Dane wsparły złotego, giełdy nie zaszkodziły
Lepsze od oczekiwań dane z polskiej i chińskiej gospodarki, a także wzrostowe odbicie na EUR/USD, wsparły dziś złotego. Słabe nastroje na europejskich giełdach nie przeszkodziły natomiast w tym procesie.
Lepsze od oczekiwań dane z polskiej i chińskiej gospodarki, a także wzrostowe odbicie na EUR/USD, wsparły dziś złotego. Słabe nastroje na europejskich giełdach nie przeszkodziły natomiast w tym procesie.
W ciągu minionych trzech miesięcy bezpieczeństwo prowadzenia działalności gospodarczej, wyrażane Wskaźnikiem BIG, wzrosło o 1,7 pkt. proc. i wynosi obecnie 16 proc. Wynika to między innymi ze spadku odsetka nieterminowo regulowanych należności oraz malejącej liczby firm, dla których zaległe należności stanowią poważną przeszkodę w prowadzeniu działalności gospodarczej.
Nocne dane z Chin poprawiły nastroje na rynkach globalnych, co będzie wspierać złotego. Dane o sprzedaży detalicznej w Polsce najprawdopodobniej mu zaszkodzą. O wszystkim więc mogą zdecydować indeksy PMI z Europy. Zwłaszcza z Niemiec.
Początek tygodnia na rynku walutowym został zdominowany przez wiadomości docierające zza Bugu. Jak wynika z informacji opublikowanych przez serwis Business Insider, Ukraina zmaga się obecnie nie tylko z groźbą utraty kolejnych regionów, ale także coraz poważniejszymi problemami ekonomicznymi.
Brak publikacji ważniejszych danych makro (dane o cenach przemysłu z Niemiec były całkowicie neutralne dla rynku) sprzyjał spadkowi dochodowości niemieckich i amerykańskich skarbówek w piątek. W ciągu dnia proobligacyjne nastroje nasiliły się, po tym jak pojawiła się Poniedziałek nie zmienił ogólnego obrazu rynku głównej pary walutowej. Kurs EURUSD nadal notowany był w okolicach 1,285 w oczekiwaniu na impuls, który pozwoliłby mu przetestować wsparcie na 1,28.
Euro (EUR) spadło do poziomu 1.2815 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), a jego opór znajduje się na poziomie 1.2870. Mario Draghi oświadczył wczoraj, że EBC będzie uważnie kontrolował bilans w celu uniknięcie deflacji.
Znów popyt na obligacje jest duży, co wynika m.in. z sytuacji na rynku obligacji w USA. Rentowność papieru DS1023 spadła w Polsce ponownie poniżej 3 proc., choć wydaje się, że minimum na poziomie 2,8 proc. ciężko będzie pobić. Za obligacjami podąża złoty – cena euro spadła wczoraj do ok. 4,175. Dziś o 10.00 GUS poda dane o sprzedaży detalicznej za wrzesień. Konsensus wynosi 1,3 proc., ale ponieważ produkcja przemysłowa wypadła bardzo słabo, a niespodzianki w produkcji i sprzedaży są ze sobą skorelowane, istnieje duże ryzyko słabszego odczytu.
Na polskim rynku nie istnieje żaden konkretny wypracowany model finansowy cash back – wypłaty gotówki w kasie punktu handlowo-usługowego przy okazji bezgotówkowej transakcji zakupu z użyciem karty – wskazuje analiza przeprowadzona przez Narodowy Bank Polski.
Większość Polaków zarabia poniżej średniego krajowego wynagrodzenia. Expander policzył więc jak wygląda dostępność mieszkania dla małżonków, którzy otrzymują po 80% przeciętnej pensji. Okazuje się, że jeszcze w 2008 r. w ogóle nie było ich stać na własne mieszkanie. Rata wtedy stanowiłaby bowiem aż 65% ich dochodów. Obecnie mogą już zamieszkać „na swoim”, jednak comiesięczne zobowiązanie pochłania 1/3 ich płacy. W październiku zapewne spadną stopy procentowe, zatem udział ten jeszcze może się zmniejszyć. Z zakupem nie powinni jednak zwlekać zbyt długo, ponieważ od stycznia istotnie wzrośnie obowiązkowy wkład własny.
