Potrafimy wyjść obronną ręką nawet z największych opresji
Duży nacisk banków na rozwój metod zarządzania ryzykiem pozwolił na poprawę jakości aktywów i obniżenie kosztu ryzyka kredytowego. Ostatnie lata przyniosły jednak zmianę w zakresie obowiązującego dotychczas paradygmatu – ryzyko niefinansowe, w tym w szczególności ryzyko prawne, w dużym stopniu wyparło ryzyko kredytowe, stając się głównym źródłem strat dla sektora bankowego. Równocześnie pandemia COVID-19 oraz wojna Rosji z Ukrainą wpłynęły na istotny wzrost niepewności i zmienności najważniejszych wskaźników ekonomicznych. Kumulacja tych zdarzeń postawiła sektor bankowy przed bezprecedensowymi wyzwaniami.
Czas ten pokazał jednocześnie, że polski sektor bankowy potrafi wyjść obronną ręką nawet z największych opresji, w dodatku o bardzo różnorodnym charakterze. Sektorowy współczynnik kapitałowy TCR przekraczający 20% to nie przypadek, lecz efekt konsekwentnej dyscypliny kosztowej, umiejętności wykorzystania sprzyjającego środowiska wysokich stóp procentowych oraz skutecznego wdrażania innowacyjnych instrumentów poprawiających bazę kapitałową, takich jak choćby AT1. W tym zakresie prekursorem był mBank, ale dziś widać, że instrument ten zyskuje popularność również wśród innych uczestników rynku.
Poprawa pozycji kapitałowej wraz ze stopniowym spadkiem stóp procentowych przełożyła się na wyraźny wzrost akcji kredytowej. Sprzedaż kredytów mieszkaniowych w ciągu jedenastu miesięcy 2025 r. wzrosła o ponad 18% r/r, co dodatkowo potwierdza utrzymujący się wysoki popyt na mieszkania, pomimo obserwowanych na wybranych rynkach korekt cenowych. Duża popularność kredytów z okresowo stałą stopą wskazuje na większą świadomość finansową klientów.
Miniony rok był również istotny dla rynku listów zastawnych. Dążenie do poprawy płynności długoterminowej zwiększyło aktywność emisyjną banków, choć zaledwie 4-proc. udział listów zastawnych w finansowaniu portfela hipotecznego podkreśla dystans, który dzieli nas od rynków rozwiniętych, na których udział ten sięga nawet 25%. Kamieniem milowym wspierającym rozwój rynku może być zrealizowana w ub.r. przez PKO Bank Hipoteczny emisja listów zastawnych skierowana do klientów detalicznych. Dodatkowy impuls stanowić może wprowadzenie Osobistego Konta Inwestycyjnego (OKI). Jeśli nowe rozwiązanie zostanie dobrze przyjęte przez inwestorów indywidualnych, polski rynek listów zastawnych może odnotować istotny wzrost.
Rok 2026 przynosi też szansę na systemowe odciążenie sektora od niepewności prawnej, głównie za sprawą projektu jednolitej umowy kredytu hipotecznego. To może być moment zwrotny, w którym wprowadzimy wspólny język komunikacji z kredytobiorcami. Transparentne, sygnowane przez państwo, regulacje mogą stać się fundamentem stabilnego modelu, w którym bank postrzegany będzie przez klienta jako partner w realizacji jego najważniejszej życiowej inwestycji.
Na dziś jednak wyzwania pozostają znaczące: rosnące obciążenia fiskalne, dalsze kwestionowanie umów i konstrukcji wskaźników referencyjnych, narastające ryzyko cybernetyczne oraz negatywne trendy demograficzne. Ważną częścią odpowiedzi na te zagrożenia powinna stać się edukacja ekonomiczna – wsparta działaniami instytucji publicznych, realizowana od szkoły podstawowej. Wzrost zamożności społeczeństwa powinien iść w parze z rozwojem świadomości w zakresie odpowiedzialnego zadłużania się i świadomego inwestowania. Lepsza świadomość finansowa to warunek stabilności rynku, a także sposób na przekierowanie części oszczędności w stronę inwestycji, w tym listów zastawnych.
Rok 2026 będzie dla sektora próbą przezwyciężenia rosnących obciążeń fiskalnych w toku realizacji przyjętych założeń biznesowych. Optymizmem napawa mocna baza kapitałowa i innowacyjność procesowa stanowiące fundament wsparcia inwestycji przedsiębiorstw i akcji kredytowej klientów indywidualnych oraz dalszego zwiększania sumy bilansowej sektora.