Komentarze: Ożywienie czy spekulacja?

Udostępnij Ikona facebook Ikona LinkedIn Ikona twitter

Na rynkach surowcowych hossa trwa w najlepsze, tak jakby nie było żadnej recesji, kryzysu czy choćby spowolnienia w globalnej gospodarce, jakby zaraz miał zacząć się boom. Tymczasem niemal wszyscy przestrzegają przed optymizmem i mówią o długim i powolnym powrocie gospodarki do wzrostu.

Roman Przasnyski

Od kilkunastu miesięcy największe gospodarki świata, poza chińską, kurczą się w tempie kilku procent z kwartału na kwartał. Wielkość produkcji w większości najbardziej uprzemysłowionych krajów jest od miesięcy o około 20 proc. niższa niż przed rokiem, a moce produkcyjne amerykańskiego przemysłu są wykorzystane w około 68 proc. Tymczasem ceny surowców szybują w górę w niespotykanym tempie. Trzeba oczywiście pamiętać, że w drugiej połowie ubiegłego roku bardzo mocno spadły i prawdopodobnie aż tak wielka przecena nie miała fundamentalnego uzasadnienia. Nie można jednak zapominać, że spadek nastąpił z powodu równie nieracjonalnego przewartościowania, które z fundamentami gospodarczymi także miało niewiele wspólnego. Najlepiej widać to na przykładzie ropy naftowej. Każde ożywienie gospodarcze powoduje wzrost cen tego surowca, ale skok ponad siedmiokrotny (z około 20 USD za baryłkę pod koniec 2001 r. do prawie 150 USD w połowie 2008 r.) w ciągu niespełna siedmiu lat był zupełnie bezprecedensowy. Trudno uzasadniać go jedynie zmianami popytu i podaży, związanymi z gigantycznym wzrostem produkcji przemysłowej i z ograniczeniem wydobycia ropy. O roli transakcji spekulacyjnych w windowaniu cen surowca dyskutowano szeroko na długo przed kryzysem, a nawet powoływano specjalne komisje do zbadania skali tego zjawiska. Załamanie notowań spowodowało, że problem na chwilę przycichł, ale ostatnio znów powraca. Trudno się dziwić, skoro przy wspomnianych wyżej uwarunkowaniach gospodarczych cena ropy od końca grudnia ubiegłego roku wzrosła o około 100 proc..

W połowie czerwca notowania surowca osiągnęły swój lokalny szczyt na poziomie nieco ponad 72 USD za baryłkę, po czym nastąpiła dość gwał...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na bank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI