Dolar wkrótce będzie po 3 zł?
We wtorek dolar potaniał do 3,0179 zł i jest najtańszy od 2 lat. Nie jest wykluczone, że jeszcze w tym tygodniu znajdzie się poniżej bariery 3 zł. Jednakże trwałe jej pokonanie nie będzie łatwe.
We wtorek dolar potaniał do 3,0179 zł i jest najtańszy od 2 lat. Nie jest wykluczone, że jeszcze w tym tygodniu znajdzie się poniżej bariery 3 zł. Jednakże trwałe jej pokonanie nie będzie łatwe.
Cena złota w minionym tygodniu przebiła poziom 1300 dolarów i na koniec handlu osiągnęła poziom około 1320 dolarów za uncję. W ujęciu pięciu dni, posiadacze szlachetnego metalu są na ponad 3-procentowym plusie. Tym, co miało największy wpływ na notowania kruszcu, było osiągnięcie porozumienia budżetowego w USA.
Po serii wzrostów rynki europejskie uspokoiły się i oscylują wokół poziomów wczorajszego zamknięcia. Index DAX, który wczoraj zanotował historyczne szczyty, dziś przed godziną 12:00 zniżkował o 0,1% i znajdował się na poziomie 8858 punktów, podobnie jak francuski CAC40 który tracił 0,15%.
Andrew Highcock został powołany na stanowisko prezesa zarządu Kompanii Piwowarskiej, lidera polskiego rynku piwa. W roli szefa polskiej spółki grupy SABMiller zastąpi on odchodzącego na emeryturę Roba Pridaya.
Magdalena Taczanowska objęła stanowisko Dyrektora Sektora Publicznego w polskim oddziale Microsoft. Nowa dyrektor będzie odpowiedzialna za projekty realizowane dla administracji publicznej.
Euro (EUR) spadło z dwuletniego maksimum na poziomie 1.3703 do poziomu 1.3650 wobec dolara amerykańskiego (USD) podczas wczorajszej sesji. Para waha się między zyskiem a stratą utrzymując wsparcie na poziomie 1.3650 przed dzisiejszą publikacją raportu o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym w USA.
Nowy tydzień na rynku walutowym rozpoczęliśmy na poziomach zbliżonych do piątkowych. Kurs EUR/USD wciąż oscyluje poniżej oporu na 1,37; zaś EUR/PLN notowany jest w przedziale 4,16-4,19.
Ze względu na niewielką ilość publikacji, poniedziałkowa sesja na światowych rynkach finansowych upłynęła dosyć spokojnie. Uwagę inwestorów z Europy przyciągnęły informacje napływające zza Odry, gdzie dynamika inflacji PPI wyniosła we wrześniu 0.3% m/m i -0.5% r/r.
Drobnymi kroczkami tu 0,05 p.p. podwyżki, tam 0,2 p.p. banki coraz bardziej przesuwają średnią marżę kredytów mieszkaniowych w stronę 2 p.p. W pierwszej piątce rankingu Open Finance podwyżki marży od lipca wprowadziły trzy banki. Zwyciężył Pekao.
Kończący się tydzień, w którym wciąż nie była publikowana duża grupa danych makroekonomicznych z USA, w większości upłynął pod znakiem amerykańskiego kryzysu budżetowego. Inwestorzy słusznie założyli, że pomimo mocno zarysowującego się oporu obu stron konfliktu (Republikanie i Demokraci) do kompromisu, ostatecznie kompromis ten zostanie zawarty. Tak jak to dawniej bywało, politycy porozumieli się ws. budżetu i podwyższenia limitu długu dosłownie „za pięć dwunasta”.
W ubiegłym tygodniu zakończyliśmy trwający 16 dni okres zamknięcia administracji rządowej w USA spowodowany brakiem uchwalenia w terminie budżetu na nowy rok podatkowy. We środę na rynek dotarły informację o porozumieniu w sprawie podniesienia limitu zadłużenia do lutego 2014 roku oraz przedłużenia okresu uchwalenie budżetu do stycznia 2014.
Walka o budżet i limit zadłużenia Stanów Zjednoczonych przełożyła się na spadek wartości dolara. Amerykańska waluta doznała osłabienia po ogłoszeniu tymczasowego podniesienia limitu długu do połowy stycznia przyszłego roku.
Euro (EUR) kontynuuje rajd z wcześniejszych dni, osiągając dwuletnie maksimum na poziomie 1.3703 wobec dolara amerykańskiego (USD). Wartość wspólnej waluty wzrosła po tym jak amerykańska agencja ratingowa Fitch umieściła USA na negatywnej liście obserwacyjnej.
Od realizacji zysków na złotym rozpoczął się tydzień. O godzinie 11:32 kurs USD/PLN testował poziom 3,06 zł, a EUR/PLN 4,1840 zł. Od publikowanych we wtorek danych z amerykańskiego rynku pracy będzie zależało, czy wzrostowa korekta na polskich parach zostanie pogłębiona, czy też będziemy świadkami kolejnej fali umocnienia złotego
Mimo porozumienia w Waszyngtonie, USD odnotował załamanie. Nie tylko w stosunku do ryzykownych walut, lecz także wobec wszystkiego innego – na przykład para EURUSD na zamknięciu odnotowała najwyższą wartość zamknięcia od końca 2011 r. (w lutym widzieliśmy krótkotrwały szczyt powyżej 1.3700, ale nie utrzymał się).
Za nami tydzień z pozytywnym finałem końca. W czwartek 16-dniowy paraliż prac rządu zakończył się, a wszyscy pracownicy federalni, którzy ze względu na government shutdown byli zmuszeni przerwać pracę, wrócili na stanowiska. Ostatni dzień tygodnia nie zmienił już nastrojów na rynkach finansowych.
Po raz pierwszy od ponad dziesięciu lat mamy do czynienia z nietypowym zjawiskiem poprawy wskaźnika zaufania konsumentów, w czasie zniżkującego tempa wzrostu polskiej gospodarki. Może to stanowić sygnał potwierdzający początek dłuższego okresu dobrej koniunktury, być może bardziej dynamicznego, niż zakłada większość ekonomistów.
Żeby po przejściu na emeryturę miesięczne dochody drastycznie nie stopniały, trzeba systematycznie odkładać nie mniej niż 10-15 proc. zarobków netto. Generalnie, im wcześniej zacznie się oszczędzać, tym mniej wyrzeczeń będzie to kosztowało.
Poprawiająca się sytuacja makroekonomiczna na świecie spowodowała, że ostatnie tygodnie na światowych parkietach były udane dla inwestorów. We wrześniu indeksy bazowe (S&P500 oraz DAX) osiągnęły nawet swoje szczyty.
Banki podnoszą marże kredytów mieszkaniowych, ale nie zwiększają wymaganych dochodów koniecznych do otrzymania kredytu. Trzyosobowa rodzina, aby pożyczyć 270 tys. zł musi dziś zarabiać, średnio minimum 3959 zł, prawie tyle samo co latem.