Strefa Vip: NR 2 – STYCZEŃ

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

bank.2015.01.foto.099.a.400xWszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

Przemysław Wiśniewski

25 LAT TEMU CZYLI STYCZEŃ 1990

Zaczęło się wzniośle, bowiem od tej chwili, od godziny 00.00 zaczęło się nowe, nieznane, nieporównywalne. Słowa zaczęły znaczyć to, co miały znaczyć. Praca miała być pracą wydajną i cierpliwą, opłaconą dobrym pieniądzem. Wiedza miała być wiedzą potrzebną, bo pomocną w pracy. Był czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania. Powstawało coś nowego.

Takoż już 15 stycznia w Krakowie rozpoczęła nadawanie pierwsza najzupełniej prywatna stacja radiowa – RMF FM, co się tłumaczyło na Radio- -Muzyka-Fakty. Dwa tygodnie później, 28 stycznia ukazało się ostatnie wydanie „Trybuny Ludu”. Duch strasznego Leona Kasmana rozpłynął się w niebyt. Nic już nie będzie jak kiedyś. Jest nowe – nam nieznane, ginie stare – znane. Wiemy co było, nie wiemy co będzie! Znamienny był pod tym względem i bardzo ważny trzeci numer nowego dziennika „Gazeta Wyborcza”, który ukazał się 3 stycznia 1990 r. Umieszczony na pierwszej stronie rysunek Jacka Gawłowskiego ukazuje zdezorientowanego człowieka, który dopiero co opuścił ciasny, nie prowadzący donikąd wąski tunel i ujrzał przed sobą strome i bardzo wysokie schody. Tak widziano naszą przyszłość na początku stycznia roku pamiętnego 1990! Tuż obok, tak nieco powyżej nieszczęsnego ludzika od Gawłowskiego można było zauważyć, ale chyba nie wszyscy czytelnicy mogli czuć wówczas niepokój, niedużą notatkę pt. „Co nam bank doliczy?”. A bank już miał doliczać oprocentowanie co miesiąc, nie zaś co kwartał, czy co rok. Szło nowe! „W nowej rzeczywistości dewizowej możemy wybrać bank…”. Ten tytuł był proroczy, lecz nie działał aż tak na naszą wyobraźnię. Instytucja banku jeszcze nie wywoływała wypieków na policzkach. Coś się jednak działo. Takie na przykład Olsztyńskie Towarzystwo Gospodarcze stwierdziło z całą mocą, że budynki komitetów partii nadają się na banki, a ich sieć połączeń telekomunikacyjnych może być podstawą niezbędnej dla nowoczesnej bankowości sieci komputerowej! To był sławetny materiał zatytułowany Komitety na banki („Gazeta Wyborcza” nr 24/1990). Fakt faktem, że w wielu miastach budynki PZPR banki zajmowały na biura. W sumie było to logiczne, bowiem gdzieś jednak te nowe banki musiały się mieścić, gdyż NBP wydał w owym pamiętnym 1990 r. 45 zezwoleń na prowadzenie działalności bankowej!

20 LAT TEMU CZYLI STYCZEŃ 1995

Styczeń roku 1995 też był ciekawy. Oto już nie można było bawić się zbyt wieloma zerami, bo z dniem 1 stycznia obcięto ich aż cztery. Nasza płaca wyniosła już średnio 703 złote i była zdecydowanie wyższa od tej sprzed pięciu laty o 600 zł! Zarabialiśmy 289 dolarów miesięcznie! Niewiarygodne! Gdy denominacja złotego o cztery zera wprawiała nas w oszołomienie, w kraju zupełnie spokojnie i po cichu działało sobie 81 banków, z czego 27 z przewagą kapitału państwowego oraz 54 banki zupełnie prywatne, a wśród nich niczym wiśnie na torcie już 18 z kapitałem zagranicznym! A z danych Departamentu Statystyki Narodowego Banku Polskiego wynikało, że w 1994 r. z kredytów udzielonych przez banki państwowe i prywatne skorzystały głównie firmy prywatne! O styczniu ów!

Pewne oszołomienie wywołać mogła informacja, iż Bank Depozytowo-Kredytowy zainstalował pierwszy w Lublinie bankomat. Trzeba było mieć dużo wyobraźni, by móc zgadnąć, ż...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI