Rodzina Donalda Trumpa będzie miała swój bank?
Nie będzie to jednak zwykły bank komercyjny. World Liberty Trust Company ma emitować cyfrowy token o nazwie USD1, przechowywać zabezpieczające go aktywa oraz świadczyć usługi powiernicze dla inwestorów instytucjonalnych. Wartość tokenu ma stale odpowiadać jednemu dolarowi.
Amerykański Urząd Kontrolera Waluty (OCC) wydał 14 sierpnia warunkową zgodę na rozpoczęcie działalności banku. Nie jest to jeszcze ostateczna licencja. Firma musi wcześniej spełnić dodatkowe wymagania, między innymi zgromadzić odpowiedni kapitał i zatrudnić niezależnego audytora.
Udziałowcy World Liberty Financial
World Liberty Financial powstała we wrześniu 2024 roku, na kilka tygodni przed zwycięstwem Trumpa w wyborach prezydenckich. Współzałożycielami zostali jego trzej synowie: Donald Trump junior, Eric Trump i Barron Trump. Projekt tworzyli także przedsiębiorcy z branży kryptowalut oraz członkowie rodziny Steve’a Witkoffa, późniejszego wysłannika prezydenta na Bliski Wschód.
Struktura własności jest skomplikowana. Spółka związana z Trumpem i jego rodziną posiada około 38% udziałów w holdingu kontrolującym World Liberty Financial.
Największym udziałowcem została natomiast firma inwestycyjna powiązana z szejkiem Tahnounem bin Zayedem al-Nahyanem z rodziny panującej w Abu Zabi. Kupiła ona 49% udziałów za 500 mlm dol. Pozostałe udziały należą do innych założycieli i inwestorów.
Kontrowersyjna decyzja OCC
Dzięki własnemu bankowi World Liberty mogłaby samodzielnie przechowywać dolary i amerykańskie obligacje stanowiące pokrycie USD1. Obniżyłoby to koszty i zwiększyło wiarygodność cyfrowej waluty. Stablecoin nie byłby jednak depozytem bankowym, korzystającym z ubezpieczenia, dlatego klienci nie powinni traktować go tak samo jak pieniędzy na koncie.
Decyzja OCC budzi kontrowersje. Demokratyczni politycy uważają, że firma należąca częściowo do rodziny urzędującego prezydenta może korzystać z przychylności podległych jego administracji regulatorów. World Liberty odpowiada, że licencja oznacza stały nadzór, kontrole oraz obowiązek przestrzegania przepisów przeciw praniu pieniędzy.
Bloomberg przypomina, że pobłażliwy nadzór już wcześniej kończył się kosztownymi kryzysami. W latach osiemdziesiątych upadło w USA ponad 1600 instytucji oszczędnościowo-pożyczkowych, a bezpośredni rachunek dla podatników wyniósł wówczas 124 mld dol.
Sprawa jest elementem szerszego trendu. W pierwszych 19 miesiącach drugiej kadencji Trumpa OCC zatwierdził 22 wnioski o nowe licencje bankowe – więcej niż przez poprzednich pięć lat łącznie. Wiele zgód otrzymały firmy finansowo-technologiczne i kryptowalutowe. Zwolennicy liberalizacji liczą na większą konkurencję. Krytycy obawiają się, że szybkie wydawanie licencji może osłabić kontrolę nad nowymi bankami.
