PGNiG na pierwszej linii frontu
Pozytywny wpływ na wynik energetycznego potentata za 2013 rok miały powiększające się przychody, szczególnie z segmentu działalności obejmującego wydobycie.
Pozytywny wpływ na wynik energetycznego potentata za 2013 rok miały powiększające się przychody, szczególnie z segmentu działalności obejmującego wydobycie.
W tym tygodniu było nieco zaskakujących wiadomości ze strefy euro, gdzie „monetarne jastrzębie” przemieniły się w „gołębie”, a z Hiszpanii powiało deflacją. Na chwilę pojawił się temat Ukrainy, a dokładnie spekulacje nt. tego, czy duże nagromadzenie rosyjskich wojsk przy granicy z Ukrainą oznacza, że faktycznie Rosjanie tam wejdą. Wreszcie powiało nadziejami z Chin, gdzie odpowiedzią na silniejsze od prognoz spowolnienie gospodarcze może być kolejny pakiet działań stymulujących wzrost.
Piątkowe przedpołudnie upłynęło pod znakiem osłabienia wspólnej waluty. Impulsem do tego stały się marcowe dane o inflacji w Niemczech i Hiszpanii.
Euro (EUR) spadło do trzytygodniowego minimum na poziomie 1.37277 i straciło ponad 100 pipsów w stosunku do dolara amerykańskiego (USD).
Złoto pod presją podaży
Jeszcze w poprzedni poniedziałek za uncję złota trzeba było zapłacić ponad 1392 USD. Tymczasem wczoraj płacono już tylko 1317,29 USD. W tym czasie układ sił zmienił się o 180 stopni, przez co obecnie spadki cen złota są bardziej prawdopodobne niż powrót w okolice maksimów z tego miesiąca. Złoto w ostatnim czasie taniało z dwóch powodów.
O 11.00 Komisja Europejska poda wskaźnik nastrojów gospodarczych w strefie euro (konsensus: 101,4) – bez wpływu na rynek, ale ciekawy dla oceny koniunktury. O 14.00 kluczowe dane dnia – wstępny odczyt inflacji w Niemczech (konsensus: 1,1 proc. dla inflacji CPI i 1 proc. inflacji HICP, czyli mierzonej metodą Eurostatu). Na te dane może być wrażliwy kurs eurodolara i również eurozłotego, ponieważ wciąż tlą się nadzieje na luzowanie polityki pieniężnej przez EBC. O 13.30 wskaźnik inflacyjny PCE w USA (inna miara inflacji, ważna dla Fed; konsensus: 1,1 proc. dla wskaźnika bazowego), a o 16.00 indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan (konsensus: 80,5).
W czwartek dolar kontynuował umocnienie. Wzmożona aktywność strony podażowej pary doprowadziła jeszcze podczas sesji europejskiej do ataku na ważne technicznie wsparcie na poziomie 1,375 USD za euro. Za osłabieniem wspólnej waluty stały dane nt. podaży pieniądza w strefie euro.
W czwartek rynki bazowe obligacji pozostawały względnie stabilne. Inwestorzy nieszczególnie przejęli się wyższym niż w drugim odczycie wzrostem PKB w USA w 4q13 i zaskakująco dużym udziałem konsumpcji.
Zgodnie z zapowiedzią, warszawska giełda wprowadziła od 24 marca dwa nowe indeksy. Pojawił się WIG50, który będzie następcą mWIG40 oraz WIG250, który zastąpi dotychczasowe wskaźniki sWIG80 i WIG Plus. Ta kontynuacja zmian liczby i konstrukcji giełdowych wskaźników koniunktury powinna wyjść inwestorom na dobre, choć jak wskazuje przykład WIG30, nowe indeksy niełatwo zyskują popularność.
W czwartek złoty pozostał stabilny do euro, nieznacznie stracił do dolara i szwajcarskiego franka oraz znacznie mocniej przecenił się do funta.
Euro (EUR) konsoliduje pomiędzy poziomami 1.3778 a 1.3821 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta konsoliduje, kiedy traderzy zastanawiają się czy ECB zwiększy bodźce stymulacyjne w celu wsparcia europejskiej gospodarki.
Europejskie giełdy odrobiły poranne straty i umiarkowanie rosną, kontynuując wczorajszą zwyżkę. Akcje drożeją też w Warszawie. Na wartości natomiast traci złoty.
Dziś spokojny dzień jeżeli chodzi o dane. O 10.00 dane o podaży pieniądza w strefie euro – bez wpływu na rynek, ale mogą pokazać, czy w strefie choć drgnęła aktywność kredytowa. O 13.30 kolejny odczyt PKB USA za czwarty kwartał 2013 r. (oczekiwania: 2,7 proc.), a o 15.00 dane o wstępnych umowach na sprzedaż domów (tzw. pending home sales, oczekiwania: bez zmian mdm).
Środowa sesja europejska rozpoczęła się od publikacji niemieckiego wskaźnika nastrojów wśród konsumentów – indeksu GfK, który notując w kwietniu zgodnie z oczekiwanymi poziom 8,5 pkt nie miał większego przełożenia na euro/dolara. Główna para walutowa już od pierwszych godzin wczorajszego handlu kontynuowała więc spadek, po tym jak Bundesbank dzień wcześniej rozpoczął dyskusję nad QE w strefie euro. Kurs EUR/USD zszedł do 1,38 i już w okolicach tego poziomu „czekał” na dane z USA.
W środę rentowności amerykańskich i niemieckich papierów pozostawały w trendzie spadkowym. W przypadku amerykańskich 10-latków ich rentowności były spychane w dół za sprawą rozczarowującej zawartości danych o zamówieniach w amerykańskim przemyśle.
Często nieskomplikowane rozwiązania bywają najlepsze. Zasada ta sprawdza się także przy wyborze produktów strukturyzowanych. Podpowiadamy jak wybrać najlepszy z nich.
O ile opłaty za zarządzanie funduszem inwestycyjnym uniknąć się nie da, to już dochodzącej nawet do 5 proc. prowizji za nabycie jednostek uczestnictwa można uniknąć. I warto.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.37484 przed odbiciem do poziomu 1.3846 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Prezes ECB, Mario Draghi powiedział wczoraj, że ECB będzie starać się być jeszcze lepszym wsparciem, nawet jeśli nie zobaczymy obniżki kursów.
Dziś brak ważnych danych w kalendarium. Pewną uwagę można zwrócić na zamówienia na dobra trwałe w USA (13.30, konsensus: 1 proc.) oraz wstępny odczyt indeksu PMI dla usług w tym kraju (14.45, konsensus: 54,2).
Detektyw w biurze: dlaczego powinniśmy obudzić w sobie Sherlocka Holmesa? Wygląda na to, że apetyt na programy detektywistyczne ciągle rośnie. Dawniej uważnie śledziliśmy losy takich postaci jak np. porucznik Borewicz – polski odpowiednik znanego na całym świecie Sherlocka Holmesa.