Przeterminowane zadłużenie produkcji wzrosło r/r o 4,3 proc., osiągając we wrześniu ‘25 aż 7,5 mld zł
Dane z baz BIG InfoMonitor i BIK zebrane pod koniec września 2025 roku rzucają negatywne światło na kondycję finansową branży.
Choć liczba niesolidnych dłużników w produkcji spadła (z ponad 27 000 do 25 942), łączna kwota zaległości wzrosła rok do roku z ponad 7,1 mld zł do niemal 7,5 mld zł.
Skoro mniej dłużników, to czemu zaległe zadłużenie rośnie?
Wśród segmentów, które najsilniej obciążają statystyki dominują: produkcja pojazdów samochodowych – ponad 333 mln zł (wzrost zadłużenia o ponad 284 mln zł – prawie 58,7 proc. r/r), produkcja metali – ponad 424 mln zł (wzrost o ponad 85,5 mln zł – ponad 25 proc.) czy produkcja urządzeń elektrycznych – blisko 105 mln zł (wzrost o blisko 29 mln zł – prawie 38 proc.).
Z drugiej strony, stabilizująco na bilans wpływa m.in. produkcja artykułów spożywczych, odnotowując spadek zadłużenia o blisko 194 mln zł (10,9 proc.) – do prawie 1,59 mld zł.
– Wzrost łącznego zadłużenia w produkcji, mimo spadku liczby dłużników, może być sygnałem koncentracji problemu na większych przedstawicielach sektora, szczególnie w segmentach takich jak produkcja pojazdów czy metali.

Może to prowadzić do powstawania tzw. firm zombie, których zyski operacyjne nie pozwalają na pokrywanie bieżących i zaległych zobowiązań, ale które są zbyt duże i ważne, aby upaść. Czynniki takie jak inflacja czy stopy procentowe zdecydowanie podnoszą koszty obsługi zadłużenia, uniemożliwiając takim firmom pokrycie zobowiązań w ramach bieżącej działalności.
Taki stan rzeczy nie tylko obciąża statystyki zadłużenia, ale też stwarza ryzyko dla całej gospodarki, ponieważ firmy te nie inwestują, spowalniają innowacje i destabilizują łańcuchy dostaw – wskazuje Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.
Gdzie zadłużenie dławi polski przemysł? Rekord na Śląsku i Mazowszu
Sektor produkcji najmocniej odczuwa problemy płynnościowe w województwach o największej koncentracji przemysłu. Liderem zadłużenia pozostaje Śląskie, gdzie zaległości firm sięgają aż 1,58 mld zł przy 3 348 dłużnikach.
Tuż za nim plasuje się Mazowsze z kwotą 1,09 mld zł i największą w kraju liczbą dłużników – 4 106 firm, co podkreśla skalę wyzwań przedsiębiorstw produkcyjnych w tym regionie.
W czołówce znalazły się również woj. wielkopolskie (683,7 mln zł) oraz pomorskie (531,5 mln zł), które odpowiadają za istotny udział przemysłu w gospodarce.
Najmniejszym obciążeniem charakteryzują się natomiast lubuskie (97,2 mln zł) i opolskie (110,3 mln zł), gdzie zadłużenie jest ponad dziesięciokrotnie niższe niż w centrum i na Śląsku. Dane jasno pokazują, że problemy finansowe firm produkcyjnych koncentrują się przede wszystkim w najbardziej uprzemysłowionych województwach.

Etyka w sektorze produkcji schodzi na plan drugi
Raport „Kultura finansowa Polaków” przygotowany przez BIG InfoMonitor sugeruje, że jednym z czynników, które mogą mieć związek ze skalą niespłaconego zadłużenia w sektorze produkcyjnym jest panująca w nim niska dyscyplina finansowa.
Sektor produkcyjny wykazuje najwyższy poziom akceptacji dla nieetycznych zachowań w biznesie, co może skutkować przedłużającymi się problemami z wypłacalnością. W tej branży brak poszanowania dla zasad nie jest problemem marginalnym.
Z danych wynika, że 14 proc. właścicieli i osób zarządzających firmami akceptuje wstrzymywanie pensji i premii.
Co więcej, aż 13 proc. przedstawicieli sektora toleruje nieetyczne zachowania w biznesie takie jak przepisywanie majątku przez kontrahenta w celu uchylenia się od długu, celowe zaniżanie cen w ramach konkurencji rynkowej, a także niezgłaszanie umów pracowniczych do ZUS lub wypłacanie wynagrodzenia „pod stołem” (praca na czarno).
Zauważalny jest brak nawet elementarnej dyscypliny – 12 proc. badanych toleruje nieterminowe płacenie zobowiązań finansowych – jak składki ZUS czy podatki – oraz sprzedaż towaru bez paragonu.
Ten wysoki poziom tolerancji dla oszustw i opóźniania płatności może sugerować, że unikanie zobowiązań stało się niestety „częścią strategii biznesowej” i napędza spiralę zatorów płatniczych, które uderzają w całą branżę.
– Wielomiliardowe zadłużenie w polskiej produkcji to już nie jest tylko problem ekonomiczny – to rachunek za niski poziom etyki finansowej. Najbardziej alarmujące jest jednak to, że duża część tego zaległego długu jest karmiona pasywną akceptacją dla nieuczciwości – od płacenia pod stołem przez celowe unikanie spłaty, po przepisywanie majątku.
Sektor produkcyjny utknął w pułapce, gdzie brak dyscypliny finansowej stał się elementem strategii biznesowej. Podnoszenie standardów etycznych i zwiększanie transparentności powinno być traktowane nie jako koszt, lecz jako wartość dodana i przewaga konkurencyjna, budująca długoterminowe relacje z dostawcami, pracownikami i bankami.
Bez wdrożenia tych elementów zatory płatnicze będą nie do zatrzymania, zagrażając stabilności całego łańcucha dostaw. Dlatego firmy muszą priorytetowo traktować terminowe regulowanie wszystkich zobowiązań – podsumowuje Paweł Szarkowski.
Czytaj także: Etyczne finanse? Polacy nie są co do tego zgodni – raport „Kultura finansowa Polaków” 2025
***
Badanie nt. kultury finansowej przedsiębiorców zrealizowane dla BIG InfoMonitor przez Quality Watch metodą CAWI na próbie 552 firm, czerwiec 2025 rok.