Fed i produkcja w centrum uwagi
Złoty rano lekko zyskuje dziś na wartości. O losach dnia zdecydują dane o produkcji przemysłowej w Polsce oraz wyniki posiedzenia Fed.
Złoty rano lekko zyskuje dziś na wartości. O losach dnia zdecydują dane o produkcji przemysłowej w Polsce oraz wyniki posiedzenia Fed.
Po poniedziałkowych wzrostach, na rynek powróciła ostrożność szczególnie widoczna w pierwszych i popołudniowych godzinach wczorajszego handlu. Nominalnie kurs EUR/USD oscylował w szerokim przedziale 1,388-1,394. Choć tendencję spadkową dało się zauważyć już we wtorek z rana, to impuls do wyznaczenia minimum dnia dała dopiero słabsza od oczekiwanej publikacja wskaźnika ZEW.
Ogłoszenie słabszych niż prognozował rynek danych na temat nastrojów inwestorów i analityków ZEW zepchnęło rentowności niemieckich i amerykańskich skarbówek 10Y przed południem w dół o 2 pb. Efekt ten był krótkotrwały.
Spadek rzeczywistej rentowności wynika jednak głównie nie ze wzrostu inflacji, a coraz niższego oprocentowania kończących się depozytów. Przed rokiem o tej porze oprocentowanie lokat było już bowiem w trendzie spadkowym.
Około 3 procent zyskało złoto w poprzednim tygodniu w odpowiedzi na zaogniającą się sytuację na Krymie. Rynek wycenia uncję na poziomie 1380 dolarów i jest to najwyższa cena od pół roku. Inwestor, kupił uncję w połowie grudnia, obecnie może pochwalić się zyskiem rzędu 200 dolarów – notowania poszły od tego czasu w górę niemal o 15 procent.
We wtorek, jak się wydaje już po raz ostatni, temat Krymu stał się ważny dla inwestorów, wpływając na nastroje na rynku walutowym. W tym również na polskim rynku walutowym.
Pierwszy dzień tygodnia na rynku walutowym rozpoczął się spokojnie, w okolicach poziomów piątkowego zamknięcia. Wczorajszą sesję europejską cechowała więc stabilizacja euro w okolicach 1,39 USD, z wyraźnym ruchem w kierunku 1,395 w ostatnich jej godzinach.
W poniedziałek rynek długu pozostawał względnie spokojny, rentowności papierów niemieckich wzrosły o 2 pb. w segmencie 10Y, amerykańskich nie zmieniły się w relacji do piątku. Wzrost dochodowości był skutkiem poprawy oczekiwań, co do perspektyw pokojowego rozwiązania problemu na Krymie.
Rynki walutowe były w ubiegłym tygodniu pod wpływem dwóch głównych czynników ekonomicznych.
Temat Krymu przestał się liczyć dla inwestorów. Od dziś nastroje na rynkach finansowych, w tym na rynku walutowym, będą kreować dane makroekonomiczne i inne wydarzenia rynkowe.
Euro (EUR) kontynuuje swoje umocnienie osiągając poziom 1.3946 przed korektą do poziomu 1.3927 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) dzisiaj rano. Wspólna waluta może być testowana dzisiaj przez publikację indeksu niemieckiego instytutu ZEW (sentyment ekonomiczny), który jest kluczowym wskaźnikiem aktywności europejskiej gospodarki.
Inwestorzy w Europie rozpoczęli dzisiejszy dzień w fatalnych nastrojach, po wczorajszej wyprzedaży na Wall Street i dzisiejszej w Azji, obawiając się jednocześnie o spowolnienie w Chinach i o konsekwencje ukraińsko-rosyjskiego sporu o Krym. Jednak kolejny raz się okazało, że początek wcale nie przesądza o końcu, a wyprzedaż może okazać się dobrą okazją do wypracowania zysków. I to jest jedyne w tej chwili pocieszenie, bo pomimo obserwowanego odreagowania nastroje generalnie nie są dobre, a ryzyko dalszej ucieczki od ryzykownych aktywów spore.
