Przewodnicząca KE w Davos: nowe cła Donalda Trumpa naruszają umowę handlową UE-USA

Przewodnicząca KE w Davos: nowe cła Donalda Trumpa naruszają umowę handlową UE-USA
Ursula von der Leyen. Forum w Davos 2026. Źródło: PAP / EPA / GIAN EHRENZELLER
Groźby ekonomiczne prezydenta USA Donalda Trumpa wobec Unii Europejskiej w związku z Grenlandią są błędem, który narusza porozumienie handlowe zawarte w zeszłym roku (2025) między sojusznikami transatlantyckimi – oceniła przewodnicząca KE Ursula von der Leyen podczas Forum w Davos. Dodała, że reakcja UE będzie nieugięta i solidarna.

„Unia Europejska i Stany Zjednoczone zawarły w lipcu ubiegłego roku [2025] umowę handlową” – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen w przemówieniu wygłoszonym we wtorek (20.01.2026) na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii, nazywając cła Trumpa na europejskich sojuszników wobec stanowiska ws. Grenlandii błędem.

„W polityce, tak jak w biznesie, umowa to umowa. A kiedy przyjaciele podają sobie ręce, musi to coś znaczyć” – dodała.

Wcześniej Donald Trump ogłosił 10-proc. cła od 1 lutego ’26 na towary z ośmiu krajów europejskich, które wzrośnie do 25 proc. w czerwcu ‘26, chyba że dojdzie do porozumienia w sprawie „zakupu Grenlandii”, terytorium zależnego Danii, sojusznika w NATO i członka UE.

Reakcja UE będzie „nieugięta, zjednoczona i proporcjonalna”

Eskalacja napięcia skłoniła europejskich przywódców do potępienia tego, że przywódca USA przekroczył czerwoną linię.

Ursula von der Leyen powiedziała, że reakcja bloku będzie „nieugięta, zjednoczona i proporcjonalna”, nie podając szczegółów dotyczących jej formy.

Przywódcy UE spotkają się w czwartek (22.01.2026) w Brukseli na nadzwyczajnym posiedzeniu, aby omówić potencjalne środki odwetowe.

Przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa powiedział, że 27-osobowy blok jest zjednoczony we wsparciu dla Danii i Grenlandii i gotowy bronić się przed wszelkimi formami przymusu.

Podczas niedzielnego (18.01.2026) spotkania wysłannicy UE zgodzili się szukać dyplomatycznego rozwiązania z administracją Trumpa, podczas gdy blok ustala opcje odwetu, jeśli USA będą naciskać na wprowadzenie nowych ceł, co uznano za naruszenie kruchej umowy handlowej między USA a UE zawartej latem 2025 roku.

Warunki umowy handlowej UE-USA z 2025 roku

Porozumienie, które było krytykowane przez wielu komentatorów jako oferujące nadmierne ustępstwa wobec USA, ustanowiło 15-proc. taryfę celną na większość towarów z UE w zamian za zobowiązanie UE do zniesienia ceł na amerykańskie towary przemysłowe i niektóre produkty rolne.

Ursula von der Leyen, która nadzoruje negocjacje handlowe z ramienia UE, uzgodniła umowę w nadziei na uniknięcie pełnowymiarowej wojny handlowej z Donaldem Trumpem.

Przyszłość umowy stoi teraz pod znakiem zapytania, ponieważ liderzy Parlamentu Europejskiego zapowiedzieli wstrzymanie prac nad jej wdrożeniem po ostatniej ofensywie Trumpa.

Handel z Unii z USA pod znakiem instrumentu antyprzymusowego UE?

Rozważane obecnie środki obejmują ponowne wprowadzenie ceł na towary amerykańskie o wartości 93 miliardów euro, w tym samoloty, samochody i Bourbon. Cła zostały zawieszone latem 2025 roku, zanim umowa handlowa została doprecyzowana pod koniec lipca ‘25.

UE rozważa również egzekwowanie swojego niewykorzystanego jeszcze instrumentu antyprzymusowego, najpotężniejszego narzędzia handlowego UE, które pozwala Komisji reagować na działania przymusu ze strony państw trzecich wykorzystujących środki handlowe do wywierania presji.

Środki te mogłyby obejmować cła, opłaty lub ukierunkowane ograniczenia inwestycji w UE.

Mogłyby one również obejmować ograniczenie dostępu do niektórych części rozległego rynku UE lub uniemożliwienie firmom ubiegania się o zamówienia publiczne w Unii.

„Nie chcemy tego eskalować, ale jeśli inni będą dalej to robić, konieczna będzie europejska odpowiedź. Na razie niczego nie wykluczamy” – powiedziała we wtorek (20.01.2026) dziennikarzom w Brukseli duńska minister gospodarki Stephanie Lose przed spotkaniem ze swoimi odpowiednikami.

Prezydent Francji Emmanuel Macron niedawno zwrócił się o uruchomienie instrumentu handlowego, znanego również jako ACI, w odpowiedzi na nowe groźby Trumpa dotyczące taryf.

Kapitał jako broń – amerykańskie obligacje w portfelu UE

W mediach pojawiają się również spekulacje dotyczące możliwych ruchów w ramach posiadanego przez kraje europejskie portfela amerykańskich obligacji o wartości 10 bilionów dolarów. W tym scenariuszu, kraje UE mogłyby w odpowiedzi na groźby Trumpa sprzedać obligacje USA, co doprowadziłoby do wzrostu kosztów długu i spadków na rynku akcji USA, które opierają się mocno na zagranicznym kapitale.

Według analityków takie rozwiązanie nie jest jednak proste do wprowadzenia. Większość tych aktywów znajduje się w posiadaniu funduszy prywatnych, pozostających poza kontrolą rządów, a w każdym razie taki ruch prawdopodobnie zaszkodziłby również europejskim inwestorom.

Większość strategów uważa zatem, że prawdopodobieństwo, iż decydenci polityczni posuną się tak daleko, jest niewielkie, biorąc pod uwagę ich powszechną niechęć do przeciwstawienia się Trumpowi od czasu jego powrotu do władzy rok temu.

W ocenie analityków, sam fakt, że główny strateg ds. globalnych walut Deutsche Bank AG mimo wszystko otwarcie mówi o użyciu kapitału jako broni, pokazuje, że taka kara staje się ryzykiem dla rynków, ponieważ ekspansjonistyczna polityka Trumpa zmienia geopolityczny krajobraz.

Czytaj także: Ile za Grenlandię?

Sekretarz skarbu USA Scott Bessent w swoim wtorkowym (20.01.2026) wystąpieniu w Davos starał się studzić nastroje i odrzucił możliwość wyprzedaży amerykańskiego długu przez europejskich sojuszników jako bezsensowną.

„Jestem przekonany, że liderzy nie będą eskalować konfliktu i że wszystko zakończy się w bardzo dobry sposób” – powiedział Scott Bessent.

„To ta sama histeria, którą widzieliśmy 2 kwietnia [2025]. Wybuchła panika. Apeluję do wszystkich tutaj, żeby się uspokoili, wzięli głęboki oddech i pozwolili, żeby sprawy potoczyły się swoim torem” – dodał.

Scott Bessent chciał również potwierdzić zaangażowanie USA w NATO, mówiąc, że członkostwo USA w sojuszu jest niepodważalne, ale dodał, że nie oznacza to, że nie może być rozbieżności zdań w kwestii przyszłości Grenlandii.

Zamieszanie geopolityczne w Davos

Mimo to, defensywna postawa Bessenta może wskazywać na zamieszanie, jakie może pojawić się podczas wizyty Trumpa – który ma przybyć do Davos w środę (21.01.2026) – po jego groźbie nałożenia ceł na sojuszników, którzy sprzeciwiają się jego staraniom o zajęcie Grenlandii. Donald Trump zapowiedział wcześniej we wtorek (20.01.2026), że spotka się z różnymi stronami, aby omówić tę kwestię.

Aby wesprzeć Grenlandię, Ursula von der Leyen powiedziała, że władze pracują nad pakietem wsparcia obejmującym „ogromny wzrost europejskich inwestycji”.

Dodała, że UE będzie również szerzej współpracować z USA i innymi partnerami w zakresie bezpieczeństwa Arktyki, co znajdzie również odzwierciedlenie w nowej strategii bezpieczeństwa UE.

„Uważam, że powinniśmy przeznaczyć nasz wzrost wydatków na obronę na budowę europejskiego modelu lodołamacza i innego sprzętu niezbędnego dla bezpieczeństwa Arktyki” – powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej w Davos.

Donald Trump wzbudził również obawy wśród europejskich sojuszników swoimi próbami utworzenia tzw. Rady Pokoju, początkowo powołanej dla Strefy Gazy, ale obecnie postrzeganej jako próba obejścia ONZ, z opłatą wstępu w wysokości 1 mld dolarów.

Niektórzy przywódcy UE, w tym prezydent Francji Emmanuel Macron, odmówili udziału w ustanowieniu Rady, którego Donald Trump chciał dokonać – według ustaleń agencji Bloomberga – w czwartek (22.01.2026) podczas szczytu w Davos.

W odpowiedzi Trump zapowiedział, że nałoży 200 proc. cła na wina i szampany z Francji.

Spór o status Grenlandii a rynki finansowe – prognoza Citigroup

Citigroup po raz pierwszy od ponad roku obniżył rekomendację dla akcji europejskich, powołując się na pogorszenie relacji między Brukselą a Waszyngtonem w związku z dążeniem prezydenta Donalda Trumpa do zajęcia Grenlandii.

„Najnowszy wzrost napięć transatlantyckich i niepewności związane z taryfami celnymi, osłabiają krótkoterminowe uzasadnienie inwestycyjne dla akcji europejskich” – napisali w raporcie z poniedziałku stratedzy Citi, dodając, że pogarsza to perspektywy dla zysków spółek na kontynencie.

Stratedzy Citi obniżyli rekomendację dla akcji Europy, z wyłączeniem Wielkiej Brytanii, do „neutralnie” ze względu na słabsze krótkoterminowe uzasadnienie inwestycyjne.

Według Citi lepszy stosunek ryzyka do zysku jest obecnie na rynkach wschodzących i w Japonii. Stratedzy ocenili, że Japonia zastąpiła Europę jako pozycja dominująca w alokacji.

„Nasze cele nadal wskazują na wzrost indeksu Stoxx 600 do końca 2026 roku, ale widzimy atrakcyjniejszy stosunek ryzyka do zysku gdzie indziej” – napisali w raporcie.

Źródło: PAP BIZNES