Susza

zmartwiony rolnik z dokumentami, na polu, w tle traktor
Gospodarka

Ponad 645 mln zł zaległych zobowiązań firm z sektora rolnictwa, leśnictwa, łowiectwa i rybactwa

Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny symbolicznie rozpoczął w rolnictwie nowy sezon. Tegoroczne otwarcie odbywa się jednak w warunkach dalekich od jednoznacznego optymizmu. Choć dane z Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy BIK pokazują spadek zaległego zadłużenia firm z sektora rolnictwa, leśnictwa, łowiectwa i rybactwa – do poziomu 645,8 mln zł, czyli o ponad 9 mln zł – to skala poprawy pozostaje umiarkowana w stosunku do całego zadłużenia branży. O ile można mówić o pierwszych oznakach finansowej wiosennej odwilży, o tyle trudno uznać je za sygnał trwałej poprawy sytuacji ekonomicznej sektora. Tym bardziej, że rolnicy rozpoczynają sezon po wyjątkowo mroźnej zimie, która była ryzykowna dla upraw w wielu regionach i może odbić się negatywnie na tegorocznych zbiorach, czytamy w informacji prasowej.

prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej
ESG

Bezpieczeństwo żywnościowe: z niepokojem patrzymy w niebo i czekamy na deszcz

Choć zeszłoroczny wilgotny rok i dość obfite opady zimą poprawiły sytuację hydrologiczną Polski, to niestety przedłużający się okres bez opadów budzi coraz większe obawy przed suszą. W wielu regionach Polski, zwłaszcza na północy kraju, deszczu nie było już ponad 5 tygodni. Jeśli jeszcze nałożymy na to bardzo ciepły początek roku – styczeń był cieplejszy aż o 2,2°C od średniej wieloletniej, a temperatury w marcu także zapewne będą wyższe od średniej ‒ to nie ma się co dziwić, że wilgoci w glebie zaczyna brakować. A na razie nie widać w prognozach, aby sytuacja mogła się poprawić. Już w tej chwili potrzebujemy przynajmniej kilku deszczowych dni, aby glebie przywrócić pożądaną wilgotność – komentuje prof. Zbigniew Karaczun z SGGW, ekspert Koalicji Klimatycznej.

dr Andrzej Kassenberg, ekspert Koalicji Klimatycznej i Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
ESG

Dr Andrzej Kassenberg: oczka wodne nie rozwiążą problemu suszy, potrzebne podejście systemowe

Rządowy program zwany „Oczkiem wodnym plus” wzbudził duże zainteresowanie Polaków. W pierwszym miesiącu działania programu Moja Woda o dofinansowanie do budowy zbiornika na deszczówkę zawnioskowało 14 tys. osób. Według eksperta Instytutu na rzecz Ekorozwoju, choć jest to rozwiązanie przyjazne, to ma jednak charakter detaliczny i nie rozwiąże problemu suszy. – Potrzebne jest szersze podejście systemowe oparte na bioretencji, z uwzględnieniem ocieplenia klimatu i przyszłych zmian w uprawach – mówi dr Andrzej Kassenberg.

STRONA 1 Z 1