Banki wobec liberalizacji polityki klimatycznej Unii Europejskiej
„Rzeczywiście jesteśmy w okresie korekty kursu w zakresie ESG w Unii Europejskiej. […] Niewątpliwie w związku z nowymi przepisami mniej spółek będzie zobowiązanych do publikowania raportów niefinansowych. Restrykcje nałożone na spółki będą też mniejsze” – mówił Norbert Jeziolowicz.
Ale, jak zauważył, banki nadal są zobowiązane do analizowania swoich portfeli pod kątem zaangażowania w projekty zgodne z ESG. Tych obowiązków nie zdjął z sektora bankowego Europejski Nadzór Bankowy.
Liczą się fakty, nie tylko regulacje
„Poza tym jako banki nie możemy nie zauważać rzeczywistości, która dzieje się za oknem. Niezależnie od regulacji mamy ryzyka klimatyczne. I te ryzyka klimatyczne występują obiektywnie. Dotyczą naszych klientów, którym zapewniamy finansowanie.
I w związku z tym musimy analizować ryzyko w oparciu o kryterium potencjalnych zagrożeń, które mogą wystąpić w kontekście niekorzystnych wydarzeń klimatycznych” – powiedział przedstawiciel ZBP.
„Musimy się nauczyć zarządzać tym ryzykiem, musimy się nauczyć je analizować i musimy pobierać z niezależnych, pewnych, wiarygodnych źródeł dane dotyczące tego jak często takie ryzyka mogą wystąpić i jak należy je oceniać” – dodał.
Wskazał, że problem zarządzania ryzykiem klimatycznym dotyczy także ubezpieczycieli i funduszy inwestycyjnych.
Czytaj także: Banki kluczowym elementem budowy odporności na zmiany klimatyczne
Finansowanie firm ze śladem węglowym
W odpowiedzi na pytanie czy banki w Polsce ograniczają finansowanie przedsiębiorstw z wyraźnym śladem węglowym – powiedział:
„Pamiętajmy o tym, że legislacja europejska nie dotyczy zakazu finansowania jakiegoś rodzaju działalności, czy jakiejś branży, tylko bardziej skupia się na tworzeniu sprawozdawczości pokazującej stopień zazielenienia portfela”.
Jak wskazał – do banków mogą zgłaszać się podmioty, które chcą finansować projekty zmniejszające nierównowagę w środowisku naturalnym. Kluczowe jest nie to kto aplikuje o finansowanie, tylko to na co kredytowanie będzie przeznaczone.
„Unijna zmiana podejścia UE do polityki klimatycznej jest wynikiem refleksji, że cele, które postawiła sobie są być może zbyt ambitne. Tak naprawdę tu chodzi o realną gospodarkę, a nie o sektor finansowy.
Pytanie brzmi czy realna gospodarka jest w stanie się tak szybko dostosować do zmienionych wymogów, nie tracąc jednocześnie konkurencyjności w kontekście międzykontynentalnym, i nie generując kolejnych rzesz bezrobotnych” – powiedział Norbert Jeziolowicz i dodał:
„Moim osobistym zdaniem zawyżone ambicje w zakresie ochrony środowiska mogą mieć negatywny wpływ na konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw”.
Rola banków w zielonej transformacji
Odnosząc się do pytania o wpływ polskiego sektora bankowego na zieloną transformację w naszym kraju – powiedział:
„Prawda jest taka, że polski sektor bankowy dostarcza ponad 80% finansowania zewnętrznego dla przedsiębiorstw. W związku z tym, jakby siłą rzeczy, finansowanie zazielenienia gospodarki będzie spoczywało i spoczywa głównie na sektorze bankowym.
Wobec tego musimy być cały czas świadomi, że kondycja polskiego sektora bankowego będzie także warunkowała rozwój kraju w tym zakresie”.
Norbert Jeziolowicz zwrócił też uwagę na szereg niespójności w przepisach unijnych dotyczących polityki klimatycznej, które ze względów formalnych utrudniają wykazywanie w sprawozdaniach rzeczywistych skutków finansowania zielonej transformacji.