Wojny handlowe przyczyną spadków na wschodzących rynkach finansowych

Wojny handlowe przyczyną spadków na wschodzących rynkach finansowych
Wykres Fot. stock.adobe.com/lucadp
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
Sierpień zapamiętamy przede wszystkim jako okres spadków na rynkach wschodzących. Bezpośrednim skutkiem wojen handlowych, patrząc w skali całego miesiąca, była przecena nie tyle na rynkach rozwiniętych, które zdołały odrobić część strat, ale właśnie na rynkach wschodzących.

Sierpień miesiącem zmienności na rynkach finansowych - spadki na rynkach wschodzących #wojnahandlowa #Trump #USA #Chiny

Co więcej, patrząc w skali całego roku, rynki rozwinięte w dalszym ciągu mogą pochwalić się dobrymi stopami zwrotu, gdzie w przypadku MSCI EM można mówić o poziomach bliskich 0% – pisze ekspert Vienna Life.

Bezpieczne przystanie

Zdecydowanym wygranym minionego miesiąca są tak zwane „bezpieczne przystanie”. Silnie umocnił się dolar amerykański i to pomimo perspektywy obniżek stóp, oraz frank szwajcarski. Pierwszy raz od 6 lat barierę 1500 dolarów za uncję przekroczyło złoto. Sytuacja jest specyficzna ponieważ, pomimo że perspektywa szybkiego zakończenia wojny handlowej jest mało realna w obecnych okolicznościach, to dalecy jesteśmy od globalnej recesji.

Nieprzewidywalności amerykańskiego prezydenta

Kluczem do obecnych wydarzeń jest nieprzewidywalność, jaka związana jest z dalszymi krokami amerykańskiego prezydenta. Od przełomu lipca i sierpnia, gdy przypomniały o sobie kwestie związane z wojną handlową, mało było przesłanek, które mogłyby przybliżyć koniec handlowego sporu. Strona chińska nie pozostała bierna, najpierw administracyjnie osłabiła swoją walutę, by następnie odpowiedzieć pakietem ceł retorsyjnych na groźby Stanów Zjednoczonych. Odpowiedzi Donalda Trumpa były szybkie i raczej niepodparte głęboką analizą, co tylko zwiększało niepokój ze strony inwestorów. Uspokojenie nastrojów przyniosła dopiero nieco bardziej koncyliarna odpowiedź Chin w ostatnim tygodniu sierpnia, które zatrzymały groźną już licytację na kolejne cła i sankcje. Trudno jednak oczekiwać, by w szybkim czasie spór uległ rozwiązaniu. Inwestorzy potrzebowali jednak tej niewielkiej dawki spokoju, by indeksy mogły nieśmiało powrócić do wzrostów.

Koszt sporu USA – Chiny

Patrząc szerzej, datą graniczną w dalszym ciągu wydają się amerykańskie wybory, gdyż koszty z obu stron uderzają bezpośrednio w konsumentów. Estymowany koszt wojen handlowych w przeliczeniu na amerykańskie gospodarstwo domowe tylko w lipcu wzrósł z 600 dolarów do tysiąca dolarów rocznie. Dalsza eskalacja sporu może nie pomóc Donaldowi Trumpowi w reelekcji, stąd spodziewać się należy powrotu do rozmów, przeplatanych dalszymi wybiegami negocjacyjnymi z obu stron. Możliwe jednak, że czeka nas teraz moment spokoju.

Warszawski parkiet

Wracając na moment do kosztów wojny handlowej, w perspektywie rynków, dobrym przykładem jest warszawski parkiet. W momencie największej eskalacji spadków WIG 20 znalazł się najniżej od 2017 roku, tegoroczne dołki osiągnęły też pozostałe indeksy. Warszawska giełda była pod presją zarówno wydarzeń globalnych, jak i wielu czynników lokalnych, jak wyprzedaż banków frankowych związana z groźbą wyroku TSUE. A zgodnie z powszechnie obowiązującym przysłowiem, na GPW bez banków nie ma hossy. Krajowym pożyczkodawcom nie pomaga również ogólna przecena banków europejskich, związana zarówno ze spowolnieniem gospodarczym w Strefie Euro, jak również z polityką EBC. Ponadto, warszawska giełda znajdowała się pod presją zmian w składzie indeksów MSCI EM. Najgorszy etap tych zmian jest już jednak za nami. Pozostaje niepewna kwestia dalszej podaży ze strony OFE, jak również zbliżający się moment startu PPK. Biorąc jednak pod uwagę bardzo niskie wyceny, jak również wskazania technicznych indeksów, bardziej prawdopodobnym scenariuszem są umiarkowane wzrosty w pozostałej części roku. Do tego potrzeba jest jednak poprawa nastrojów na globalnych rynkach akcji, a tutaj klucz posiadają banki centralne.

Co we wrześniu?

W nadchodzącym miesiącu czekają posiedzenie EBC, gdzie powszechnie oczekuje się rozpoczęcia programu luzowania monetarnego. Będzie to jednak preludium przed wrześniowym posiedzeniem FOMC, które ustawi nastroje na rynkach do końca roku. Poza oczekiwaną obniżką stóp procentowych o 25 pb., inwestorzy liczą na bardziej zdecydowane deklaracje ze strony Jerome Powella. Nieco słabsze dane z gospodarki USA, jak również groźba dalszej eskalacji wojen handlowych zdają się wspierać ten scenariusz.

 

Źródło: Vienna Life