GUS: sprzedaż detaliczna wzrosła tylko o 2 proc. rdr w lipcu; konsumenci coraz mocniej odczuwają rosnącą inflację

GUS: sprzedaż detaliczna wzrosła tylko o 2 proc. rdr w lipcu; konsumenci coraz mocniej odczuwają rosnącą inflację
Fot. stock.adobe.com/DarSzach
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w lipcu 2022 r. była wyższa o 2,0% r/r oraz wyższa o 1,2 % w porównaniu z czerwcem 2022 r., podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny.

„W lipcu 2022 r. wzrost sprzedaży detalicznej (w cenach stałych) w porównaniu z analogicznym okresem 2021 r. odnotowały jednostki z grup: „tekstylia, odzież, obuwie” (o 13,3%), „pozostałe” (o 10,5%), „farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny” (o 10,2%) oraz „żywność, napoje i wyroby tytoniowe” (o 5,4%). Najgłębszy spadek sprzedaży wykazały podmioty handlujące pojazdami samochodowymi, motocyklami, częściami (o 15,1%)”, podał GUS.

Czytaj także: Coraz słabsze nastroje konsumenckie negatywne dla sprzedaży detalicznej >>>

Udział e-handlu w sprzedaży detalicznej spadł do 8,4 proc. w lipcu

Udział sprzedaży przez internet w sprzedaży detalicznej (ceny bieżące) spadł do 8,4% w lipcu 2022 r. z 8,6% przed miesiącem, podał także GUS. Wartość sprzedaży przez internet spadła o 0,4% w ujęciu miesięcznym.

Czytaj także: Zaczynamy oszczędzać na zakupach sprzętu AGD i RTV >>>

„W lipcu 2022 r. w porównaniu z czerwcem br. odnotowano spadek wartości sprzedaży detalicznej przez Internet w cenach bieżących (o 0,4%). Udział sprzedaży przez internet w sprzedaży ‚ogółem’ zmniejszył się z 8,6% w czerwcu br. do 8,4% w lipcu br. Spośród prezentowanych grup o znacznym udziale sprzedaży przez internet spadek udziału raportowały przedsiębiorstwa zaklasyfikowane do grup: ‚prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach’ (z 22% przed miesiącem do 21,5%) oraz ‚meble, rtv, agd’ (odpowiednio z 16,4% do 16,1%), natomiast wzrost udziału odnotowano w grupie ‚tekstylia, odzież, obuwie’ (z 21,7% do 22,8%)” – poinformował GUS.

Sprzedaż detaliczna poniżej oczekiwań rynku

Dane o sprzedaży detalicznej w lipcu były niższe od oczekiwań rynku – roczna dynamika wyniosła 2 proc. vs oczekiwane 2,7 proc. W ocenie ekonomistów, w najbliższych miesiącach wyniki sprzedaży detalicznej będą równie słabe – konsumenci będą coraz mocniej odczuwać rosnącą inflację.

SEBASTIAN SAJNÓG, POLSKI INSTYTUT EKONOMICZNY:

„Sprzedaż detaliczna wzrosła w lipcu o 2 proc. To zdecydowanie mniej niż wynik z czerwca (3,2 proc.) oraz od bieżących prognoz ekonomistów. Najmocniej spada sprzedaż dóbr trwałych np. samochodów oraz sprzętu RTV i AGD. Znacznie mniejsza jest również sprzedaż paliwa, co związane jest z wysokimi cenami.

Spodziewamy się, że w najbliższych miesiącach wyniki sprzedaży detalicznej będą równie słabe. Konsumenci odczuwają rosnącą inflację – na skutek słabszej aktywności w gospodarce wzrost wynagrodzeń będzie mniejszy niż cen.

Negatywne tendencje widzimy w badaniach koniunktury – wyniki są słabsze niż na początku pandemii Covid-19. Handel może kurczyć się w porównaniu do ubiegłego roku, jednak spadki będą małe. Wydatki konsumpcyjne napędzają bieżące zakupy towarów pierwszej potrzeby przez migrantów. Ta tendencja utrzyma się przez cały rok. W efekcie wzrost gospodarczy w Polsce będzie nieco lepszy niż u sąsiadów”.

