Klienci deweloperów narzekają na wysokie ceny nowych mieszkań
Rynek nowych mieszkań, mimo wysokich cen, nie zwalnia tempa. Dlaczego Polacy wciąż decydują się kupować dużą część mieszkań na rynku pierwotnym?
Rynek nowych mieszkań, mimo wysokich cen, nie zwalnia tempa. Dlaczego Polacy wciąż decydują się kupować dużą część mieszkań na rynku pierwotnym?
Odsetek gospodarstw domowych planujących budowę lub zakup nieruchomości w ciągu 12 miesięcy wzrósł do 20% wobec 5,6% rok wcześniej, wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych i Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH pt. „Sytuacja na rynku consumer finance” za III kwartał br.
Październikowe dane GUS, podsumowujące statystyki budownictwa mieszkaniowego w trzech zakończonych kwartałach bieżącego roku, wciąż sygnalizują utrzymywanie się koniunktury inwestycyjnej w pierwotnym segmencie rynku mieszkaniowego na budzącym respekt poziomach. Stan ten powoli zaczyna przypominać nie mającą końca historię.
Według szacunków NBP w II kwartale aż 42% nowych mieszkań w największych miastach zostało kupionych jako inwestycje. Nie powinno to dziwić, biorąc pod uwagę, że realne oprocentowanie lokat bankowych jest ujemne. Co gorsza, MFW prognozuje, że inflacja w Polsce w latach 2020-2021 ma wzrosnąć aż do 3,5%. Takiego poziomu inflacji nie pokona żadna lokata. Inwestycje w mieszkania na wynajem przynoszą natomiast kilkukrotnie wyższe zyski. Expander ostrzega jednak, aby zachować ostrożność. Rośnie bowiem ryzyko powstania bańki na rynku i jej bolesnego pęknięcia.
Polacy wciąż chętnie kupują mieszkania, co przekłada się na wzrosty ich cen – wynika z najnowszego podsumowania zaprezentowanego przez Narodowy Bank Polski. Wszystko dlatego, że na rynku nie brakuje ani nabywców posiłkujących się kredytem, ani tych, którzy zniechęceni rachitycznym oprocentowaniem lokat poszukują alternatywny dla swoich pieniędzy. Tych drugich powinno przybywać, bo banki mają obecnie najgorszą ofertę depozytową w historii.
Lokalne rynki różnią się pod względem średniej powierzchni kupowanych mieszkań. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl sprawdzili, które miasta na prawach powiatu wyróżniają się zakupem najmniejszych i największych „M”.
Szybkie podwyżki cen mieszkań są widoczne również na terenie mniejszych miast. Sprawdziliśmy, czy wynagrodzenia nadążają za wzrostami cen metrażu.
Sprawdziliśmy, czy Polacy kupują coraz mniejsze mieszkania na rynku pierwotnym oraz wtórnym. Wyniki takiej analizy wydają się dość zaskakujące.
Rosnące ceny metrażu sprawiają, że wartość polskiego rynku mieszkań bije kolejne rekordy. Sprawdziliśmy, jak ta wartość zmieniała się w ostatnich latach.
Dość często pojawiają się doniesienia o spadającej sprzedaży deweloperów. Postanowiliśmy zatem sprawdzić, jak od I kw. 2017 r. zmieniała się sprzedaż nowych mieszkań w metropoliach.
W 2018 r. polscy single zaciągnęli rekordowo dużo kredytów mieszkaniowych.
Pod koniec 2018 r. zasób mieszkaniowy Polski liczył 14,615 mln mieszkań. Oznaczało to wzrost o 9,9% względem wyniku z 2009 r. (13,302 mln).
Eurostat niedawno opublikował najnowsze dane na temat przeludnienia mieszkań. Wskazują one, że sytuacja w Polsce znów się poprawiła.
Minimalna pensja pozwala dziś poza centrum Warszawy kupić 0,27 m kw. mieszkania – wynika z szacunków HRE Investments. Daje to Polsce jedno z ostatnich miejsc w Europie. Obiecywana podwyżka najniższej pensji może odwrócić sytuację o 180 stopni, choć są pewne zagrożenia.
Ostatnio dostępność cenowa mieszkań zaczęła spadać. Sprawdzamy, jak sytuacja wyglądała przez minione 15 lat.
Jak wynika z najnowszych statystyk GUS, rynek pierwotny w Polsce zaliczył rekordowe pierwsze półrocze pod względem liczby oddanych do użytku mieszkań. Tymczasem wskaźniki dotyczące bieżącej i przyszłej podaży, w połączeniu z sytuacją na rynku gruntów i usług wykonawczych, stanowią jasny sygnał: ofert będzie sukcesywnie ubywać, a ceny mieszkań mogą jeszcze wzrosnąć.
Według badania GfK Purchasing Power Europe 2018 średnia siła nabywcza w Polsce w 2018 r. wyniosła 7228 euro na mieszkańca, czyli mniej więcej połowę średniej europejskiej. Wskaźnik ten, obrazujący realną wartość pieniądza pokazuje, że pod względem finansów możemy pozwolić sobie na mniej niż statystyczny Europejczyk.
Pomimo nieustających podwyżek na rynku nieruchomości, zainteresowanie mieszkaniami z rynku wtórnego jest bardzo duże. Największy procent kupujących stanowią millenialsi, czyli osoby urodzone w latach 80-tych i 90-tych XX wieku. Są to młodzi ludzie, którzy w miarę niedawno rozpoczęli karierę zawodową oraz życie rodzinne, co przyczyniło się do decyzji o zakupie własnego lokum.
Najnowsza publikacja danych sygnalnych GUS, prezentująca osiągnięcia budownictwa mieszkaniowego w czerwcu oraz w całym pierwszym półroczu bieżącego roku, wskazuje na wciąż trwającą koniunkturę inwestycyjną na pierwotnym rynku mieszkaniowym. Jednak z tradycyjnego w latach ubiegłych trendu rekordowego poprawiania wyników rok do roku pozostało już niewiele.
Eurostat niedawno opublikował dane o cenach mieszkań na Starym Kontynencie w 2018 r. Eksperci RynekPierwotny.pl sprawdzili natomiast, jak ceny europejskich lokali i domów zmieniły się w długiej perspektywie (lata 2008 – 2018).