Aż 84 proc. firm inwestycyjnych w Polsce obawia się oferty zagranicznych fintechów
Trzecia edycja raportu Accenture pt. Barometr nastrojów w branży inwestycyjnej koncentruje się na tym, jak branża ocenia siebie z perspektywy decyzji podejmowanych wewnątrz organizacji.
Głos oddano osobom odpowiedzialnym za strategię, ofertę, technologię, bezpieczeństwo oraz relacje z klientami i regulatorami. Z tego zbiorowego portretu wyłania się sektor, który ma świadomość, że nadszedł czas zmian, nie tylko w zakresie oferty czy technologii, lecz modelu myślenia o konkurencji, kliencie i własnej przewadze.
Branża inwestycyjna – dobrze skalkulowany optymizm
Jak więc wyglądają nastroje w rodzimej branży inwestycyjnej? Ogólnie rzecz biorąc są pozytywne – blisko 60 proc. ankietowanych deklaruje optymizm względem przyszłości, przy czym 45 proc. określa go jako umiarkowany.
Nie jest to jednak efekt nastawienia, lecz wyważona ocena aktualnej sytuacji, tak rynkowej, jak i koniunkturalnej.
W perspektywie do 2030 r. branża największych szans upatruje poza własnymi strukturami. Najwyżej ocenione zostały czynniki zewnętrzne, które uzyskały średnio 8,37 pkt. w 12-punktowej skali. Respondenci wskazują tu przede wszystkim wzrost zamożności Polaków, sprzyjające zmiany podatkowe i regulacyjne oraz rosnącą świadomość inwestorów.
Na drugim miejscu znalazła się transformacja cyfrowa i innowacje technologiczne z wynikiem 7,8 pkt.
Najniżej oceniono natomiast ofertę produktową, która uzyskała 4,33 pkt., co można odczytywać jako sygnał, że sama konstrukcja produktów przestaje być dziś głównym polem przewagi konkurencyjnej.
– Coraz wyższe nadwyżki finansowe Polaków przestają zalegać na rachunkach i są lokowane w nowoczesnych, efektywnych kosztowo rozwiązaniach, takich jak ETF-y czy akcje ułamkowe.
Kluczowym katalizatorem jest tu technologia, która dzięki hiperpersonalizacji i GenAI odczarowuje inwestowanie, czyniąc je niemal tak intuicyjnym jak codzienne e-zakupy.
Firmy inwestycyjne skutecznie monetyzują ten trend, oferując „uproszczoną złożoność”, czyli szeroki wachlarz globalnych aktywów przedstawiony w sposób, który wzmacnia pewność podejmowanych decyzji.

W efekcie polski rynek staje się jednym z najdynamiczniej cyfryzujących się hubów inwestycyjnych w regionie, z dużym potencjałem dalszej ekspansji – zwraca uwagę Tomasz Bilczyński, dyrektor Obszaru Domów i Biur Maklerskich, Accenture Polska.
Luka rozliczalności we wdrażaniu AI
Cyfryzacja usług finansowych i rozwój platform inwestycyjnych to dziś, w oczach sektora, najważniejsze obszary rozwoju rynku inwestycyjnego spośród 12 analizowanych w badaniu czynników. Aż 62 proc. przedstawicieli firm wskazało je jako jeden z trzech kluczowych motorów wzrostu.
Wysoko uplasowała się również sztuczna inteligencja, która zajęła trzecie miejsce w rankingu (48 proc.), wyprzedzając tym samym edukację inwestorów (40 proc.) czy korzystne zmiany podatkowe (38 proc.).
Co warte podkreślenia, to fakt, że AI przeszła już drogę od eksperymentu do strategii. Dla 51 proc. jest to jeden z kilku głównych kierunków inwestycji, a dla 16 proc. absolutny priorytet. Zaledwie 6 proc. badanych deklaruje, że nie inwestuje jeszcze w generatywną AI.
Niestety widać też poważny rozdźwięk pomiędzy ambicjami, a rozliczalnością: w 36 proc. przypadków sukces inicjatyw związanych z AI nie jest mierzony w ogóle.
Czytaj także: Andrzej Domański: Polska chce wzmocnić rynek kapitałowy i zostać liderem zmian w Europie
Prościej nie znaczy mniej
A co ze wspomnianą wcześniej ofertą produktową? Uproszczenie jest najczęściej wskazywanym obszarem do poprawy, deklaruje je ponad połowa ankietowanych firm (52 proc.).
Źródło tej potrzeby wynika z obserwacji klientów. Blisko połowa przedstawicieli sektora przyznaje, że inwestorzy oczekują rozwiązań zrozumiałych i przejrzystych, a 30 proc. badanych mówi wprost, że obecna oferta potrafi przytłaczać klientów.
Nie oznacza to jednak odwrotu od ambicji rozwojowych. Równolegle 66 proc. ankietowanych uważa, że aktywa cyfrowe staną się istotnym, a w praktyce niezbędnym elementem oferty firm inwestycyjnych. Dla 20 proc. nie są już eksperymentem, lecz obszarem strategicznym i potencjalnym motorem wzrostu.
Sektor wyraźnie liczy przy tym na młodszych klientów, którzy według 80 proc. respondentów będą główną siłą napędową popytu na aktywa cyfrowe. Mniejszy, choć nadal zauważalny potencjał dostrzegany jest również w segmencie klientów zamożnych oraz w zastosowaniach korporacyjnych.
Cyfrowa transformacja oferty nie kończy się jednak na kryptoaktywach. 44 proc. badanych dostrzega szansę w wykorzystaniu technologii blockchain do tokenizacji funduszy i papierów wartościowych.
– Mimo że rozporządzenie MiCA już obowiązuje na poziomie UE, polski rynek wciąż funkcjonuje w warunkach regulacyjnej niepewności wokół krajowych ram dla rynku aktywów cyfrowych. Tymczasem globalny kapitał jest już o krok dalej – ocenia Adam Wdowczyk, architekt w globalnym zespole Aktywów Cyfrowych Accenture.
– Przykład takich instytucji jak BlackRock pokazuje, że pytanie nie dotyczy już samej obecności w tym obszarze, lecz sposobu wykorzystania tokenizacji, infrastruktury blockchain i wybranych elementów DeFi do budowy nowych produktów, usług iprzewagi konkurencyjnej.
Najwięksi gracze testują dziś mosty między tradycyjnymi finansami a nową infrastrukturą rynkową, licząc na większą efektywność, płynność i szerszy dostęp do inwestycji – dodaje.
Zagraniczna ofensywa – oferta międzynarodowych fintechów
Choć raport Accenture przynosi branży inwestycyjnej w Polsce wiele powodów do umiarkowanego optymizmu, nie brakuje w nim również wyraźnych sygnałów ostrzegawczych.
Sektor widzi szanse we wzroście zamożności Polaków, cyfryzacji i rozwoju nowych technologii, ale jednocześnie ma świadomość, że te same czynniki przyciągają uwagę coraz silniejszych graczy z zewnątrz. Jeśli więc branża czegoś obawia się dziś najbardziej, to właśnie rosnącej presji ze strony zagranicznej konkurencji.
Oferta międzynarodowych fintechów stała się dla polskiego klienta naturalnym punktem odniesienia. Coraz częściej porównuje on dostępne propozycje nie w ramach lokalnego rynku, lecz w perspektywie globalnej. A ponieważ jest bardziej świadomy, otwarty na cyfrowe rozwiązania i mniej skłonny do akceptowania skomplikowanych procesów czy nieprzejrzystych opłat, przewaga lokalnych instytucji przestaje być czymś oczywistym.
Skala tych obaw jest bardzo konkretna. Aż 84 proc. ankietowanych wskazuje atrakcyjniejsze warunki kosztowe oferowane przez zagraniczne podmioty jako jedno z głównych zagrożeń.
Na liście znalazły się także lepsze doświadczenie użytkownika (78 proc.) oraz regulacje ograniczające konkurencyjność polskich firm inwestycyjnych (56 proc.), które dodatkowo wzmacniają pozycję międzynarodowych graczy.
W takim układzie uproszczenie oferty przestaje być wyłącznie elementem porządkowania portfolio produktów, a staje się narzędziem obrony konkurencyjności w walce o klienta, jego zaufanie i miejsce na rynku, na którym porównuje się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a wybacza coraz rzadziej.
Pełna wersja raportu Accenture Barometr nastrojów w branży inwestycyjnej jest dostępna TUTAJ