Horyzonty Bankowości 2022 | Bankowi ekonomiści o drugiej połowie roku

Horyzonty Bankowości 2022 | Bankowi ekonomiści o drugiej połowie roku
Fot. treety/stock.adobe.com
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Druga część tego roku przebiegać będzie pod znakiem rosnącej inflacji i stóp procentowych, co przełoży się na niepewność na rynku kredytowym. Jak dziś, w obliczu niepewności z jednej strony odnośnie dalszego przebiegu pandemii, z drugiej zaś wyniku wojny w Ukrainie i jej konsekwencjach dla rynku międzynarodowego, takich jak ceny surowców energetycznych i żywności, można szacować sytuację gospodarczą naszego kraju na koniec roku? Czy spełnią się pesymistyczne scenariusze, dotyczące dalszego wzrostu inflacji?

Z tymi pytaniami zwróciliśmy się do głównych ekonomistów i przedstawicieli departamentów analiz ekonomicznych polskich banków.

PKO Bank Polski

Piotr Bujak
główny ekonomista

Na razie polska gospodarka jest bardzo odporna na negatywne czynniki (zaburzenia łańcuchów dostaw związane z pandemią w Chinach i wojną w Ukrainie, globalne spowolnienie, szok energetyczny i cenowy, zaostrzanie polityki pieniężnej), co przekłada się na rewizję w górę prognoz wzrostu PKB w tym roku. Można oczekiwać, że wzrost gospodarczy w Polsce w 2022 r. sięgnie nawet ok. 5% lub więcej. Utrzymanie pozytywnych tendencji w gospodarce, w tym korzystnej sytuacji na rynku pracy, sugeruje, że inflacja może nadal przekraczać prognozy i osiągnąć szczyt na poziomie blisko 15% w III kw.br. Bardzo duża część wzrostu inflacji w Polsce wynika z działania czynników egzogenicznych związanych z szokami występującymi poza polską gospodarką. Istotne jest jednak również oddziaływanie krajowego komponentu w postaci rozgrzanego rynku pracy (wysoka dynamika jednostkowych kosztów pracy) i silnego popytu krajowego (powiększająca się dodatnia luka popytowa). Wymaga to kontynuacji zaostrzania policy mix, ale powinno ono następować coraz bardziej ostrożnie wobec rosnącego prawdopodobieństwa znacznego pogorszenia koniunktury na świecie i w Polsce w dalszej części 2022 r. i w kolejnych latach.

Bank Pekao SA

Ernest Pytlarczyk
główny ekonomista

Polska gospodarka zaczęła rok z wysokiego C, rosnąc w pierwszym kwartale o 8,5% rok do roku. W kolejnych kwartałach spodziewam się jednak wyraźnego hamowania. Głównym powodem będzie spowolnienie popytu konsumpcyjnego. Nastroje gospodarstw domowych są bardzo złe. Wysoka inflacja i rosnące koszty kredytów ograniczają ich dochody do dyspozycji i skłonność do kupowania. Wojna za naszą wschodnią granicą nie tylko podbiła ceny paliw i surowców, lecz także spotęgowała poczucie niepewności, które zniechęca do inwestowania.

Inflacja jest już prawdopodobnie blisko szczytu, którego spodziewam się latem na poziomie ok. 15–16%, z ryzykiem w górę. Jesienią wzrost cen zacznie tłumić efekt bazy statystycznej i słabsza koniunktura. Dopiero wtedy zaczniemy też widzieć realne efekty zacieśnienia polityki pieniężnej, która – o czym warto pamiętać – działa z opóźnieniem kilku kwartałów. Wprawdzie nie będzie ona w stanie zatrzymać presji kosztowej w gospodarce, ale schłodzi popyt konsumpcyjny, co wystarczy do zduszenia wzrostu cen. Ekspansywna polityka fiskalna spowolni ten proces, ale mu nie zapobiegnie.

BNP Paribas Bank Polska

Marcin Kujawski
starszy ekonomista

Polska, jako gospodarka otwarta, jest silnie zależna od globalnej koniunktury. W ostatnich miesiącach dynamika PKB była napędzana przede wszystkim przez sektor przemysłowy, który korzystał na silnym popycie konsumpcyjnym na towary oraz towarzyszącej mu odbudowie zapasów przez firmy. W światowej gospodarce dostrzec można wczesne symptomy zbliżającego się osłabienia aktywności w przemyśle. Ma to związek zarówno z wysoką inflacją, która ogranicza siłę nabywczą gospodarstw domowych, jak i z determinacją banków centralnych, aby zapobiec sytuacji, w której utrwali się szybki wzrost cen. W konsekwencji zacieśnieniu ulegają warunki monetarno-finansowe, które utrudniać będą dalszą szybką ekspansję. Skala schłodzenia koniunktury w globalnym przemyśle będzie więc jednym z istotnych czynników, determinujących ścieżkę wzrostu PKB w Polsce w kolejnych kwartałach.

Za wysoką inflacją w ostatnich miesiącach stoi szereg czynników, trudno wskazać takie, które oddziaływałyby dezinflacyjnie, ograniczając dynamikę cen konsumpcyjnych. Wysoką globalną presję inflacyjną po pandemii, napędzaną z jednej strony zatorami w łańcuchach dostaw, a z drugiej luźną polityką fiskalną, spotęgowała w ostatnich miesiącach wojna w Ukrainie. Poza czynnikami globalnymi, w Polsce inflację napędza dobra koniunktura, przede wszystkim korzystna sytuacja na rynku pracy. Dynamika wynagrodzeń może w tym roku wyraźnie przekroczyć 10% rok do roku, przy takim tempie wzrostu płac należy oczekiwać, że inflacja bazowa (z wyłączeniem cen energii, paliw, żywności) będzie w najbliższych miesiącach kształtować się na poziomach oscylujących w granicach 8–10% rok do roku. Można spodziewać się, że inflacja CPI latem może osiągnąć szczyt, a pod koniec roku dynamika cen może nieco wyhamować, jednak skala spadku nie będzie specjalnie duża. Biorąc pod uwagę, że inflacja w Polsce nie wynika wyłącznie z czynników zewnętrznych, uważamy, że powrót inflacji CPI do pasma odchyleń wokół celu inflacyjnego NBP (1,5–3,5%) nie nastąpi wcześniej niż w 2024–2025 r.

Najskuteczniejszym sposobem na walkę z inflacją byłby spójny policy mix, czyli zsynchronizowanie polityki pieniężnej i fiskalnej, ukierunkowane na ograniczenie dynamiki cen konsumpcyjnych. Choć stopy procentowe zostały bardzo znacząco podniesione, jednak ich chłodzący wpływ na koniunkturę będzie w dużym stopniu niwelowany poprzez poluzowanie polityki fiskalnej. Według szacunków, zmiany w systemie podatkowym przyniosą gospodarstwom domowym dodatkowe 30 mld zł rocznie. W naszej ocenie każde 100 pkt. baz. podwyżek stóp procentowych zwiększa koszty obsługi kredytów przez gospodarstwa domowe o ok. 7 mld zł. Można więc wywnioskować, że na poziomie całkowitych dochodów działania podatkowe rekompensują gospodarstwom domowym podwyżki stóp procentowych o ok. 4,5%. W efekcie, aby utrzymać inflację pod kontrolą, konieczne będzie dalsze dość agresywne zacieśnienie parametrów polityki monetarnej. W naszym scenariuszu bazowym zakładamy, że stopa referencyjna NBP osiągnie poziom 8% w IV kw. br.

Santander Bank Polska

Piotr Bielski
dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych

Czynniki takie, jak pandemia w Chinach, wojna w Ukrainie i związane z nią sankcje oraz wysokie ceny surowców energetycznych plus mocne podwyżki stóp procentowych NBP będą wpływały na wyhamowanie wzrostu gospodarczego w Polsce. Koniunktura w Chinach jest kluczowa dla Niemiec, a to nasz największy partner handlowy. Wojna wpływa na zaburzenia w krytycznych dostawach, co dla części polskiego przemysłu może oznaczać przestoje produkcyjne. Ceny energii i stopy procentowe będą hamowały zdolności zakupowe konsumentów i inwestycyjne firm. Jednocześnie rok zaczął się od bardzo wysokiej dynamiki PKB, co będzie powodowało, że średni wzrost w całym ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK