Rajd na rentownościach napędzany przez inflację i dane z USA
Rentowności amerykańskich i niemieckich papierów spadały przez całą środę.
Rentowności amerykańskich i niemieckich papierów spadały przez całą środę.
Ostatnie dwa lata przyzwyczaiły nas do słabości amerykańskiej waluty. Jednak od kilku miesięcy ta tendencja ulega wyraźnemu odwróceniu. Dolar idzie w górę i wszystko wskazuje na to, że będzie jeszcze droższy. Oznacza to spore zmiany dla wszystkich, od konsumentów, poprzez inwestorów, na firmach i gospodarkach kończąc.
Ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej była co najmniej zaskakująca, nie dlatego, że dotyczy kolejnej obniżki stóp procentowych, ale ze względu na to o jakiej skali jest w niej mowa. Zredukowano bowiem główną stopę procentową o 0,5% pkt. proc. do 2%, czyli do poziomu najniższego w historii działalności RPP. To także pierwsza od 2009 roku tak duża jednorazowa obniżka.
Wtorek na rynku walutowym przyniósł wyraźne osłabienie euro wobec dolara i złotego wobec obydwu tych walut. Kurs EURUSD znosząc wzrosty sprzed dwóch dni spadł w okolice 1,262 zaś EURPLN i USDPLN podskoczyły odpowiednio do 4,207 i 3,33.
Przez cały wtorek na rynek długu spływały informacje wskazujące na pogorszenie perspektyw gospodarczych w Europie. Przed południem zostały opublikowane ZEW z Niemiec, które zaskoczyły negatywnie.
O 14.00 GUS poda dane o inflacji w Polsce, o których więcej pisze na kolejnej stronie. O 14.30 pojawią się dane o sprzedaży detalicznej w USA za wrzesień, zwykle uważnie obserwowane przez rynek (konsensus: -0,1 proc. mdm, po odjęciu samochodów: +0,3 proc. mdm). Kurs dolara może być wrażliwy na te dane. O 20.00 Fed opublikuje tzw. Beżową Księgę, w której opisuje stan koniunktury w kraju.
Po 12 tygodniach konsekwentnych zysków dolar amerykański doświadczył świeżych spadków. Ogólny brak danych ekonomicznych wpłynął na inwestorów, którzy zabezpieczyli zyski na długich pozycjach dolara. Ten proces zdecydowanie napędził raport po spotkaniu FOMC, jednocześnie uchylając drzwi kolejnym stratom.
Na październikowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej zgodnie z oczekiwaniami obniżyła stopy procentowe NBP. Zaskoczeniem wydaje się jednak skala zmiany, gdyż RPP zdecydowała się na cięcie stóp aż o 50 punktów bazowych, ustalając stopę referencyjną na historycznie niskim poziomie 2,00 procent. Dzięki temu rata kredytu mieszkaniowego może spaść o około 30 złotych na każde 100 tysięcy zadłużenia.
Wydarzeniem kończącego się tygodnia na krajowym rynku walutowym było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). W dużej mierze zdefiniowało ono oczekiwania odnośnie perspektyw złotego w kolejnych miesiącach. I pomimo, że Rada mocno zaskoczyła swą decyzją ws. polityki monetarnej, to już jej konsekwencje dla złotego istotnie nie będą odbiegać od naszego wcześniejszego bazowego scenariusza.
Gospodarka: Informacje – Wydarzenia – Opinie
W najbliższych dniach sytuacja na rynkach finansowych będzie pozostawać pod wpływem serii negatywnych informacji i prognoz, dotyczących globalnej gospodarki. Dla nas szczególnie niepokojące są sygnały płynące z Niemiec, które są naszym głównym partnerem handlowym.
Choć przed zbliżającym się posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej jest niemal pewne, że dojdzie do obniżki stóp procentowych, nie oznacza to, że wiadomo jaka będzie jej skala. Co więcej, nie ma pewności w kwestii dalszych ruchów. Część ekspertów spodziewa się, że w tym cyklu stopy mogą spaść łącznie nawet o 1 punkt procentowy. Taki scenariusz wydaje się jednak zbyt radykalny.
Przybywa wysokooprocentowanych lokat na krótki termin, ale to w większości tylko chwilowe promocje na przyciągnięcie nowych klientów. Jednocześnie ubywa atrakcyjnych depozytów rocznych i dwuletnich.
Oczekiwanie na obniżkę stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej, niepokojące dane z Niemiec, wzrost awersji do ryzyka na rynkach globalnych oraz lekki spadek kursu EUR/USD miały dziś negatywny wpływ na notowania złotego.
Ubiegłotygodniowe dane gospodarcze z Niemiec i pozostałych państw strefy euro potwierdzają tezę, że EBC powinien zrobić coś ponad dbanie o stabilność cen, czyli minimum do którego go zobowiązuje mandat. Koniunktura przemysłowa w niemieckiej gospodarce słabnie. Również angielski sektor przemysłowy cierpi na skutek mocnego funta.
Początek nowego, ubogiego w publikacje danych makroekonomicznych, tygodnia rozpoczyna się spokojnie. Po piątkowym dynamicznym umocnieniu dolara na międzynarodowym rynku, dziś kurs EUR/USD oscyluje wokół poziomu 1,25. Stabilne wokół poziomu 4,19 są natomiast notowania pary EUR/PLN.
W drugiej połowie dnia złoty odrobił straty do dolara, zawracając z 14-miesięcznych ekstremów. Polska waluta jednocześnie lekko umocniła sie do euro i szwajcarskiego franka. Pomogła sytuacja na rynkach bazowych i lepszy od prognoz odczyt indeksu PMI dla polskiego przemysłu.
Złoty w poniedziałek zignorował ryzyka, jak niepokojące informacje płynące z Hong Kongu, złe zachowanie rynków w Turcji, Rosji i Brazylii, czy spadki na giełdach i od początku do końca dnia podążał w ślad za eurodolarem.
Od prawie 6 lat deweloperzy oddają do użytkowania coraz mniejsze mieszkania. Od 2011 roku „kurczą się” też domy budowane przez osoby fizyczne – wynika z danych GUS opracowanych przez Lion’s Bank. W przypadku deweloperów poprawa przyjść może już za kilkanaście miesięcy, kiedy zobaczymy realne efekty rekordowo tanich kredytów (niskich stóp procentowych), które skłoniły firmy budujące mieszkania do rozpoczynania śmielszych projektów.
W ubiegłym tygodniu inwestorzy uzależniali swoje decyzje od wyników posiedzeń banków centralnych USA, Szwajcarii i Norwegii. Ważnym elementem rynkowej układanki było szkockie referendum niepodległościowe. Inwestorzy nie znoszą niepewności, a jej efektem była zwiększona zmienność kursów walutowych. Funt umacniał się wraz z publikacją kolejnych sondaży, wskazujących na przewagę zwolenników pozostania Szkocji w Zjednoczonym Królestwie.
O 60 tys. złotych wzrosły możliwości kredytowe Polaków na przestrzeni ostatnich dwóch lat – wynika z analizy Lion’s House. Potencjał zakupowy może być rekordowy jeśli Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na kolejną obniżkę stóp procentowych. W odpowiedzi można się spodziewać podniesienia marż kredytowych przez banki komercyjne.