O dwóch krowach powiastka dydaktyczna
Upał miesza w głowach, grad bije po czerepach tak, że myśleć nie sposób, więc stara historyjka o dwóch krowach, żeby przypomnieć się mogło, co się nam podoba, a co niekoniecznie.
Upał miesza w głowach, grad bije po czerepach tak, że myśleć nie sposób, więc stara historyjka o dwóch krowach, żeby przypomnieć się mogło, co się nam podoba, a co niekoniecznie.
Wiek, którego ma szansę dożyć amerykański noworodek drący się dziś po raz pierwszy wniebogłosy, spadł aż o 18 miesięcy, tj. o półtora roku. Nie dziwią więc opinie, że SARS-CoV-2 to jedno z najgorszych doświadczeń ludzkości od drugiej połowy XIX stulecia.
W jednym z ostatnich numerów „The Economist” przedstawił fakty bardzo przykre dla Starego Świata. Przez stulecia był krainą Guliwerów biznesu, ale to już przeszłość. Przegrywamy sromotnie na wielkość i pozycję z USA i Chinami.
Mówią: zdrowy jak koń, lecz skąd pewność, że koń nie chroma? Bardzo długo były w trójce zwierząt najważniejszych dla człowieka, dziś rumaki służą ludziom głównie dla rozrywki, także w Polsce. The Economist już jakieś 15 lat temu przestał ilustrować każdą relację znad Wisły zdjęciami furmanki ciągnionej przez chabetę.
Czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał. Skutki straconego przez pandemię dla uczniów roku szkolnego 2020/2021 wpłyną ujemnie na wzrost gospodarczy, choć ujawnią się nie tak szybko.
Wszędzie Polski Ład. Media rzuciły się tam, gdzie najsmaczniej, czyli na podatki. Rząd wykazał się zatem sprytem: gdy chcesz zmylić lwa – kawał mięsa mu ciśnij, najlepiej krwistego.
Nazbyt wielu nie ma nic poza debetem, garstka liczy swe majątki w miliardach. Nie ma przepisu na bogactwo. Trzeba się pogodzić z myślą, że główny czynnik to po prostu szczęście.
Praca pracy nierówna, sprawdza się zasada, że im więcej wiedzy i talentu, tym bardziej popłaca. Tak samo jest w gospodarce. Im produkt bardziej złożony, tym większe przynosi zyski.
Prawdopodobnie za marketingowcami koncernu charytatywnego Oxfam, powtarzany jest slogan, że 1 proc. ludzi na świecie posiada większość majątku całego świata. Wskaźniki padają różne, ale są głównie bałamutne.
Zmaganie się z hydrą powinno być sportem olimpijskim. Medale byłyby za ścinanie łbów hydry, a ponieważ odrastają one w liczbie większej od poprzedniej, okazji do turniejów by nie zabrakło. Prawda, że świetny to pomysł? Aha, nie wiadomo, o której hydrze mowa. Już błąd naprawiony, chodzi o najprzeraźliwszą ze strasznych, o hydrę durnej biurokracji.
W Brazylii od dekady działa bank cyfrowy, który nie pobiera opłat za karty i rachunki, natomiast w USA pojawiają się instytucje finansowe ostrzegające przed zbliżającym się debetem na rachunku bankowym, co grozi wysokimi opłatami, pisze Jan Cipiur.
Co to był za rumor, proszę państwa. Po dekadach dziwnych kroków, po których polska gospodarka padała co rusz wraz z nami wszystkimi z tych czasów na pysk, Giełda miała być niczym pierwsza bazylika po przyjęciu chrześcijaństwa. Wschodnie bujdy precz, idziemy ramię w ramię z kwitnącym Zachodem – wspomina Jan Cipiur, który po 1989 r. stworzył pierwszą redakcję ekonomiczną w PAP i serwisy dla biznesu w agencji BOSS.
Może już niebawem pracy będzie więcej, bo trzeba byłoby nadrobić straty i zaległości po pandemii, ale czy ludzie zechcą znowu tyrać? Nie będzie jednej odpowiedzi, gdy będzie można wreszcie zacząć ich udzielać, ale wiele wskazuje na to, że roczna już przymusowa przerwa od długoletniego rytuału wytworzyła nowy punkt przegięcia oznaczający kolejny etap procesu skracania średnich czasów pracy.
Jeśli terminarz spłat rat kredytowych coraz bardziej gęsty, a siła finansowa dłużnika słabnie, np. wraz z pochodem pandemii, to który jego kredyt będzie miał w spłatach pierwszeństwo, a który – „niech Najwyższy martwi się o niego”?
Czy słyszeliście o Maurycym z wyspy na zachodnim wybrzeżu Francji? Co to za pytanie, odpowiecie, ale wielu z was słyszało, choć już nie pamięta.
Maurycy, po tamtejszemu Maurice, to kogut z miasteczka Saint-Pierre-d’Oléron, który piał za głośno. Przeszkadzało to sąsiadom spędzającym tam wakacje, więc poszli ze skargą do sądu.
Gdyby zbadać to solidnie, wyszłoby zapewne, że stolicom państw trzymanych przez władze latami silną ręką zdarza się wystawać nawet o kilka głów ponad resztę kraju, nazywaną, raczej pogardliwie, prowincją.
Dobre tego przykłady to Moskwa, CK Wiedeń z CK Budapesztem, Paryż, ale też Warszawa. Piszą, że supremacja stolic to nic dobrego dla państwa i jego mieszkańców, jak również gospodarki.
Indeks S&P 500 wzrósł przez minione 12 miesięcy o 42 procent., a indeks Nasdaq o 62 procent – pisze Jan Cipiur i zastanawia się czy zalewanie dotkniętej pandemią gospodarki oceanem pieniędzy nie wywoła inflacji.
Mówią: co nagle to po diable. Czy w związku z tą maksymą, czy nie, zauważyć trzeba, że prezydent Andrzej Duda czyta szybko, a rękę ma rączą. Audytorzy i prawnicy z poznańskiej firmy Grant Thornton wyliczyli, że z lekturą ustaw uchwalanych przez Sejm prezydent radził sobie w 2020 r. bardzo chwacko, składając pod nimi swój podpis […]
Niskie stopy procentowe mają konsekwencje: kiedyś banki szlifowały umiejętności mówienia „nie” przy pożyczkach, dziś uczą się natomiast, jak nie klientów, a pieniądze odpędzać od siebie.
Trzymali przez kilka lat w kazamatach z przerwami na łamanie kołem w salach tortur, ale wloką już skazańców na miejsce kaźni, gdzie ich w końcu stracą. Cienie z nich zostały, ale pamięć o nich niech nie zniknie. Na imię było im OFE.