Ekonomiści Banku Pekao o wpływie interwencji USA w Wenezueli na światowe rynki
„Trzygodzinna operacja specjalna sił USA w Wenezueli jak dotąd bez wpływu na rynki i nie spodziewamy się, aby taki nastąpił.
Po pierwsze, nie mamy do czynienia z szerszym konfliktem i trzeba ją traktować raczej jako wspierany z zewnątrz przewrót.
Po drugie, jakiekolwiek zwiększenie podaży ropy naftowej z tego kierunku wymagałoby dużych inwestycji w infrastrukturę wydobywczą i przesyłową, które do tej pory były zaniedbane z uwagi na kryzys gospodarczy w Wenezueli, sankcje i relatywnie niskie ceny tego surowca” – napisano w raporcie.
„Po trzecie, przy obecnych cenach ropy zainteresowanie zagranicznego kapitału Wenezuelą (przy założeniu zniesienia sankcji i otwarcia tego kraju na zewnątrz) będzie zerowe.
Na rynku jest za dużo ropy, wielomiliardowe przedsięwzięcia muszą więc zostać na głębokiej półce.
Po czwarte, wenezuelska ropa jest generalnie ciężka i trudniejsza do przerobu (porównywalna z kanadyjską, a nie z tą z Zatoki Perskiej), co dodatkowo ograniczy zapędy inwestorów do sięgania po nią” – dodano.
Czytaj także: Wenezuela importuje paliwa, przestroga dla populistów
Inwestycji w wenezuelski sektor naftowy nie będzie?
Ekonomiści Banku Pekao wskazują ponadto, że rząd USA nie ma w krótkim okresie bodźców do nacisków na inwestycje w wenezuelski sektor naftowy.
„Same Stany Zjednoczone są dziś eksporterem netto surowców energetycznych, więc stereotypowy motyw wojny o ropę nie ma większego sensu.
Rząd amerykański nie ma więc w krótkim okresie bodźców, by naciskać na inwestycje w wenezuelski sektor naftowy” – napisali w raporcie ekonomiści.
Zarzuty wobec Nicolasa Maduro
W sobotę (3.01.2026) nad ranem USA przeprowadziły atak na Wenezuelę, w którym schwytano i wywieziono do Nowego Jorku przywódcę kraju Nicolasa Maduro.
Operację przeprowadzono po miesiącach presji ze strony USA.
Według mediów Nicolas Maduro ma oficjalnie usłyszeć sformułowane przez amerykańską prokuraturę zarzuty dotyczące przestępstw narkotykowych i terroryzmu.