Coraz większe problemy z amerykańskimi funduszami private credit
Po latach wysokich zysków i małej liczby niewypłacalności wydarzenia, jakie miały miejsce w 2025 roku, wzbudziły obawy czy dynamiczny rozwój tego sektora nie ukrywa zagrożeń niebezpiecznych dla stabilności systemu finansowego.
Niepokój wywołała seria kłopotów firm finansowanych przez fundusze private credit. Najpierw ujawniono, że część zabezpieczeń przedstawionych przez spółki telekomunikacyjne, powiązane z przedsiębiorcą z Teksasu, nie istniała.
Wkrótce upadł dealer samochodowy Tricolor, finansujący klientów o niskiej zdolności kredytowej, a następnie producent części samochodowych First Brands utracił płynność i ogłosił niewypłacalność.
W październiku 2025 roku o ochronę przed wierzycielami wystąpiła firma PrimaLend Capital Partners, specjalizująca się w udzielaniu finansowania dealerom samochodowym. Wydarzenia te podważyły zaufanie do praktyk oceny ryzyka w sektorze private credit.
Czytaj także: Upadek firmy pożyczkowej dotknie amerykańskie banki
Kredyt z funduszu zamiast z banku
Biznes tej branży polega na udzielaniu kredytów przez fundusze inwestycyjne zamiast banków. Segment rozwinął się po kryzysie 2008 roku, gdy banki, obciążone surowszymi regulacjami, ograniczyły finansowanie bardziej ryzykownych średnich firm. Powstałą lukę wypełniły fundusze private credit, oferując szybsze decyzje, elastyczne warunki i wyższe stopy zwrotu.
Popularność tej formy finansowania rosła zarówno wśród przedsiębiorstw, jak i inwestorów. W środowisku niskich stóp procentowych private credit dawał atrakcyjne dochody przy stosunkowo niskiej niewypłacalności.
Jednak szybki wzrost zwiększył konkurencję między funduszami, co doprowadziło do łagodniejszych warunków kredytowych i rosnącego udziału tzw. odsetek kapitalizowanych, które mogą ukrywać realne problemy finansowe pożyczkobiorców.
Nieprzejrzysty rynek funduszy private credit
Kluczową strategią sektora jest direct lending, czyli bezpośrednie finansowanie zadłużonych średnich firm, często należących do funduszy private equity. Wysoka dźwignia finansowa sprawia, że przedsiębiorstwa te są wrażliwe na wyższe stopy procentowe i spowolnienie gospodarcze.
Dodatkowym wyzwaniem będzie fala zapadających kredytów w latach 2026–2028, która może ujawnić słabsze fundamenty części firm.
Istotnym problemem pozostaje ograniczona przejrzystość. Większość funduszy private credit nie ma obowiązku publicznego raportowania, a wyceny aktywów opierają się na modelach, nie na realnych cenach rynkowych. Krytycy wskazują, że taka metoda może ukrywać skalę ryzyka.
Czy private credit może doprowadzić do kryzysu podobnego do 2008 roku? Bezpośrednie porównanie jest przesadą – banki są dziś lepiej dokapitalizowane, a fundusze korzystają głównie z długoterminowego kapitału. Ryzyko jednak nie zniknęło, lecz przesunęło się do mniej przejrzystej części systemu finansowego.
Private credit nadal może wspierać rozwój gospodarki i finansować wzrost przedsiębiorstw. Kluczowe będzie jednak stworzenie jasnych regulacji, zanim pojawi się poważniejszy kryzys.
Historia finansów pokazuje, że prawdziwa skala ryzyka ujawnia się dopiero wtedy, gdy kończy się dobra koniunktura.
