Bank Zachodni WBK: polscy eksporterzy i importerzy powinni ze spokojem analizować dane z Chin

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

bzwbk.logo.300xPolscy eksporterzy i importerzy powinni wziąć pod uwagę sygnały osłabienia gospodarczego płynące z Chin, jednak wg ekspertów Banku Zachodniego WBK nasz handel zagraniczny - przynajmniej na razie - nie ma powodu do zmartwień.

Ostatnie dane z Chin wskazują na stygnięcie gospodarki Państwa Środka, kurczą się m.in. wolumeny wymiany handlowej Chin z zagranicą. Mimo iż wartość chińskiego importu za 2014 r. jest  imponująca (1 960 mld $), to w ujęciu r/r wzrost wyniósł tylko 0,4 proc.1, czyli zdecydowanie mniej niż w ubiegłych 3 latach. Z analizy danych Narodowego Biura Statystycznego Chin wynika, że średnia wzrostu w latach 2011-2013 wynosiła aż ponad 12%. Malejący import Chin to niepokojąca informacja dla świata, ale polscy eksporterzy mogą interpretować ją na razie bez niepokoju. Relacje handlowe naszych firm z Chinami rozwijają się od lat. GUS podaje, że w 2014 r. polskie firmy wysłały do Chin towary o wartości 2,251 mld USD, co pozwoliło na wypracowanie 6,2 proc. wzrostu w porównaniu z rokiem 2013. Nie byłoby dobrze, gdyby eksporterzy i importerzy ulegali negatywnemu sentymentowi – mówi Piotr Dylak, dyrektor ds. finansowania handlu Banku Zachodniego WBK.

Piotr Dylak wskazuje, że chińska gospodarka boryka się coraz mocniej z problemem malejących inwestycji przy dynamicznie rosnącym PKB, które wspiera zakupy prywatne i tym samym wzmacnia w Chinach popyt na towary konsumpcyjne. Chiński konsument ceni produkty z krajów europejskich, gdyż kojarzą mu się z najlepszą jakością i wysokimi standardami produkcji. Polskie firmy powinny śmiało z tego korzystać, bo póki co jesteśmy w tyle za innymi krajami Europy Środkowej – Słowacją, Czechami i Węgrami, które jak podaje Narodowe Biuro Statystyczne Chin w 2013 r. wysłały na chiński rynek więcej towarów niż Polska – podkreśla Dylak.

Słabsze dane z chińskiej gospodarki nie odbiły się na Polsce jako odbiorcy towarów sprowadzanych z Państwa Środka. Polski GUS podaje, że import z Chin do Polski sukcesywnie rośnie a ostatnie dane za pierwsze dwa miesiące 2015 r. mówią o przyroście na poziomie aż 20,8 proc r/r. – Zmniejszenie ogólnoświatowego popytu na chińskie towary może wręcz pozytywnie odbić się na sytuacji polskich importerów, szczególnie w przypadku tych firm, które korzystają z chińskiego zaplecza produkcyjnego (np. branża odzieżowa). Mniejszy popyt może bowiem sprawić, że chińscy dostawcy będą aktywniej walczyć o klienta i oferować, także polskim kontrahentom, korzystniejsze ceny czy warunki dostaw – dodaje Piotr Dylak.

Eksperci Banku Zachodniego WBK zwracają również uwagę, że presja czynników zewnętrznych, które oddziałują na polsko-chińską wymianę handlową może niedługo minąć, a polski eksport może zyskać lepszy klimat do rozwoju. Działania na rzecz zniesienia chińskiego zakazu wwozu polskiego mięsa (w związku z wykryciem wirusa ASF na terenie Polski) oraz dopuszczenia polskich jabłek oraz owoców mrożonych na chiński rynek prowadzi obecnie polskie Ministerstwo Rolnictwa. Do Chin chce także eksportować swoje wyroby coraz więcej firm drobiarskich. Ten kierunek może również obrać, szczególnie po zniesieniu kwot mlecznych w Unii Europejskiej, sektor mleczarski. Swój potencjał będą mogli rozwinąć także polscy producenci słodyczy. Zwiększony popyt konsumpcyjny w Chinach wykorzystać mogą również polscy eksporterzy mebli, aut i ich części oraz sprzętu elektronicznego. Co więcej, ekspansja polskich firm na rynek Państwa Środka jest wspierana przez specjalny program Go China oraz inicjatywy takie jak China Expo, Forum Gospodarcze Europa-Chiny czy misje handlowe, które pomagają w nawiązaniu relacji biznesowych oraz promocji polskich produktów.

W polsko-chińskiej wymianie handlowej pojawiły się także w ubiegłym roku nowe możliwości transportowe związane z uruchomieniem tzw. „nowego Jedwabnego Szlaku”, czyli towarowego połączenia kolejowego łączącego wschodni kraniec Państwa Środka z Półwyspem Iberyjskim. Na trasie Yiwu-Madryt pociąg z towarami z Chin zatrzymuje się również w Polsce. Na razie stacja w Łodzi gównie przyjmuje chińskie towary i z Polski wagon wraca pusty. Nie musi tak być i trzeba mieć nadzieję, że polscy eksporterzy przełamią pierwsze lody i zdobędą się na wykorzystanie tego środka transportu, szczególnie, że stanowi on nową alternatywę dla dotychczasowych rozwiązań logistycznych.

1 Wstępne dane Ministerstwa Handlu Chińskiej Republiki Ludowej, http://english.mofcom.gov.cn/article/statistic/BriefStatistics/201501/20150100871755.shtml

Monika Nowakowska
Dyrektor Biura Prasowego
Bank Zachodni WBK S.A.