Krajowe dane o inflacji mogą umocnić złotego
W ubiegłym tygodniu (18-24.10.) kurs EURPLN wzrósł do 4,6036 (osłabienie złotego o 0,8%). Przez cały ubiegły tydzień mieliśmy do czynienia z osłabieniem złotego, piszą analitycy z Credit Agricole.
W ubiegłym tygodniu (18-24.10.) kurs EURPLN wzrósł do 4,6036 (osłabienie złotego o 0,8%). Przez cały ubiegły tydzień mieliśmy do czynienia z osłabieniem złotego, piszą analitycy z Credit Agricole.
Polski złoty pozostaje słaby. Cały czas zakładamy, że waluta powinna odrobić większość strat do końca 2022 r., jesteśmy jednak w tym zakresie nieco mniej optymistyczni niż wcześniej. Co więcej, w naszej ocenie ryzyko osłabienia złotego jest obecnie najwyższe od czasu rozpoczęcia pandemii. Jeśli sytuacja zewnętrzna będzie niesprzyjająca, a NBP nie będzie wyraźnie podnosił stóp procentowych, kurs EUR/PLN może przebić poziom 4,68 z marca 2021 r., oceniają analitycy Ebury: Enrique Diaz-Alvarez, Matthew Ryan, Roman Ziruk, Itsaso Apezteguia.
Stopa referencyjna na poziomie 2 proc. nie byłaby zbyt wysoka, a naturalne umacnianie złotego doprowadziłoby do znacznie niższego CPI – powiedział członek Rady Polityki Pieniężnej Kamil Zubelewicz. Jego zdaniem, politykę RPP względem inflacji można określić jako „wait-and-sleep”, a stopa rezerwy obowiązkowej powinna być wyższa niż obecne 2,0 proc.
Ostatnie dni na krajowym rynku walutowym przypominają pędzący rollercoaster. Wszystko przez najwyższą od 20 lat inflację w Polsce i związaną z tym dyskusję o stopach procentowych. W środę do tej dyskusji włączył się premier Morawiecki, przyczyniając się do gwałtownego umocnienia złotego.
Członek Rady Polityki Pieniężnej Eryk Łon nie chciałby podejmować działań, które mogą doprowadzić do umocnienia złotego.
W środę rano złoty umacnia się do głównych walut, kontynuując ruch z wczoraj. Do euro, szwajcarskiego franka i brytyjskiego funta jest on najmocniejszy od 2 miesięcy, a do dolara od 4 tygodni. Wrzesień na rynku walutowym może upłynąć pod znakiem silnego umocnienia polskiej waluty.
Po sympozjum w Jackson Hole wygasa jedno z głównych źródeł letniej słabości złotego. Chodzi o niekorzystne dla rynków wschodzących, czyli m.in. Polski i jej waluty, przekonanie, że amerykańska Rezerwa Federalna będzie szybko i zdecydowanie porzucać kryzysową politykę. Jaki wpływ na dolara i złotego miało spotkanie bankierów centralnych?
Bankowcy oczekują, że kurs euro wobec złotego wyniesie 4,58 na koniec września 2021 r., wynika z „Monitora Bankowego”, opublikowanego przez firmę badawczą Kantar. Oczekiwania wobec kursu USD/PLN to 3,94 zł, a dla kursu CHF/PLN – 4,22 zł.
Kurs CHF/PLN cofnął się z tegorocznych szczytów najmniej spośród wszystkich naj-popularniejszych par walutowych ze złotym, a właściwie nie cofnął się niemal wcale. Za franka wciąż trzeba płacić blisko 4,25 zł, a przecież jeszcze w czerwcu kosztował przez moment mniej niż 4,05 zł. Co stoi za 20-groszowym wzrostem kursu szwajcar-skiej waluty?
Polska waluta przypomina boksera, który słania się na nogach i nie reaguje na kolejne ciosy. Mimo bardzo mocnych fundamentów złoty traci w oczach, w lipcu należy do najsilniej przecenianych walut na świecie. Za euro płacimy dziś ok. 4,60 zł, za dolara ponad 3,90 zł, a za franka 4,25 zł. Co sprawia, że złoty traci w relacji do głównych walut oraz co czeka polską walutę? ‒ pisze Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.
Na niedzielnym spotkaniu ministrów państw członkowskich Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową i krajów z nią współpracujących (OPEC+) osiągnięto porozumienie w sprawie zwiększenia wydobycia ropy w odpowiedzi na gwałtownie rosnące ceny. Uzgodniono, że do końca roku 2022 wycofane zostaną cięcia w wydobyciu, wprowadzone na początku pandemii.
Kurs złotego znajduje się obecnie na korzystnym poziomie – powiedział w telewizji Biznes24 członek Rady Polityki Pieniężnej Eryk Łon.
Bankowcy oczekują, że kurs euro wobec złotego wyniesie 4,53 na koniec czerwca 2021 r., wynika z „Monitora Bankowego”, opublikowanego przez firmę badawczą Kantar. Oczekiwania wobec kursu USD/PLN to 3,8 zł, a dla kursu CHF/PLN – 4,18 zł.
Nie przyczyni się do szybszego wprowadzenia stóp procentowych, może pogorszyć parametry fiskalne Polski i ocenę agencji ratingowych, a finansowo najbardziej wspomoże tych, którzy cechują się niską skłonnością do oszczędzania. Czy realizacja założeń nowego rządowego programu Polski Ład wspomoże złotego w odrabianiu pandemicznych strat?
Polska waluta już tak długo czeka na sądowe rozstrzygnięcie kwestii kredytów frankowych, że staje się odporna na kolejne przesunięcia terminów i ciągły brak jednoznacznego rozwiązania spornych kwestii. Dlatego, gdy wczorajsze posiedzenie Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, które miało przynieść przełom, zakończyło się bez orzeczenia, kurs euro nie drgnął nawet o 0,5 proc. względem zamknięcia poprzedniego tygodnia.
Bankowcy oczekują, że kurs euro wobec złotego wyniesie 4,53 na koniec kwietnia 2021 r., wynika z „Monitora Bankowego”, opublikowanego przez firmę badawczą Kantar. Oczekiwania wobec kursu USD/PLN to 3,84 zł, a dla kursu CHF/PLN – 4,19 zł.
Czwartkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej to nie jest przełom w kwestii kredytów frankowych. Niewiele zmienia także w kontekście majowego posiedzenia Sądu Najwyższego – komentuje Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.
Notowania głównych krajowych par walutowych rozpoczęły europejską sesję lekko nad kreską i w miarę zbliżania się publikacji wyroku TSUE, kursy wracały w okolice poziomów odniesienia. Po publikacji zarówno EUR/PLN, USD/PLN, jak i CHF/PLN pozostawały stabilne, odzwierciedlając niewielkie ruchy na EUR/USD.
Europejski Kongres Finansowy oraz osoby wokół niego skupione, na czele z Radą Programową, w skład której wchodzi wielu znamienitych ekonomistów praktyków oraz ekspertów ze świata akademickiego, od ponad 10 lat bacznie przyglądają się i aktywnie uczestniczą w analizie oraz rekomendacjach dotyczących najważniejszych zagadnień i funkcjonowania rynku finansowego w Polsce – czytamy w opublikowanym obszernym Stanowisku, które publikujemy w całości.
Możliwe jest chwilowe wybicie CPI powyżej 3,5 proc., ale utrzymuje się duża ujemna luka popytowa i w gospodarce nie ma nadmiernego popytu – powiedział w trakcie konferencji prasowej online prezes NBP Adam Glapiński.