Co piąty Polak rezygnuje z dochodzenia swoich roszczeń

Co piąty Polak rezygnuje z dochodzenia swoich roszczeń
Fot. stock.adobe.com/Andrey Popov
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Na przestrzeni ostatnich 5 lat blisko co piątemu Polakowi zdarzyła się sytuacja, w wyniku której mógł dochodzić roszczenia, np. odszkodowania, ale się na to nie zdecydował, wykazały wyniki badania D.A.S. w raporcie "Problemy prawne Polaków 2018". W przypadku sporu prawnego największą obawę wywołują jego potencjalne koszty, tak wskazało 37,5% badanych. Już dla 1/4 Polaków cenniejszy jest jednak czas i energia. Odpowiedzią na obie obawy może być ubezpieczenie zapewniające stałą pomoc prawną.

Dlaczego Polacy rezygnują z dochodzenia swoich roszczeń, choć mają ku niemu podstawy? #prawo #pomocprawna #prawnik #roszczenia

Ogólnopolskie badanie D.A.S. wykazało także, że w ciągu ostatnich 5 lat w co piątym polskim domu przynajmniej jeden z członków rodziny uczestniczył w sporze prawnym lub sprawie sądowej. Może być to jednak częściowo zaniżony wynik, bo wielu respondentów (20%) przyznało, że zrezygnowało z dochodzenia swoich roszczeń, choć miało ku niemu podstawy. – Dobrowolna rezygnacja z należnych jednostce praw jest zjawiskiem toksycznym dla kultury prawnej. Naszą bezczynnością utrwalamy niekorzystne praktyki i działania. Oczywiście, decyzja o wejściu na drogę sądową nie jest łatwa, ale to też nie jedyny sposób aby wyegzekwować swoje prawa. Polubowne i pozasądowe metody rozwiązywania sporów mogą być bardziej efektywne i mniej obciążające. Czasem wystarczy się też umiejętnie upomnieć się o swoje prawa. Formalne pismo czy powołanie się na konkretne przepisy, mogą często przekonać drugą stronę do rozważenia naszego roszczenia – wskazuje Piotr Kuźmiński, prawnik D.A.S.

Koszty usług prawnych to coraz mniejszy problem

Jak pokazuje badanie D.A.S., w obliczu sporu prawnego czy sądowego Polacy najczęściej obawiają się jego kosztów. Tak wskazuje 38% z nas. Jednak dla sporej grupy, to nie kwestie pieniężne są stawiane na pierwszym miejscu. Już co czwarty Polak najbardziej obawia się straty czasu i energii, które musiałby poświecić na taką sprawę. – Wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa, mniejszym bezrobociem i wyższymi płacami w Polsce, coraz więcej osób wyżej ceni sobie swój komfort i czas. Powstaje więc przestrzeń na rozwój produktów i usług, które ten cenny czas potrafią zaoszczędzić. Obsługa prawna jest jedną z takich sfer, gdzie stała pomoc specjalisty może być niezwykle wygodna. A na rynku są już rozwiązania dostępne praktycznie na każdą kieszeń. Obsługę prawną można bowiem zapewnić sobie w formie ubezpieczenia, w ramach którego przez cały rok mamy zapewnioną pomoc i reprezentację prawną w bardzo wielu sferach życia – mówi prawnik D.A.S.

Ubezpieczenia ochrony prawnej to rozwijający się w Polsce segment ubezpieczeń, dzięki któremu w ramach rocznej składki, ubezpieczony ma zapewniony dostęp do porad prawnych, w tym także natychmiastowych, udzielanych telefonicznie. Może też np. poprosić o analizę stanu prawnego czy umowy przed jej podpisaniem. Prawnik pomoże zatem podejmować właściwe decyzje w sprawach, które mogą wiązać się z konsekwencjami prawnymi oraz skutecznie dochodzić swoich roszczeń, np. związanych z nieuznaniem reklamacji ubezpieczonego, czy uzyskania odszkodowania, przykładowo za odwołany lot. Co więcej, w przypadku uczestnictwa w sprawie sądowej polisa sfinansuje reprezentację prawnika oraz koszty sądowe zarówno w razie wygrania i przegrania sprawy. Zadziała więc niezależnie od wyniku. Jest rozwiązaniem kompleksowym, a nie doraźnym.

Podejście Polaków do usług prawniczych

Dlaczego Polacy rezygnują z dochodzenia swoich roszczeń, choć mają ku niemu podstawy? D.A.S. wskazuje, że odpowiedzi na to pytanie także można upatrywać w rezultatach przywoływanego badania. Według jego wyników, Polacy wykorzystują możliwości konsultacji prawnych w dość ograniczony sposób. Mniej niż połowa z nas (45,7%) w razie sporu prawnego w pierwszej kolejności zwróci się do prawnika. Więcej niż co piąty badany poszuka rozwiązania w internecie (22%) lub poradzi się znajomych lub rodziny (17,9%). – Z naszych obserwacji wynika, że w Polsce wciąż wiele osób zwraca się do adwokata czy radcy prawnego dopiero gdy dana sprawa wyraźnie się skomplikuje i grożą nam jej nieprzyjemne skutki. Korzystanie z usług prawnych często ogranicza się więc do rozwiązywania poważnych problemów. A powinno się z nich korzystać właśnie w celu zapobiegania skomplikowaniu lub pogorszeniu się naszej sytuacji. Często właściwa decyzja czy podjęte kroki na samym początku wystąpienia problemu pozwalają rozwiązać go szybciej i korzystniej. Zasięgnięcie porady prawnej to inwestycja, która może pomóc zaoszczędzić nam dużo kłopotu, czasu i przede wszystkim pieniędzy – podkreśla Piotr Kuźmiński z D.A.S.

Z prawnikiem twarzą w twarz

Badanie D.A.S. wykazało również, że Polacy nie są zwolennikami nowoczesnych kanałów kontaktu z prawnikami. W ogromnej większości za najdogodniejszą formę kontaktu z prawnikiem uznają osobistą rozmowę (71%). W zdecydowanej mniejszości są osoby, które preferowałyby formę pisemną, za pomocą e-maila lub listu (17%) lub drogę telefoniczną (11,9%). Dla porównania, w podobnym badaniu przeprowadzonym w Holandii, Irlandii, Niemczech i Francji przez międzynarodowe stowarzyszenie ubezpieczycieli ochrony prawnej (RIAD), ankietowani z tych krajów najczęściej preferowali telefoniczny kontakt z prawnikiem. We wszystkich tych państwach odsetek takich wskazań sięgał ok 75-80%. – W krajach zachodnich mamy już do czynienia z rozwiniętym rynkiem usług ochrony prawnej, w tym ubezpieczeń ochrony prawnej. Możliwość szybkiej, telefonicznej konsultacji prawnej jest tam zatem bardziej znana i jak widać chętniej praktykowana. W Polsce oczywiście też mamy takie możliwości i sądzę, że skoro tak wielu Polaków coraz bardziej ceni sobie swój czas i komfort, zainteresowanie takim rodzajem prawniczego assistance’u będzie rosło – dodaje prawnik D.A.S.

Źródło: D.A.S.