Nadmiar ropy szkodzi cenom
Na rozchwianym rynku surowcowym, informacja o wzroście zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych wystarczyła, by notowania amerykańskiej WTI spadły o ponad 3 proc., do 49 dolarów za baryłkę. To poziom najniższy od końca marca.
Na rozchwianym rynku surowcowym, informacja o wzroście zapasów ropy w Stanach Zjednoczonych wystarczyła, by notowania amerykańskiej WTI spadły o ponad 3 proc., do 49 dolarów za baryłkę. To poziom najniższy od końca marca.
Grecja przyjmuje drugi pakiet ustaw wymaganych przez wierzycieli czym kończy obawy o wystąpienie ze strefy euro. Bez reakcji na walutach. Złoty opiera się silnej wyprzedaży akcji na warszawskim parkiecie wspierany poprawą nastrojów na rynku obligacji. Coraz bliższy termin podwyżek stóp w Wielkiej Brytanii potwierdza poprawiający się obraz koniunktury w nadchodzących kwartałach.
Na rynku eurodolara po wtorkowych silnych wzrostach nie ma już śladu. Po tym jak korekta podniosła notowania euro do około 1,095 USD w środę podczas sesji europejskiej dominowała stabilizacja, która w kolejnych godzinach handlu przerodziła się w trend spadkowy. Choć indeks dolarowy powrócił do poziomów sprzed tygodnia, to jednak nie oznacza to zmiany jego ogólnej kondycji. DXY nadal bowiem utrzymuje się w trendzie wzrostowym. Od czerwca 2014 roku do połowy marca 2015 roku dolar umocnił się wobec koszyka walut o 25% przełamując opór na poziomie 100 dolarów. Następnie mieliśmy konsolidację w przedziale 100-93.
Przez wiele tygodni uwaga inwestorów była skupiona na Grecji, ale duże problemy ma także giełda w Chinach. Załamania na chińskim rynku akcji spodziewaliśmy się od dawna. Po tym, jak inwestorzy indywidualni zaczęli na potęgę kupować akcje, pompując ich ceny do irracjonalnych poziomów, ta bańka musiała pęknąć.
Wtorkowy handel na większości rynków przyniósł spore zmiany, idące w kierunku przeciwnym do dotychczasowych tendencji. W większości przypadków ruchy te nie były związane z żadnym konkretnym impulsem, co wskazuje, że miały charakter korekcyjnego odreagowania.
Wtorkowa sesja walutowa przyniosła wyraźne umocnienie euro do dolara. Kurs EURUSD powrócił w okolice 1,095. W kraju zaś jeszcze w pierwszych godzinach sesji złoty umacniał się, przed południem sprowadzać notowania EURPLN w okolice 4,10. Podczas sesji amerykańskiej doszło jednak do ponownej jego silnej przeceny, do około 4,135.
Wyraźne pogorszenie nastrojów przedsiębiorców i konsumentów w Chinach może oznaczać wznowienie napięć na rynkach finansowych oraz spowolnienie gospodarki. W długim terminie jest to niekorzystny impuls dla rynków wschodzących i towarowych. W krótkim horyzoncie oczy inwestorów skupią się na głosowaniu kolejnych reform w greckim parlamencie, choć negatywna niespodzianka jest mało prawdopodobna. Podwyżką ratingu agencja S&P daje sygnał, że wierzy w trwałość porozumienia z wierzycielami.
Opublikowana 13 lipca br. prognoza Narodowego Banku Polskiego dotycząca wzrostu gospodarczego (PKB, inwestycje, konsumpcja, zatrudnienie, eksport i import) oraz inflacji, zasługuje na odnotowanie z przynajmniej dwóch powodów.
W minionym tygodniu polski złoty notowany był po względnie wysokich kursach. Złotówka umacniała się na parze z euro przez cały tydzień (kurs EURPLN wahał się od 4,18 w poniedziałek do 4,10 w piątek). Para USDPLN natomiast wystartowała z niskiego poziomu (względem poprzedniego tygodnia) 3,71 aby przez resztę tygodnia odrobić część strat. Dolar najdroższy był w czwartek, kiedy to osiągnął cenę 3,78 PLN.
Po wstępnym ustabilizowaniu się sytuacji w Grecji oraz na giełdzie w Chinach na pierwszy plan rynkowych tematów wchodzą surowce. Po kilku latach hossy przyszedł czas na gwałtowny spadek cen. Powodów jest kilka. Spowolnienie gospodarcze w Chinach, będących ważnym importerem surowców nie pomaga. Również powrót Iranu na rynek ropy dusi ceny tego ważnego surowca.
Poniedziałkowa sesja nie przyniosła większych zmian na rynku walutowym. Główna para walutowa notowana była w okolicach zeszłotygodniowych minimów. Kurs EURUSD oscylował wokół 1,085. W kraju zaś złoty nieznacznie odreagowywał zeszłotygodniowe umocnienie wobec euro, podchodząc na parze EURPLN do 4,12.
Silna przecena złota oraz spadki cen ropy naftowej to warunki sprzyjające amerykańskiej walucie, która utrzymuje wobec euro najwyższą wartość od 2 miesięcy. W najbliższych dnia raczej wiele już nie zyska. Stabilniejszy handel na walutach po wyeliminowaniu negatywnego czynnika związanego z Grecją. Złoty nieznacznie słabszy. EUR/PLN z lekkim potencjałem wzrostowym.
Wtorkowy poranek przynosi ograniczone wahania notowań złotego w relacji do głównych walut. O godzinie 09:18 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1191 zł, CHF/PLN 3,9483 zł, a USD/PLN 3,8028 zł, po tym jak wczoraj wszystkie trzy pary wzrosły, co w pierwszych dwóch przypadkach było korektą wcześniejszego silnego umocnienia złotego do euro i szwajcarskiego franka, a w przypadku dolara kontynuacją trwającej od tygodnia tendencji zwyżkowej.
W nocy z środy na czwartek grecki parlament przegłosował bolesne reformy, by uniknąć bankructwa. Będzie więc dalsza pomoc dla Grecji.
Greckie banki zostaną otwarte po raz pierwszy od 29 czerwca, czyli od momentu podjęcia decyzji o zamknięciu banków oraz giełdy w celu powstrzymania procesu odpływu kapitału. W dalszym ciągu obowiązywać będą kontrole kapitałowe w postaci ograniczenia poziomu wypłat z bankomatów, oraz płatności kartą kredytową, jednak zostaną one nieco złagodzone.
Poniedziałkowy poranek przynosi ograniczone wahania zarówno na krajowym rynku walutowym, jak i na rynku globalnym. Brak potencjalnych impulsów sprawia, że cały dzień upłynie w spokojnej atmosferze.
Po raz pierwszy od kilku tygodni weekend wolny był od emocjonujących wydarzeń związanych z Grecją. Nie oznacza to jednak, że na rynkach zapanuje spokój i wakacyjny marazm. Widać już kilka sygnałów, sugerujących czujność, a pustkę po negocjacyjnym maratonie szybko wypełnić mogą inne, równie istotne czynniki. Na liście obserwacyjnej trzeba mieć choćby rynek w Chinach, na którym wciąż występują duże wahania. Uwagę zwraca także mocno taniejące złoto.
Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach zamknięcia ubiegłego. W piątek widzieliśmy kontynuację trendów z ostatnich dni. Większość walut EM nadal zyskiwała na wartości dyskontując informacje docierające z Aten w ub. tygodniu. Nominalnie eurozłoty przetestował wsparcie na 4,09. Aprecjacji naszej waluty nie szkodziła nawet wyraźna przecena euro wobec dolara.
Spadkowa tendencja cen coraz wyraźniej wyhamowuje. W czerwcu deflacja sięgnęła już tylko 0,8 proc., była więc o połowę niższa niż w lutym. Nie oznacza to jednak, że mamy zacząć obawiać się powrotu inflacji. Z szacunków NBP wynika, że aż do końca 2017 r. pozostanie ona poniżej 2,5 proc.
Ważne fakty dla wyborców, pożyteczne do oceny niektórych propozycji programowych PO i PiS w wyborach parlamentarnych w październiku 2015.