Droga energia stawia banki centralne przed trudnym wyborem

Droga energia stawia banki centralne przed trudnym wyborem
fot. stock.adobe.com / Mr.Hammercrack
Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej i gazu ponownie stawia banki centralne przed poważnym dylematem. Rosnące ceny paliw podbijają inflację, co zwykle skłania instytucje monetarne do podnoszenia stóp procentowych. Tym razem jednak sytuacja jest bardziej skomplikowana. Zdaniem Jamesa Mackintosha z „Wall Street Journal” obecny szok energetyczny ma zupełnie inny charakter niż inflacja po pandemii, dlatego reakcja banków centralnych powinna być znacznie ostrożniejsza.

Po pandemii inflacja była w dużej mierze wynikiem silnego wzrostu popytu. Gospodarki wychodziły z lockdownów, konsumenci dysponowali dodatkowymi środkami z programów stymulacyjnych, a firmy nie nadążały z produkcją.

W takich warunkach podwyżki stóp procentowych były klasycznym narzędziem ograniczania nadmiernych wydatków i schładzania gospodarki.

Dziś problem wygląda inaczej. Wzrost cen energii wynika przede wszystkim z ograniczeń podaży, spowodowanych napięciami geopolitycznymi i zakłóceniami w dostawach surowców. W takiej sytuacji podnoszenie stóp procentowych niewiele pomaga, ponieważ, jak często powtarzają ekonomiści, „bank centralny nie może wydrukować ropy”.

Oczekiwania rynków finansowych wobec banków centralnych

Mimo to rynki finansowe zaczęły zakładać, że banki centralne ponownie zaostrzą politykę pieniężną. Inwestorzy spodziewają się kolejnych podwyżek stóp w strefie euro i Wielkiej Brytanii, a w Stanach Zjednoczonych oczekują przynajmniej wstrzymania wcześniej planowanych obniżek.

Historia pokazuje jednak, że reakcja banków centralnych na szoki energetyczne bywa źródłem poważnych błędów. W latach 2008 i 2011 Europejski Bank Centralny podniósł stopy procentowe, reagując na drożejącą ropę, mimo że w gospodarce narastały już poważne problemy finansowe.

W obu przypadkach decyzje te musiały zostać szybko odwrócone, gdy kryzys gospodarczy pogłębił się.

Czytaj także: W tym roku nie będzie już obniżki stóp procentowych?

Dlaczego banki centralne powinny reagować ostrożnie?

Droga energia sama w sobie działa bowiem jak dodatkowy podatek dla gospodarki. Konsumenci wydają więcej na paliwo i ogrzewanie, co ogranicza ich wydatki w innych obszarach. Firmy z kolei mierzą się z wyższymi kosztami produkcji i transportu. To naturalnie osłabia popyt i może z czasem zmniejszyć presję inflacyjną.

Szczególnie narażona jest Europa, która w większym stopniu niż Stany Zjednoczone zależy od importu energii. Wyższe ceny ropy i gazu stanowią więc dla europejskich gospodarek większy ciężar niż dla amerykańskiej.

Dlatego – jak sugeruje James Mackintosh – banki centralne powinny reagować ostrożnie. Zbyt szybkie podnoszenie stóp procentowych w odpowiedzi na szok energetyczny mogłoby pogłębić spowolnienie gospodarcze, nie rozwiązując jednocześnie problemu wysokich cen energii.

Witold Gadomski
Witold Gadomski, publicysta ekonomiczny, od ponad 20 lat pracujący w Gazecie Wyborczej. Autor książki o Leszku Balcerowiczu, współautor Kapitalizm. Fakty i iluzje. Od 2020 roku współpracuje z portalem BANK.pl.
Źródło: Portal Finansowy BANK.pl