Aussie blisko trzymiesięcznego maksimum
Euro (EUR) zamknęło trading w piątek około poziomu 1.3600 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) i obecnie przesuwa się wyżej.
Euro (EUR) zamknęło trading w piątek około poziomu 1.3600 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD) i obecnie przesuwa się wyżej.
Czwartkowa sesja za oceanem przyniosła największy od prawie miesiąca spadek indeksów. Finisz był znacznie gorszy, niż wynik znany wczoraj inwestorom na naszym kontynencie. Poranek może więc być niezbyt przyjemny dla byków. Nastroje mogą łagodzić zgodne z oczekiwaniami informacje z chińskiej gospodarki.
Na giełdach nic nie trwa wiecznie. Po wzrostach i biciu rekordów, przychodzi zwykle czas na korektę. Prawdopodobnie właśnie nadchodzi. Powód zawsze się znajdzie. Tym razem znalazło się ich kilka. Obniżenie przez Bank Światowy prognoz dla globalnej gospodarki, ofensywa islamistów w Iraku, fiasko rosyjsko-ukraińskich negocjacji gazowych i niesłabnące napięcie na Ukrainie. To wystarczająco dużo, by część inwestorów postanowiło pozbyć się akcji.
Euro (EUR) kontynuuje swój spadek tracąc około 150 pipsów w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), od początku sesji tygodniowej. Uczestnicy rynku tworzą swoje pozycje po tym jak EBC zwiększył swoje środki stymulacyjne w ubiegłym tygodniu. Para obecnie notowana jest około poziomu 1.3542.
Euro (EUR) straciło dużą część zysków z ubiegłego tygodnia i spadło z poziomu 1.3668 do niskiego poziomu 1.3581 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Euro straciło na wartości po przemówieniu Mario Draghiego, które miało miejsce w ubiegłym tygodniu, czyli po obniżeniu stopy refinansowania i stopy depozytowej do rekordowo niskich poziomów.
Choć obserwując bieżącą sytuację na warszawskiej giełdzie trudno w to uwierzyć, wciąż jesteśmy w fazie hossy. Zdecydowanie przeważają też przesłanki przemawiające za możliwością jej kontynuacji. Nie widać fundamentalnych powodów, zagrażających temu pozytywnemu scenariuszowi, ale trzeba się liczyć z ryzykiem wystąpienia głębszej korekty spadkowej na głównych giełdach światowych.
Od czasu posiedzenia Europejskiego Banku Centralnego i przełomowych, jak się wydawało decyzji, rynki akcji pozostają w marazmie. Nasz parkiet nie korzysta z okazji, by zacząć odważniej odrabiać zapóźnienia. Im bliżej końca poniedziałkowej sesji, tym sytuacja byków robiła się w Warszawie coraz gorsza. Wyjątek stanowiły indeksy średnich spółek.
Euro (EUR) utrzymuje się między poziomem 1.3620 a 1.3676 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Prezes EBC, Mario Draghi, wstrząsnął rynkami w ubiegłym tygodniu i tak euro dotknęło swojego pięciomiesięcznego minimum na poziomie 1.3501 przed odbiciem do poziomu 1.3676. Decydenci EBC ustanowili niższą stawkę refinansowania w wysokości 0,15% oraz opłaty od depozytów.
Druga sesja po posiedzeniu EBC nie przyniosła większych emocji. Inwestorzy nadal robią wrażenie niezdecydowanych. Na większości parkietów przeważały zwyżki, ale ich skala nie przekraczała na ogół kilku dziesiątych procent. Handlu nie rozruszały też dane z amerykańskiego rynku pracy, które okazały się zgodne z oczekiwaniami.
Rajd byków, mający miejsce przed ogłoszeniem decyzji Europejskiego Banku Centralnego spowodował, że same decyzje nie były już w stanie popchnąć rynków wyżej, a wręcz sprowokowały spadkową korektę. Inwestorzy potrzebują nieco czasu, by odpowiednio zinterpretować to, co się stało i przełożyć na rynkowe decyzje.
Euro (EUR) dotknęło swojego wsparcia na poziomie 1.3600 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), ponieważ o godz. 14:30 rozpocznie się konferencja prasowa EBC i obecnie możemy dostrzec zwiększoną zmienność na rynkach.
Przez większą część środowej sesji w Warszawie, wydarzenia toczyły się pod dyktando zmian na głównych giełdach europejskich. Nie było mowy o żadnej niezależności i względnej sile. Pod koniec dnia, przebywający wcześniej pod kreską WIG20, wykonał niespodziewany zwrot i wbrew utrzymującym się kiepskim nastrojom w otoczeniu, wyszedł na plus, a zanim podążyły pozostałe indeksy.
Euro (EUR) zwiększyło zmienność, zyskując powyżej 15% w ciągu nocy, ponieważ rynki są dzisiaj pełne wrażeń. Wspólna waluta, obecnie notowana tuż poniżej poziomu 1.3609 w stosunku do dolara, będzie dzisiaj testowana przez publikację indeksu PMI dla usług oraz raport dotyczący zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (NFP), który prognozowany jest na 217 tys.
Choć na parkietach europejskich zdecydowanie przeważały spadki, nasze indeksy szły lekko w górę. WIG20 miewał z tym kłopoty, ale całkiem dobrze radził sobie wskaźnik najmniejszych firm. Skala wzrostów była niewielka, ale na tle otoczenia wypadaliśmy nieźle, a obroty przekroczyły 1,2 mld zł. Zwyżkowały także indeksy w Rydze, Wilnie, Pradze, Bratysławie i Stambule.
Fundusze akcji rosyjskich wzięły się za odrabianie strat. W maju średnio zyskały ponad 10 proc. Dobrą passę kontynuują fundusze polskich obligacji skarbowych.
Euro (EUR) kontynuuje swój spadek w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), po tym jak wspólna waluta spadła z poziomu 1.3645 do poziomu 1.3588 podczas porannego tradingu. Euro znajduje się pod presją, ponieważ niższa inflacja w Strefie Euro daje Europejskiemu Bankowi Centralnemu wskazówki do dalszego luzowania w czerwcu.
Pierwsza czerwcowa sesja nie przyniosła wielkich zmian na giełdach. Nasz rynek zachowywał się słabo, będąc pod wrażeniem piątkowego tąpnięcia. Kiepską formę prezentowały średnie spółki. Bykom nie pomagały lekko rozczarowujące wartości indeksów PMI dla większości krajów, nie wyłączając Polski.
Ostatnia majowa sesja na warszawskim parkiecie zakończyła się niedźwiedzim akcentem. Wyglądało to tak, jakby inwestorzy rzeczywiście przejęli się znanym porzekadłem i postanowili pozbyć się akcji. Tym samym bilans miesiąca wyszedł niemal na zero w przypadku indeksów największych spółek i na niewielkim minusie w przypadku WIG50 i WIG250.
Euro (EUR) odbiło się ze swojego czteromiesięcznego minimum na poziomie 1.3585 do poziomu 1.3625 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD), przed powrotem do poziomu 1.3604 na którym obecnie się utrzymuje. Wspólna waluta odzyskała część swoich strat, po publikacji kwartalnego raportu PKB dla USA, który okazał się gorszy niż przypuszczano.
Euro (EUR) kontynuuje swój spadek osiągając świeży niski poziom 1.3587 w stosunku do dolara amerykańskiego (USD). Wspólna waluta utrzymuje „niedźwiedzi” trend, ponieważ inwestorzy spodziewają się obniżki stóp procentowych, podczas spotkania EBC, które odbędzie się w następnym tygodniu.