„Wielka Brytania pozostaje królestwem czterech narodów. Jestem zachwycony. Pękłoby mi serce, gdyby Szkoci zdecydowali inaczej.”
David Cameron
Premier Wielkiej Brytanii
19 wrzesnia 2014 r.
W ubiegłym tygodniu inwestorzy uzależniali swoje decyzje od wyników posiedzeń banków centralnych USA, Szwajcarii i Norwegii. Ważnym elementem rynkowej układanki było szkockie referendum niepodległościowe. Inwestorzy nie znoszą niepewności, a jej efektem była zwiększona zmienność kursów walutowych. Funt umacniał się wraz z publikacją kolejnych sondaży, wskazujących na przewagę zwolenników pozostania Szkocji w Zjednoczonym Królestwie.
Złoty rozpoczął nowy tydzień w spokojnych nastrojach, lekko tracąc na wartości do większości walut. We wtorek tak spokojnie już nie będzie. Wszystko za sprawą ważnych publikacji makroekonomicznych ze świata i Polski.
W związku z powołaniem Marii Wasiak – Członka Zarządu spółki PKP S.A. na stanowisko Ministra Infrastruktury i Rozwoju, Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy powołało na jej miejsce Jarosława Batora, dotychczasowego dyrektora zarządzającego ds. nieruchomości. Jako członek zarządu PKP S.A. będzie nadzorował pion nieruchomości oraz pion prawny.
Posiadacze złota zakończyli ze stratą drugi tydzień z rzędu – tym razem kurs uncji osunął o procent, przez co rynkowa wycena zamknęła się na poziomie 1215 dolarów. To najniższa cena kruszcu od ponad ośmiu miesięcy.
Korzystne nastroje na europejskich parkietach oraz tymczasowe uspokojenie sytuacji na linii Ukraina – Rosja pozwoliły krajowym indeksom na kontynuację wzrostów.
W ostatnim tygodniu opublikowano wiele nowych danych makroekonomicznych z polskiej gospodarki oraz minutes z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Inflacja konsumencka spadła w sierpniu w ujęciu międzyrocznym o 0,3%. Biorąc pod uwagę fakt, że z podobnym zjawiskiem mieliśmy do czynienia także w lipcu, można śmiało powiedzieć, że w Polsce panuje obecnie deflacja.
Pogorszenie nastrojów na rynkach globalnych kładzie się dziś rano cieniem na notowaniach złotego. Jego osłabienie jest jednak ograniczone i nie przesądza jeszcze o zamknięciu.
W piątek uwagę inwestorów po obu stronach Oceanu przyciągnęły informacje napływające ze Stanów Zjednoczonych, gdzie na nowojorskiej giełdzie odbył się długo oczekiwany debiut Alibaby – chińskiego lidera branży e-commerce, będącego odpowiednikiem takich serwisów jak Amazon czy Ebay.
Euro (EUR) spadło do swojego nowego rocznego minimum na poziomie 1.2825 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) i obecnie notowane jest około poziomu 1.2864. Wspólna waluta znajduje się pod presją, ponieważ Mario Draghi będzie przemawiał dziś w Brukseli i jego „jastrzębi” ton może wywołać dalszy spadek wartości euro.
Złoty umocnił się w piątek wobec euro, podążając za drożejącymi obligacjami. Widać było jakiś wpływ spadku rentowności obligacji w USA, co odzwierciedla oczekiwania na marginalnie łagodniejszą politykę Fed. Eurozłoty pozostaje jednak wciąż w paśmie 4,175-4,22 i dopiero spadek poniżej dolnej granicy mógłby uruchomić jakiś trwały ruch umocnienia polskiej waluty.