Obniżenie bezrobocia poniżej 10 proc. może być trudne
Stopa bezrobocia w sierpniu br. spadła do 10 proc. z 10,1 proc. w lipcu – szacuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.
Stopa bezrobocia w sierpniu br. spadła do 10 proc. z 10,1 proc. w lipcu – szacuje Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.
Jachty, kosmetyki i… ślimaki – to tylko niektóre z mało znanych polskich hitów eksportowych. Produkty oznaczone napisem „Made in Poland” obecne są niemal na wszystkich kontynentach; coraz częściej oferta polskich przedsiębiorstw trafia na rynki azjatyckie czy afrykańskie. Z drugiej strony, w imporcie kończy się niepodzielna do niedawna dominacja Chin – coraz większe znaczenie dla polskich odbiorców mają dostawcy z takich krajów jak Malezja czy Wietnam. To tylko niektóre z wniosków płynących z raportu zatytułowanego „Handel bez granic. Polskie firmy podbijają zagraniczne rynki”, przygotowanego przez ekspertów firmy Ebury. – Chcielibyśmy pokazać pewne tendencje, które w dziedzinie handlu zagranicznego czekają nas w najbliższym czasie – powiedział podczas prezentacji raportu Jakub Makurat, dyrektor generalny firmy.
Analitycy AKCENTY, instytucji płatniczej realizującej transakcje walutowe firm zajmujących się handlem zagranicznym, wskazują, że liczba czynników wpływających na wartość euro, niepewność wystąpienia tych czynników oraz trudne do przewidzenia siły korelacji pomiędzy nimi będą w kolejnych miesiącach utrudniać prognozowanie kursu EURPLN i jednocześnie sprzyjać popularności zabezpieczeń przed ryzykiem kursowym w formie transakcji terminowych typu forward.
Według danych GUS polski eksport do Chin cały czas rośnie – w I kw. 2015 r. polscy przedsiębiorcy kupili towary z Chin o wartości 4,8 mld euro. Chiny to obecnie także największy partner handlowy Polski w Azji pod względem wartości wymiany handlowej ogółem oraz wielkości importu. Pomimo tego, iż coraz więcej przedsiębiorstw decyduje się na kooperację z Państwem Środka, często decyzja o rozpoczęciu współpracy z azjatyckim kontrahentem jest trudniejsza niż w przypadku wyboru tego z Europy.
Wg danych GUS1 na strefę euro przypada 57,3 proc. polskiego eksportu i 48,2 proc. importu. Kurs wspólnej waluty, silnie wpływający na marże naszych firm, jest więc bacznie obserwowany zarówno przez eksporterów jak i importerów.
Kurs jednej z najważniejszych walut w handlu międzynarodowym, czyli dolara amerykańskiego, ulegał w pierwszym półroczu 2015 r. sporym zmianom. W okresie od stycznia do czerwca wahał się między wartościami 3,5550 – 3,9260 PLN, a aprecjacja wspierała zyski polskich eksporterów. Analitycy instytucji płatniczej AKCENTA przewidują, że w drugim półroczu 2015 r. wartość dolara ustabilizuje się, aby na koniec tego roku zejść do poziomu 3,48 PLN.
Opublikowana 13 lipca br. prognoza Narodowego Banku Polskiego dotycząca wzrostu gospodarczego (PKB, inwestycje, konsumpcja, zatrudnienie, eksport i import) oraz inflacji, zasługuje na odnotowanie z przynajmniej dwóch powodów.
Czechy są trzecim najważniejszym rynkiem dla polskiego eksportu i siódmym dla importu. Radosław Jarema z instytucji płatniczej AKCENTA obsługującej transakcje walutowe eksporterów i importerów twierdzi, że choć w tym momencie zyski naszych eksporterów są pod presją niskiego kursu korony, to ze względu na bliskość geograficzną i kulturową Czechy są i zawsze będą naturalnym kierunkiem ekspansji dla polskich firm. A kurs korony można mieć pod kontrolą.
Monika Krzywda z instytucji płatniczej AKCENTA, zajmującej się wymianą walut, płatnościami zagranicznymi i zabezpieczeniami kursów dla eksporterów i importerów, przewiduje, że kurs dolara w perspektywie kwartalnej i półrocznej będzie się umacniać do poziomu 3,60 PLN/USD. Silna amerykańska waluta, choć sprzyja eksporterom, dla importerów otrzymujących należności w USD jest sporym problemem. Problem ten można jednak wyeliminować.