ALIOR BANK:

„Lipcowe dane o sprzedaży detalicznej były naszym zdaniem lekko rozczarowujące. Po wyrównaniu sezonowym sprzedaż detaliczna uplasowała się na podobnym poziomie jak w czerwcu, kiedy to obserwowaliśmy wyraźne osunięcie, generowane m.in. przez komponent paliw. W czerwcu zauważalna była redukcja wydatków w tym obszarze przy rekordowych cenach. W lipcu, wobec obniżenia cen na stacjach, oczekiwaliśmy tu dostosowania w górę po stronie konsumentów. To się nie wydarzyło. Poza tym słabiutko wypadła sprzedaż w obszarze motoryzacji, a także w kategoriach związanych z urządzaniem mieszkań.

Widać zatem oszczędności konsumentów w obszarze dóbr dyskrecjonalnych.

W publikowanych dziś danych dostaliśmy zatem potwierdzenie, że dołujące nastroje gospodarstw domowych, postępujące w ślad za wysoką inflacją i obawą o przyszłą sytuację finansową, redukują apetyt konsumentów.

I to pomimo pierwszych od 2 lat wakacji wolnych od obostrzeń epidemicznych”.

BANK PEKAO:

Dynamika sprzedaży detalicznej kontynuowała w lipcu swój marsz w kierunku zera.

„Wzrost sprzedaży o 2 proc. rdr był zbliżony do prognoz, nie zanotowano też dużych niespodzianek w szczegółach. Na przełomie roku będziemy tu w okolicach -3-5 proc. rdr.”.

ING BANK ŚLĄSKI:

„Słabe dane o sprzedaży detalicznej pokazują skalę utraty siły nabywczej dochodów i świadczeń Polaków, których wzrosty ledwie nadążają za rosnącą inflacją CPI i wysokim wzrostem cen producenta PPI.

Oszczędności nabudowane w czasie pandemii topnieją realnie w szybkim tempie, a w związku z wojną tuż za wschodnią granicą nastroje konsumentów są rekordowo pesymistyczne.

Ubiegłotygodniowe dane GUS wskazują, że dotyczy to zarówno ocen perspektyw własnego gospodarstwa domowego, jak i ogólnej sytuacji gospodarczej kraju. Czynniki te przyczyniają się do osłabienia konsumpcji, co pokazują także dane w ujęciu odsezonowanym. Sprzedaż spadła 0,1 proc. mdm w ujęciu odsezonowanym. Wykres miesięcznych sprzedaży w ujęciu odsezonowanym pokazuje, że tempo sprzedaży stopniowo spowalnia po silniejszych wzrostach na początku roku”.

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

„Sprzedaż detaliczna w lipcu okazała się tym obszarem gospodarki, gdzie zaskoczenie było najmniejsze. Trzeba jednak podkreślić, że tutaj także wyraźnie widać hamowanie. I choć dynamika nominalna sprzedaży pozostaje dwucyfrowa, a być może dwucyfrowa pozostanie nawet do końca br., to w ujęciu realnym szybko zmierzamy ku zeru, a w dalszej kolejności zapewne poniżej zera. Wpływ na to ma oczywiście wysoka inflacja, która – jak wskazują wyliczenia – w przypadku sprzedaży detalicznej towarów wyniosła w lipcu 16,1 proc. rdr.

Ze szczegółowych danych GUS wynika, że gospodarstwa domowe redukują wydatki na dobra trwała, takie jak np. meble, rtv, agd, czy prasę i książki.

Świadczy to o uruchomieniu trybu oszczędzania i zapowiada hamowanie tempa wzrostu konsumpcji w kolejnych kwartałach. Dynamika PKB będzie, w związku z tym, także wyraźnie ‚schodzić’ w dół w drugiej połowie br. To zapewne powstrzyma RPP przed dalszym mocnym zaostrzaniem polityki pieniężnej. Do końca br. oczekuję 1 do 2 podwyżek stóp o maksymalnie 50 pb”.

Źródło: Główny Urząd Statystyczny / GUS, ISBnews, PAP BIZNES