Made in Europe – jak budować odporność europejskiego handlu, analiza Allianz Trade
Mapa handlowa Europy ulega zmianom. Chiny stają się strukturalnym czynnikiem deficytu naszego bloku, podczas gdy jednocześnie zwiększa się przeciwwaga – nadwyżka osiągana z USA.
Ogólna nadwyżka może nadal rosnąć, ale podstawowa geometria handlu ulega przy tym ulega rozciągnięciu, co naraża Europę na ryzyko geopolityczne, zakłócenia dostaw i zależność przemysłową.
Czytaj także: Wojna w Iranie grozi globalną recesją?
Maksymalizacja dostaw z Europy Środkowej – zamiast z Chin
Z analizy ekonomistów Allianz Trade wynika, że zastępowanie większej niż dotychczas części importu z Chin tym pochodzącym z Europy Środkowej podnosi koszty tylko nieznacznie, mniej niż powszechnie się sądzi, ponieważ zyskujemy nie tylko większą pewność dostaw, ale skraca się także czas i koszt transportu.
Jedyną przeszkodą na drodze maksymalizacji dostaw z naszej części Europy jest rynek pracy – stosunkowo małe już zasoby dostępnych wykwalifikowanych pracowników. Ale i na to jest recepta – dostosowania zatrudnienia pomiędzy sektorami (tracącymi i zyskującymi) oraz większa automatyzacja.
Czyli podnoszenie kwalifikacji i większa mobilność siły roboczej, a nie tylko kapitału – co powinno być przedmiotem uwagi i odpowiednich programów władz centralnych.
Zwiększanie wymiany handlowej wewnątrz Unii Europejskiej
Drugim niedostatecznie docenianym rozwiązaniem jest zwiększanie wymiany handlowej wewnątrz UE. Polska na tle średniej (61-62% eksportu i importu wewnątrz UE) jest jednym z kilku krajów o największym ukierunkowaniu swojego eksportu na rynek wewnątrzunijny (72%).
Często koncentracja na rynku unijnym jest przedmiotem troski jako zbytnie od niego uzależnienie, ale z drugiej strony – ekonomiści Allianz Trade zauważają, że Polska jest jedynym europejskim źródłem importu, które zyskuje na znaczeniu w skali europejskiej w wielu sektorach (rolno-spożywczym, maszynowym, elektronicznym i elektrycznym, motoryzacyjnym, metalowym i transportowym).
W tym samym czasie gdy np. Rumunia, Dania czy Słowenia traciły udziały w unijnym rynku, to sześć największych gospodarek Unii zwiększało swój import nie tylko z Chin, ale także z Polski.