuponowym WZ0124 – czyli najnowszym indeksowanym do WIBOR-u papierze skarbowym. Po raz pierwszy sprzedany był on w poprzednim miesiącu, kiedy to uplasowano jedynie 611 mln PLN. Na wczorajszej aukcji sprzedano aż 2,34 mld PLN (czyli prawie połowie 50% dzisiejszej emisji). Cena tej najdłuższej serii WZ wyniosła wtedy 98,75; aukcja zamiany przyniosła wycenę papieru między 98,75 a 98,92, co oznacza, że dochodowość WZ przewyższa krzywą WIBOR o ponad 10 punktów.

W styczniu WIBOR 6M oscylował na poziomie 3,98% (co wyznacza kupon serii WZ), podczas gdy w czasie wczorajszego fixingu WIBOR uplasował się na poziomie 3,50%, czyli zanotował 15 punktowy spadek w stosunku do wczorajszego notowania. Znamienne w przypadku dostosowań na krzywej WIBOR po ostatniej obniżce jest również to, ze ruchy w większej skali miały miejsce w przypadku krótszych stawek co spowodowało odwrócenie krzywej. Wpisuje się to w ogólne przekonanie, że cykl obniżek stóp procentowych zakończył się. Spread między WIBOR 3M a WIBOR 6M nie tyle się domknął, a przeszedł z ujemnej na dodatnią stronę. Podczas gdy jeszcze wczoraj było to -6 pkt to dzisiaj stawka 6M była wyższa od 3M o 3 punktu. Stawka roczna z kolei była od 3M wyższa o 6 punktów choć jeszcze wczoraj było to -11 punktów. Krzywa WIBOR powinna obniżyć się dalej w stronę 3,40% (dla WIBOR 3M) i lekko stromo krzywa powinna się utrzymywać, choć wszystko zależy oczywiście od sytuacji makroekonomicznej nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Czeka nas najprawdopodobniej czas bardzo płaskiej krzywej WIBOR. Inflacja nie będzie straszyć jeszcze w tym roku a najbliższe pół roku spędzimy na testowaniu (z powodzeniem) okolic dolnego ograniczenia celu inflacyjnego NBP.

Po wczorajszej aukcji, Ministerstwo Finansów, jak również rynek może liczyć się z pokryciem potrzeb pożyczkowych na poziomie okoliło 54-55%. Oczywiście bieżący poziom potrzeb pożyczkowych nie musi być tym ostatecznym, szczególnie w obliczu rewizji wzrostu gospodarczego i inflacji w Polsce, uzasadniającym obawy o ostateczny kształt i rozmiar deficytu budżetowego Niemniej fakt zgromadzenia ponad połowy finansowania na ten rok, zdejmuje znaczną część ciężaru z rynku pierwotnego, nawet jeśli dojdzie do rewizji planów finansowych. Za wartościową informację nie tyle z punktu widzenia budżetu ale z punktu widzenia „luki finansowania” przedsięwzięć inwestycyjnych w Polsce (presja na stronę wydatkową ogranicza możliwości inwestycyjne z budżetu, spółka Polskie Inwestycje Rozwojowe jeszcze nie zaczęły efektywnie wspierać biznesu) warto wspomnieć o przyznanej wczoraj przez Europejski Bank Inwestycyjny pożyczce dla Polski w wysokości 5,5 mld EUR ( w poprzednim roku było to 4,4 mld EUR) na rozwój infrastruktury drogowej, elektrowni i na cele inwestycyjne związane z zarządzaniem odpadami. To dobra informacja, która nie można pozostać niezauważona także z punktu widzenia średnioterminowych planów inwestycyjnych w Polsce, choć na razie głównie dla wyceny sektora energetycznego.

Z punktu widzenia rynków bazowych, najważniejszym punktem programu było dzisiaj posiedzenie EBC. Zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny (EBC) nie zdecydował się na obniżkę stóp procentowych, choć poinformował, że ją dyskutowano. Komentarz prezesa M.Draghiego komentarz uznać należy za neutralny i dość wyważony. Akcentował on dostrzeganą przez Radę EBC dychotomię w gospodarce uwidocznioną rozdźwiękiem pomiędzy bieżącymi odczytami a wskaźnikami wyprzedzającymi, podkreślając że bieżące odczyty netto były od początku 2013 słabsze od oczekiwań. Bieżąca słabość znalazła odzwierciedlenie w rewizji w dół projekcji inflacji i PKB. Zwrócił jednocześnie uwagę na ciągłą tendencję do zacieśniania warunków kredytowych(przede wszystkim) dla małych i średnich przedsiębiorstw. Niepokojące objawy skonfrontował M.Draghi jednak z sygnałami stabilizacji w gospodarce strefy euro i wiązał ją między innymi z poprawą sytuacji w sektorze bankowym Europy (wskazując bezpośrednio na dotychczasową skalę przedterminowej spłaty transakcji 3-letnich LTRO w wysokości około 225 mld EUR) oraz coraz większą odporność europejskiego rynku finansowego (wskazując między innymi na spadek rentowności na włoskiej krzywej po po-wyborczej przecenie). O odporność rynku, o której mówił wczoraj M.Draghi świadczyć może jednocześnie bardzo dobra aukcja hiszpańskiego długu. Uplasowano 5 mld EUR w trzech seriach obligacji, przy stosunku podaży do popytu na poziomie 2,5 podczas gdy jeszcze miesiąc temu było to 1,6. Największe spadki rentowności zaszły na długim końcu krzywej, co potwierdza rosnącą pewność rynku, co do perspektyw krajów peryferyjnych. Reakcja rynku na słowa M.Draghiego „zmieszała” się z odpowiedzią inwestorów na amerykańskie dane dotyczące amerykańskiego rynku pracy. Na rzecz pozytywnego odbioru danych działa w ramach dzisiejszego pakietu publikacji przede wszystkim kolejny spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Rentowności 10-letniego benchmarku USA wzrosła do poziomu 1,98% w czasie europejskiej sesji, ale dzisiejszy poranek przynosi już testy poziomu 2,0%. Wzrosła również rentowności 10-letniego benchmarku niemieckiego, choć skala tego ruchu była ponownie mniejsza niż w przypadku amerykańskiej krzywej. Doszło do testów poziomu oporu 1,50%, podczas gdy rentowność 2Y benchmarku oddaliła się nieco od zera. Jako że M.Draghi sygnalizował, że szanse na ewentualną obniżkę stóp nie są wysokie, a ryzyko wprowadzenia ujemnej stawki depozytowej jest bardzo niskie, doszło również do lekkiego odbicia na początku pieniężnych krzywych EUR.

Uwaga rynków koncertuje się na publikacji danych o zatrudnieniu z USA. Dane cząstkowe, przede wszystkim spadki ilości wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w lutym, wskazują na dalszy wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (oczekiwania 165 tys osób). Ryzyko dla odczytu wynikać może głównie z relatywnie wolniejszej poprawy wskaźników dla sektora produkcyjnego. Rynek już wprowadził mocnym ruchem w ceny oczekiwania dotyczące dzisiejszego odczytu, stąd lekka korekta spadkowa rentowności na otwarciu dzisiejszej sesji nie dziwi. Jakiekolwiek rozczarowanie może doprowadzić do korekty, choć może ona okazać się krótkotrwała, ze względu na dalsza poprawę wskaźników cząstkowych w marcu. Optymistyczny odczyt doprowadzi prawdopodobnie do testów 2,02%-2,05%, co może mieć wpływ na europejski dług, w tym polski długi koniec rentowności. Europa będzie pod wpływem prawdopodobnie nieco słabszego odczytu produkcji przemysłowej w Niemczech (ze względu na słabsze zamówienia w tym tygodniu), podczas gdy kolejna transakcja przedterminowej spłaty LTRO, będzie oscylować (zgodnie z oczekiwaniami) w okolicach 10 mld EUR. Po silnej reakcji rynku w poprzednim miesiącu, kiedy to wartość przed-spłat w trakcie pierwszych transakcji była bardzo duża, rynek dyskontuje spowolnienie w tempie oddawania środków do ECB przed terminem. Stąd wpływ dzisiejszej przedspłaty powinien być ograniczony.

130308.ryn.proc.01.320x130308.ryn.proc.02.320x

Aleksandra Bluj
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski