Projekcja inflacyjna zepchnie rentowności w dół
We wtorek przez większą część dnia środek i długi koniec amerykańskiej krzywej rosły (o 2 pb.), zaś krótki koniec pozostał bez zmian. Wpływ na to miały głównie rosnące w ciągu dnia giełdy.
We wtorek przez większą część dnia środek i długi koniec amerykańskiej krzywej rosły (o 2 pb.), zaś krótki koniec pozostał bez zmian. Wpływ na to miały głównie rosnące w ciągu dnia giełdy.
Majowe dane o sprzedaży detalicznej to kolejny już rozczarowujący raport z polskiej gospodarki w ostatnim czasie. To może zwiększać oczekiwania na cięcia stóp procentowych przez RPP. Do ich obniżki jednak nie dojdzie.
Czynników wzmacniających złotówkę w kolejnych trzech miesiącach jest wiele. Jednym z najważniejszych jest rosnący od IV. kwartału 2013 r. popyt wewnętrzny, który w dłuższej perspektywie przyczyni się on do stopniowego wzrostu inflacji, zwiększającej prawdopodobieństwo podwyższenia stóp procentowych przez RPP.
Czynników wzmacniających złotówkę w kolejnych trzech miesiącach jest wiele. Jednym z najważniejszych jest rosnący od IV. kwartału 2013 r. popyt wewnętrzny, który w dłuższej perspektywie przyczyni się do stopniowego wzrostu inflacji, zwiększającej prawdopodobieństwo podwyższenia stóp procentowych przez RPP. Ten łańcuch zależności powinien w prostej linii prowadzić do zwiększenia atrakcyjności polskiej waluty dla inwestorów zagranicznych (w szczególności w perspektywie prognozowanych obniżek stóp w strefie euro).
W kontekście ostatnich danych na temat inflacji rodzi się pytanie, czy Polsce grozi deflacja. To pytanie w pełni uzasadnione. Kwietniowy wzrost inflacji o 0,3% r/r sugeruje, że w wakacje, które z reguły są okresem deflacyjnym, możemy zejść nawet do poziomów ujemnych. Potwierdza to analiza składowych inflacji. Ceny paliw, energii i żywności są stosunkowo niskie, a najbliższego ich wzrostu – przede wszystkim w odniesieniu do żywności – można się spodziewać dopiero na jesieni. Na koniec tego roku inflacja może się znajdować poniżej 1%.
Nowe historyczne rekordy na Wall Street, silna rewizja w dół danych o amerykańskim PKB za I kwartał, najwyższa od 23 lat inflacja w Japonii i najlepsze od 9 lat nastroje brytyjskich konsumentów. Tak w dużym skrócie przedstawia się sytuacja na rynkach. Wszystko to jednak tematy drugorzędne. W dalszym ciągu bowiem liczą się głównie oczekiwania i spekulacje przed czerwcowym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego (ECB).
W poniedziałek złotemu wyraźnie brakowało nowych silnych impulsów. W efekcie wahania polskich par były ograniczone, a zmiany w stosunku do piątkowego zamknięcia są śladowe.
W kwietniu przeciętna czteroosobowa rodzina wydała 876 złotych na utrzymanie mieszkania. To o ponad 2% więcej niż przed rokiem. Wzrost ten jest konsekwencją wyższych opłat za wywóz śmieci.
Choć oprocentowanie zakładanych przed rokiem depozytów bankowych spadało z miesiąca na miesiąc, to dzięki bardzo niskiej inflacji wciąż kończą się one z realnym zyskiem na przyzwoitym poziomie.
Kluczowe wydarzenia minionego tygodnia
Najistotniejszym wydarzeniem, które wpłynęło na rynki finansowe w minionym tygodniu była w konferencja prezesa EBC – Mario Draghiego. Draghi podczas swojego wystąpienia po raz kolejny zapowiedział możliwość wprowadzenia „niekonwencjonalnych narzędzi” przeciwdziałających niskiej inflacji w strefie euro.
W otoczeniu rekordowo niskich stóp procentowych kredyty zaczynają powoli drożeć. Wszystkiemu winne są marże, które banki podnoszą już od niemal roku – wynika z analizy przeprowadzonej przez Lion’s Bank.
Kluczowe wydarzenia minionego tygodnia
Ostatni tydzień przyniósł cały szereg danych makro zza oceanu, przy czym za najważniejsze wydarzenia należy uznać posiedzenie amerykańskiego banku centralnego (Fed) oraz odczyt dotyczący wzrostu gospodarczego w USA wraz z danymi z rynku pracy.
Kluczowe wydarzenia minionego tygodnia
Dane ekonomiczne opublikowane w zeszłym tygodniu po obu stronach Atlantyku w większości należy ocenić pozytywnie. Wyjątkiem są odczyty związane z rynkiem nieruchomości w USA; mam tutaj na myśli liczbę sprzedanych nowych domów w marcu.
Niska dynamika inflacji w Niemczech zwiększa presję na bank centralny, by podjął działania zmierzające do dalszego złagodzenia polityki pieniężnej. Tymczasem w USA dojdzie dziś do ponownego zredukowania skali zakupów w ramach programu QE oraz zaostrzenia komunikatu. Daje to potencjał do silniejszej aprecjacji dolara w horyzoncie najbliższych kilku tygodni.
Poniedziałek nie przyniósł znaczących rozstrzygnięć na rynku głównej pary walutowej pomimo widocznej już w pierwszych godzinach handlu silnej aprecjacji euro wobec dolara. W rezultacie kurs EUR/USD nadal znajduje się poniżej kwietniowego maksimum na poziome 1,3905 którego przełamanie otworzyłoby drogę ku wyższym poziomom. Niemniej wyraźnie widać, że presja na osłabienie dolara jest silna pchając euro już do 1,388 USD – poziomu najwyższego od dwóch tygodni.
Podczas piątkowej sesji uwagę inwestorów przyciągnęły informacje napływające z Dalekiego Wschodu, gdzie opublikowano dane na temat dynamiki inflacji CPI w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Według obliczeń ekspertów Polacy tracą rocznie około 3,2 mld zł. A wszystko za sprawą nieoprocentowanych ROR-ów, na których zalega ponad 100 mld zł.
Dziś w Polsce pojawią się dane o inflacji bazowej (godz. 14.00, konsensus: 1 proc. rdr) oraz zatrudnieniu i wynagrodzeniach w sektorze przedsiębiorstw (godz. 14.00, konsensus odpowiednio: 0,4 proc. rdr, 3,9 proc. rdr). Dane raczej bez większego wpływu na rynek. Natomiast od 14.30 pojawi się seria danych z USA, które mogą poruszyć rynkiem. O 14.30 dane o pozwoleniach na budowę (konsensus: 1 mln) i rozpoczętych budowach (konsensus: 973 tys.). A o 15.15 dane o produkcji przemysłowej za marzec (konsensus: 0,5 proc. mdm). W danych można szukać odpowiedzi na pytanie, na ile silne będzie wiosenne ożywienie aktywności gospodarczej w USA.
Ubiegły tydzień inwestorzy spędzili na ocenie harmonogramu podnoszenia poziomu stóp procentowych w USA oraz porównaniach z możliwym poluzowaniem polityki w strefie euro. Pod koniec tygodnia euro widocznie odzyskało stabilny grunt, zmierzając w kierunku trzytygodniowych maksimów względem dolara. Dolar poniósł również straty względem funta, który osiągnął czteroletnie maksima.
Miniony tydzień na rynku srebra należał do bardzo burzliwych. Notowania białego metalu nieustannie zmieniały kierunek. Ostatecznie jednak srebro zakończyło tydzień na plusie zaliczając prawie 0,9-procentowy wzrost ceny.