Dobre mogą niewiele już zmienić, ale lepsze mogą stromić – rynek stopy czeka na dane makro…
Na porannym niepłynnym rynku Bund ponownie wykorzystuje szansę na przetestowanie wyższych poziomów ostatniego kanału zmienności.
Na porannym niepłynnym rynku Bund ponownie wykorzystuje szansę na przetestowanie wyższych poziomów ostatniego kanału zmienności.
Początek wakacji okazał się dobrym momentem na zaciągniecie kredytu hipotecznego. Trzyosobowa rodzina mogła w lipcu otrzymać kredyt o prawie 15 tysięcy złotych wyższy niż miesiąc wcześniej. Singiel o ponad 16 tysięcy. To pozwoliłoby na zakup kilku dodatkowych metrów kwadratowych mieszkania. Wszystko za sprawą wyższego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. Niestety w praktyce zdolność wcale aż tak bardzo nie wzrosła.
Eurodolar rozpoczął tydzień od kontynuacji piątkowej korekty, schodząc poniżej 1,33 dolara i tym samym oddalając się od czerwcowego szczytu. To, jaki będzie charakter tego spadku powinno zdecydować się już w środę.
Długo wyczekiwany raport Banku Anglii o inflacji zdominował ubiegły tydzień inwestycyjny w Europie, a jego publikacja nie rozczarowała inwestorów. Funt brytyjski rozpoczął niespodziewany rajd pomimo wypowiedzi Marka Carneya, który nie zamierza ograniczać luźnej polityki monetarnej.
Wydarzeniem rozpoczynającego się tygodnia będzie publikacja wstępnych szacunków polskiego PKB za II kwartał. Rynek oczekuje przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Lepsze dane mogą sprowadzić EUR/PLN i USD/PLN na nowe kilkutygodniowe minima. Później jednak rośnie ryzyko dłuższej realizacji zysków z krótkich pozycji.
Rynki bazowe wydają się dość trwale zakotwiczone w kanałach zmienności zarysowanych w poprzednim tygodniu.
Banki dokładają starań, aby środki wycofywane przez klientów z niskooprocentowanych lokat wróciły do nich pod postacią wpłat na rachunki oszczędnościowe. Najlepsze z nich dadzą zarobić co najmniej 3,5 proc. w skali roku, ale tylko przez kilka najbliższych miesięcy.
W lipcu indeks średnich cen transakcyjnych mieszkań wzrósł o 1,3 proc., czemu towarzyszył wzrost liczby transakcji. Od początku roku zyskał już 12,3 proc.
Niedawna zapowiedź nowelizacji budżetu nie spowodowała takiej wrzawy, jak zdarzało się to w poprzednich latach. Spokojnie do tego podeszły rynki finansowe. Nie było widać reakcji ani na rynku walutowym, ani na giełdzie. Choć skala deficytu sięgnie wielkości zbliżonych do tych z największych kryzysów, inwestorzy nie muszą się obawiać.
Już od miesiąca obserwujemy osłabianie się dolara wobec innych walut. Ten trend został zapoczątkowany przez szefa Rezerwy Federalnej, który słowami wskazującymi na opóźnienie ograniczenia programu QE3, wywołał silną przecenę amerykańskiej waluty.
Polski rynek długu śledził wczoraj zachowanie rynków bazowych, choć zmienność na rynkach była jednak ograniczona. Poranne spadki rentowności niemieckich i amerykańskich wraz z pozytywnym impulsem płynącym z rynku walutowego doprowadziły do spadków rentowności głównie na dłuższym końcu polskiej krzywej.
W miesiąc banki obniżyły średnie oprocentowanie lokat o 0,15-0,22 pkt proc. To reakcja na decyzję Rady Polityki Pieniężnej z początku lipca.
Dość nieoczekiwanie największych emocji dostarczył wczorajszy raport o inflacji, w którym Bank Anglii pod wodzą nowego prezesa, M. Carneya przedstawił nowe wytyczne kształtowania polityki monetarnej.
W warunkach spadających stóp procentowych klienci szukają alternatyw dla bankowych lokat, których oprocentowanie jest coraz niższe. Czy produkty strukturyzowane mają szansę na powrót do łask?
W ostatnich dniach obserwujemy silne umocnienie złotego. Dziś jest to najbardziej widoczne na parze USDPLN, która jest najniżej od 9 maja 2013. Przy braku rodzimych publikacji i szczycie sezonu wakacyjnego złoty wykazuje siłę. Czyżby upały sprzyjały złotemu?
Należy się polskiej aukcji 2,5-letniego papieru OK0116 nieco uwagi. Zgodnie z oczekiwaniami była ona sukcesem, który wynikał z dużego popytu inwestorskiego.
Teoretycznie fundusze akcji małych i średnich spółek obdarzone są większym potencjałem wzrostowym. Przez kilka lat niespecjalnie było to widać, jednak ostatnie miesiące przyniosły wyraźną poprawę wyników.
Cienka czerwona linia, czyli walka z 1,3300
Eurodolar od dwóch tygodni zmaga się z oporem przy 1,3300, który na stałe wpisał się w handel w ostatnich dniach. Prób przełamania tego poziomu była już kilka. Najbardziej obiecująca miała miejsce wczoraj, gdyż przez resztę dnia cena zdołała się nad tym poziomem utrzymać, sugerując, że niedawny opór może działać, jako wsparcie.
Sesja we wtorek upłynęła pod znakiem małej zmienności na rynkach bazowych pomimo publikacji licznych lepszych od oczekiwań danych ze strefy makro. Kolejno produkcja przemysłowa w Wielkiej Brytanii (odczyt za czerwiec 1,2% r/r, prog. 0,7% r/r), wstępny odczyt PKB Włoch za drugi kwartał (-2% r/r, prog, -2,2% r/r) oraz zamówienia w niemieckim przemyśle w czerwcu (3,8% m/m, prog. 1% m/m) okazywały się lepsze od oczekiwań.
Za nami dopiero połowa tygodnia, jednak ta kluczowa z uwagi na dane makroekonomiczne dla funta. Już w poniedziałek poznaliśmy pierwsze dane wskazujące na umocnienie brytyjskiej waluty.