Pieniądze z pożyczki hipotecznej, tak jak z pożyczki gotówkowej, można przeznaczyć na dowolny cel. Są one jednak o około 40 proc. tańsze. Najlepsze oferty pożyczek hipotecznych mają: SGB Bank, Meritum Bank, Citi Handlowy, BPH oraz ING Bank Śląski – wynika z rankingu Open Finance.
Odreagowanie strachu związanego z sytuacją na Krymie w połączeniu z dobrymi danymi z amerykańskiej gospodarki stały się dziś pretekstem do silnego odbicia na europejskich i amerykańskich giełdach.
Euro (EUR) rozpoczęło w tym tygodniu trading na równym poziomie z dolarem amerykańskim (USD) po głosowaniu na Krymie, gdzie 93 % głosów oddano za przyłączeniem go do Rosji, co dotyczy 1,5 miliona ludzi z półwyspu. Wspólna waluta obecnie notowana jest na poziomie 1.3898 i pozostaje prężna, czekając na dzisiejsze dane ze Strefy Euro, związane z publikacją indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych.
Jeszcze dziś sytuacja wokół Krymu może budzić jakieś emocje wśród inwestorów. Ich uwaga jednak powoli będzie się przesuwać się w kierunku tematów rynkowych, jak publikowane dane makroekonomiczne, czy środowe wyniki posiedzenia FOMC.
Bieżący tydzień na FX zapowiada się równie ciekawie jak miniony. O ile jeszcze dziś możemy żyć tematem niedzielnego referendum na Krymie i jego konsekwencjami dla sytuacji geopolitycznej, to już w drugiej połowie tygodnia uwagę naszą zajmować będzie posiedzenie Fed. Kurs EUR/USD po udanym zejściu poniżej 1,385 otworzy sobie drogę do niższych poziomów. Ewentualny wzrost pary ograniczać będzie poziom 1,40 USD ? broniony przez EBC. Złoty raczej niżej niż wyżej. W tym tygodniu możliwy test oporu na 4,25.
Przez większa część piątku obserwowaliśmy spadki dochodowości niemieckich i amerykańskich obligacji 10Y, rzędu 2-3 pb. Ich źródłem były obawy o sytuację na Ukrainie oraz słabsze niż oczekiwano dane o nastrojach amerykańskich konsumentów. Większego znaczenia na inwestorach nie zrobiła publikacja danych o niemieckiej inflacji, zatrudnieniu w strefie euro (które spadło mniej niż oczekiwano) oraz PPI w USA (odczyt poniżej oczekiwań). Zmiana trendu nastąpiła pod koniec dnia, gdy dochodowości odrobiły część porannych strat, po tym jak gorsze od oczekiwań nastroje konsumentów Michigan przesunęły dochodowości amerykańskich skarbówek w dół 3 pb.
Na załączonym poniżej obrazie, przedstawiającym wykres GBPUSD o interwale dziennym, rzuca się w oczy układ obecnej korekty. Jest to klasyczne a-b-c. Kształt środowej świecy przemawia za tym, że mógł zostać wyznaczony koniec fali „C”. Cena zeszła wtedy poniżej ostatniego dołka z końca lutego, odbiła się od harmonicznego wsparcia i powróciła ponad ważny poziom 1.6605, tworząc w ten sposób długi dolny cień. Takie zachowanie daje stronie kupującej krótkoterminową przewagę. Od tego, jak ona zostanie wykorzystana, zależy czy GBPUSD powróci do trendu wzrostowego.
Od dłuższego czasu retoryka Europejskiego Banku Centralnego jest niezmienna. Także na ostatnim posiedzeniu prezes Mario Draghi nie zaskoczył inwestorów i ponownie podkreślił, że bank jest gotowy do podjęcia stosownych kroków, jeśli tylko zajdzie taka konieczność. Choć takiej decyzji można było się spodziewać, część inwestorów poczuła się rozczarowana, że EBC nie zadziałał bardziej zdecydowanie, np. obniżając stopy procentowe do zera.