Obligacje banków sposobem na niskie zyski z lokat
Najlepsze lokaty terminowe dają zarobić już niewiele ponad 4 proc. w skali roku. Na obligacjach banków bez trudu można zarobić o 3 pkt proc. więcej.
Najlepsze lokaty terminowe dają zarobić już niewiele ponad 4 proc. w skali roku. Na obligacjach banków bez trudu można zarobić o 3 pkt proc. więcej.
W II kw. 2013 r. oczekujemy utrzymania trendu bocznego na rynku polskich obligacji skarbowych z tendencją do wzrostu rentowności, szczególnie w sektorach powyżej 5 lat. Na krótkim końcu krzywej notowania wyceniają nieracjonalnie niski poziom stopy referencyjnej NBP poniżej 3,00%. Z kolei w przypadku dłuższych obligacji negatywny wpływ na wyceny będą miały oczekiwane przez nas rosnące rentowności na rynkach bazowych.
Do końca II kw. spodziewamy się umocnienia euro wobec dolara (EUR/USD = 1,33) oraz umocnienia złotego wobec obu tych walut (EUR/PLN = 4,08; USD/PLN = 3,07) gdyż:
Prognozujemy wzrost indeksu WIG w nadchodzącym kwartale do 47-48 tys. pkt, a w całym roku do 50 tys. pkt.
Czwartkowa sesja upłynęła pod znakiem deprecjacji amerykańskiego dolara. Niezmiennie, nie licząc drobnej korekty przed południem, notowania pary EURUSD była zdominowana przez byki. Powodem dla którego inwestorzy byli ostrożni względem amerykańskiej waluty były dane dotyczące dynamiki PKB Stanów Zjednoczonych, które wzrosło jedynie o 0.4% wobec 0.5% zapowiadanych przez ekspertów.
Taniej i zyskowniej jest kupić osobno jednostki w funduszach akcji i obligacji, niż inwestować tylko w jednym funduszu zrównoważonym.
Wczorajsza sesja dla pary EURCAD była zdominowana przez niedźwiedzie. Deprecjacja euro nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Niewielu ekspertów łudzi się, że niedzielne porozumienie cypryjskiego rządu z Trojką jest trwałym i efektywnym narzędziem w walce z kryzysem zadłużenia. Ponadto, największe kraje strefy euro pogrążają się w stagnacji. Francja zanotowała w IV kwartale ubr. ujemną dynamikę wzrostu PKB na poziomie -0.3%.
Jeśli banki w pełni zastosują się do zliberalizowanej Rekomendacji T, to klienci będą mogli wziąć co trzeci kredyt gotówkowy i niemal 90 proc. kredytów ratalnych na dowód – wynika z danych Biura Informacji Kredytowej. Nie zagrozi to jednak firmom pożyczkowym.
Na wykresach UST oraz Bunda dominował wczoraj ruch w stronę lokalnych minimów. Bund stabilizował się w okolicy linii wsparcia średnioterminowego, aby naruszyć ją nieznacznie w drugiej części dnia spadkiem poniżej 1,34%. Poranne kwotowanie na rynku Bunda potwierdza szansę na głębszy test tego poziomu – otwierając drogę do strefy 1,25-1,26%. Niemiecki benchmark 2-letni testował wczoraj poziom zera, co czyni również na dzisiejszym otwarciu.
We wtorek na rynku głównej pary walutowej niewiele się działo, biorąc pod uwagę jak nerwowo zakończyła się sesja poniedziałkowa.
Cypryjskie perypetie, przez które ostatnio trudno przebić się pozostałym informacjom z innych gospodarek, całkowicie zdominowały nastroje inwestorów. Niezdecydowanie europejskich polityków odzwierciedla konsolidacja widoczna wczoraj, zarówno na rynku walut jak i w notowaniach głównych indeksów na świecie.
O ponad 12 proc. rok do roku spadła liczba kredytów hipotecznych udzielonych w czwartym kwartale 2012 r. Kredyty walutowe praktycznie zniknęły z rynku, ich liczba spadła o 97 proc., a udział w rynku wynosi zaledwie 0,5 proc.
Przelewy leniwie wędrujące między bankami całą noc lub weekend mogą już zacząć się bać. Jeszcze w tym roku trzech na czterech klientów banków będzie mogło zlecić przelew, który pomknie do celu w kilkanaście sekund.
Analiza wyników największych spółek potwierdza tendencje, panujące w gospodarce. Zmniejszają się przychody firm i spadają zyski, choć pogorszenie wystąpiło z niewielkim opóźnieniem. Obecny rok prawdopodobnie przyniesie kontynuację niekorzystnych zjawisk.
Rynek chce świętować bezpośrednie widoki na pozostawienie za sobą sytuacji na Cyprze, ale UE/Troika ustanowiły kilka paskudnych precedensów, w tym narzucenie rozwiązania bez udziału cypryjskiego parlamentu oraz ogólny precedens sięgnięcia po sporą część pieniędzy depozytariuszy.
Poniedziałkowa sesja na rynku głównej pary walutowej przyniosła dalsze osłabienie euro wobec dolara prowadzące do testu wsparcia na 1,284 USD. Choć Cyprowi udało się uniknąć niewypłacalności to jednak trudno jest zakładać, że na rynki powróci trwały optymizm i inwestorzy przystąpią do nabywania aktywów nominowanych w euro.
„Rozwiązanie” sprawy cypryjskiej nie przyniosło radykalnego wzrostu popytu na ryzyko. Co prawda ryzyko Cyprexitu (przynajmniej w krótkim terminie) zostało zażegnane, ale konsekwencje podjętych decyzji dla Cypru, dla krajów strefy euro oraz dla (wiarygodności) wspólnej waluty nie muszą być tak oczywiste, co udowodniła wczorajsza sesja.
Podobnie jak w przypadku mieszkań, ceny domów w podwarszawskich miejscowościach zaczęły nieśmiało rosnąć. W pół roku, w przeliczeniu na metr kwadratowy powierzchni użytkowej, wzrosły o 2,7 proc.
Wydarzenia na Cyprze odciągnęły uwagę rynków od sytuacji we Włoszech, posiedzenia FOMC i wydarzeń w Wielkiej Brytanii. Cypr wdarł się na pierwsze strony gazet w dość dramatyczny sposób gdy parlament odrzucił w tym tygodniu pomysł opodatkowania depozytów bankowych.
Pierwsze dni kalendarzowej wiosny: a tu nie tylko brak (nawet fałszywej) zapowiadającej odwilż jaskółki, tylko śnieg i wizja przedłużającej się zimy. Dane z polskiej gospodarki w lutym w kombinacji ze słabością strefy euro (potwierdzonej głównie wstępnymi odczytami wskaźników PMI) potwierdzają wciąż nikłe szanse na ocieplenie nastrojów polskich firm i konsumentów.