Raport NBP: Mimo coraz liczniejszych sygnałów wyhamowania koniunktury, eskalacji kryzysu ukraińskiego oraz bardziej pesymistycznych prognoz przedsiębiorstw ich sytuacja w III kwartale w dalszym ciągu się poprawiała.
63,8 proc. klientów AKCENTY, instytucji płatniczej realizującej płatności zagraniczne i wymianę walut dla eksporterów i importerów, nie odczuwa negatywnych skutków konfliktu na Wschodzie. Mniejsze lub większe straty zadeklarowała 1/3 zapytanych.*
Nasz parkiet należał do tych, które najmocniej zareagowały na ogłoszony przez Rosję zakaz importu artykułów rolnych i spożywczych, choć trudno tu mówić o zaskoczeniu. Sytuacja, w której embargo obejmuje tak szerokie grono państw, jest dla nas lepsza, niż gdyby rosyjska odpowiedź uderzyła tylko w polskie wyroby.
Według danych GUS, w ciągu pierwszych pięciu miesięcy tego roku wartość polskiego eksportu osiągnęła poziom 279,2 mld zł a importu – 278,9 mld zł. W maju różnica między eksportem a importem wyniosła 279,1 mln zł i zmniejszyła się w porównaniu do poprzedniego miesiąca ponad 10-krotnie. Majowe dane mogą zapowiadać koniec i tak już bardzo długiego okresu korzystnego bilansu handlowego dla Polski.
Dziś w centrum uwagi będzie temat ewentualnych sankcji UE na Rosję. Z danych makro kluczowe będą dane z USA. O godz 14.30 pojawią się dane o inflacji (konsensus dotyczący inflacji ogółem: 2,1 proc., a inflacji bazowej: 2 proc.). Ostatnio dało zauważyć się lekko wyższą dynamikę procesów cenowych, mimo wciąż niezadowalającej aktywności gospodarczej, dlatego dane będą ciekawe. Choć wątpliwe, by mogły istotnie zmienić oczekiwania co do polityki Fed i przez to rentowności obligacji. O 16.00 dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym (konsensus: 4,97 mln). Dziś oczekiwane jest też cięcie stóp procentowych przez bank centralny Węgier.
Jak pokazują dane ukraińskiego urzędu statystycznego, w pierwszych czterech miesiącach b.r. import towarów z Polski na Ukrainę miał wartość 937,726 mln USD i był aż o 22,4 proc. niższy niż analogicznym okresie w 2013 r. Jednocześnie Ukraina znacznie zwiększyła swój eksport do naszego kraju (o 18,5 proc., do wartości 1008,387 mln USD)*. Choć na pierwszy rzut oka wydaje się, że podpisanie części handlowej umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską oraz jednostronne preferencje handlowe dla Ukrainy mogą umacniać tendencje zmian, to związek naszego sąsiada z UE nie musi być postrzegany w Polsce jako zagrożenie, ale – szczególnie w niektórych segmentach branży rolnej – jako spora szansa.
Dziś brak istotnych dla rynku danych makro. W Polsce GUS poda dane o handlu zagranicznym za marzec, które nie mają wpływu na rynek, ale które mogą przynieść ciekawe informacje na temat polskiego eksportu na wschód Europy.
W dzisiejszych danych o bilansie płatniczym eksport powinien być nieco silniejszy od prognoz, a deficyt na rachunku obrotów handlowym – mniejszy. Tak przynajmniej można wnioskować z danych GUS o handlu zagranicznym, które pojawiają się wcześniej niż dane NBP i dają jakieś wskazówki odnośnie odczytów danych handlowych. Według GUS, eksport w grudniu wyniósł 11730 mln euro, co – patrząc na historyczne różnice – powinno przynieść odczyt eksportu w danych NBP na poziomie ok. 11800-11900 mln euro, wobec mediany oczekiwań na poziomie 11550.
Prognoza zamówień jest bardzo dobra wzrost przewiduje 44,9% importerów oraz 56,1% eksporterów nic więc dziwnego, iż 76,7% szefów tych firm przewiduje zyski w tym roku – odmiennego zdania jest tylko 4,8%.
Zgodnie z bilansem płatniczym za listopad 2013 r. opublikowanym przez NBP, polski eksport w ujęciu rok do roku zwiększył się o 1,2%, a import spadł o -0,8%. W ujęciu do października zarówno import jak i eksport spadły o tyle samo: 7%. Wg badań nastrojów importerów i eksporterów, przeprowadzonych przez AKCENTĘ, kolejne miesiące powinny przynosić coraz lepsze dane.