Rynek finansowy: Niekochana OZE

Rynek finansowy: Niekochana OZE
Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter
To coś niezwykle interesującego: cały świat zmierza w kierunku odnawialnych źródeł energii, natomiast Polska jakoś tak niechętnie. Jak w znanym powiedzeniu „i chciałabym, i boję się”. Byłoby śmiesznie, gdyby sprawa nie była tak poważna – kolejne lata mijają i brak jest zdecydowanych działań, a ostatnie zmiany ustawowe z 26 sierpnia br. budzą poważny niepokój. Podobnie jak w wielu innych dziedzinach, brak jest perspektywicznej koncepcji. W tym przypadku koncepcji polityki energetycznej.

Krzysztof Mika

To ile nam prądu potrzeba?

Szacuje się że w 2020 r. niezbędna będzie moc oddawana do sieci rzędu 29 tys. MW, a pięć lat później może osiągnąć nawet 32 tys. MW. To są szacunki oparte na obecnym zużyciu i pewnej założonej dynamice, która nie uwzględnia zmian w strukturze spożycia i ewentualnych oszczędności, o których pisałem w poprzednim odcinku. Co więcej, nabiera rozpędu koncepcja elektromobilności, która – jeśli zacznie być realizowana – spowoduje gwałtowny wzrost zapotrzebowania. Pomijam już jej ekologiczny nonsens: elektrosamochody będą miały rury wydechowe w elektrowniach – w naszym przypadku węglowych. Nawet spalanie w nich (jako dodatku) paliw odtwarzalnych i stosowanie tzw. kotłów nadkrytycznych (piosenka przyszłości) nie zmieni zasadniczo sytuacji. Elektromobilność tak, ale oparta (oczywiście w części) na odnawialnych źródłach energii.

Tu przykładem może być dynamiczny wzrost elektromobilności w Norwegii, ale właśnie ten kraj ma jedne z największych w Europie zasobów źródeł odnawialnych – wodę. Pozostaje również druga strona bilansu, czyli kwestie zużycia, i możliwych oszczędności, czego promotorem jest znany energetyk prof. Jan Popczyk, który wyliczył, że tylko wymiana źródeł światła w Polsce na ledowe i „pasywizacja” energetyczna ok. 250 tys. budynków może zastąpić budowę elektrowni jądrowej o mocy ok 1600–2000 MW. Dalsza modernizacja to większe oszczędności. Zwiększanie produkcji energii bez oszczędności prowadzi donikąd: wzrost gospodarczy zawsze będzie wymuszał wzrost inwestycji w budowę bloków energetycznych. Ta droga nie ma końca. Jakie są wnioski? Bez stworzenia koncepcji zmiany struktury zużycia, a co za tym idzie zmiany zapotrzebowania, nie można stworzyć żadnej sensownej koncepcji polityki energetycznej. Stan ten trwa od lat i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie uległ zmianie.

Energetyczny mix

Czyli, mówiąc po ludzku określenie procentowego udziału poszczególnych ź...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI