Kończąc w niezłym stylu

Kończąc w niezłym stylu
Fot. stock.adobe.com / Miha Creative
Miał to być trudny rok i niewątpliwie taki był. Ale czy był on tak chudy, jak pierwotnie prognozowano? Tu odpowiedź nie może być już tak jednoznaczna. Dodatkowo koniec roku napawa optymizmem, pokazując że perspektywy powoli zaczynają być nieco lepsze. Po kilku latach gospodarczych turbulencji nikt chyba nie pogardziłby odrobiną przewidywalnej nudy.

Maksymilian Stefański
analityk ekonomiczny

Pomimo wszystkich ostrzeżeń i obaw, światowa gospodarka radzi sobie w tym roku lepiej niż oczekiwano, a boom na sztuczną inteligencję wyraźnie zrównoważył inne niekorzystne czynniki” – wskazują eksperci ING Think w swojej analizie podsumowującej ostatni rok. Jak dodają, jest to dowód na to, że wydarzenia geopolityczne nie zawsze prowadzą do poważnych zakłóceń gospodarczych i bessy na rynkach finansowych – przynajmniej nie w perspektywie krótkoterminowej.

Nie zmienia to jednak globalnego kontekstu historycznych przemian strukturalnych. „Globalne cła są na najwyższym poziomie od lat 30. XX wieku; handel jest coraz częściej wykorzystywany jako instrument geopolityki; nadal trwa wojna na Ukrainie, a Europa zobowiązała się do zwiększenia wydatków na obronność” – wyliczają analitycy. Ponadto wciąż niemalże wszystkie rozwinięte gospodarki borykają się z problemem pogodzenia rosnącego długu publicznego z wysokimi potrzebami inwestycyjnymi i ogromnymi wyzwaniami fiskalnymi. „Wszystko to pokazuje, że gospodarka światowa przeżywa obecnie chwilę wytchnienia, a nie zupełnego spokoju” – dodają. Trudno jednak nie zgodzić się z tym, że po okresie licznych turbulencji nawet ta krótka chwila cieszy.

Światełko w europejskim tunelu?

W minionym roku, mówiąc o pesymistycznych perspektywach, w szczególności spoglądaliśmy na jeden, bardzo bliski naszemu sercu, region – Europę. Pogłoski o śmierci europejskiej gospodarki mogą jednak okazać się mocno przesadzone. „Spodziewany wzrost gospodarczy Unii Europejskiej w 2025 r. wynosi 1,4%, co znacząco przekracza wiosenne prognozy (korekta o +0,4% p.p.). Utrzymujący się wzrost w trzecim kwartale świadczy o odporności europejskiej gospodarki i jej zdolności do radzenia sobie z bezprecedensowymi wstrząsami” – wskazują analitycy Komisji Europejskiej w swojej najnowszej prognozie ekonomicznej.

Lepsze wyniki spowodowane są m.in. gwałtownym wzrostem eksportu spowodowanym obawą przed wdrożeniem ceł, choć również inwestycje w środki trwałe i wartości niematerialne były wyższe od oczekiwanych. Dodatkowo eksperci zauważają, że odczyty wskaźnika PMI sugerują utrzymanie pozytywnej dynamiki w nadchodzących kwartałach. „Wzrost wspierany jest przez stabilną sytuację na rynku pracy, spadającą inflację i korzystne warunki finansowania” – przekonują eksperci.

Możemy mieć również szczególny powód do dumy, ponieważ Polska gospodarka wypada celująco na tle pozostałych krajów UE, zajmując piąte miejsce pod względem wzrostu gospodarczego (prognozowane 3,2%). Perspektywy wciąż pozostają niepewne, jednakże optymiści mogą znaleźć w nich iskrę nadziei na realną zmianę. „Postęp w zakresie reform wzmacniających konkurencyjność, wyższe wydatki na obronność skoncentrowane na europejskiej produkcji oraz nowe umowy handlowe mogą wzmocnić aktywność gospodarczą w większym niż obecnie prognozowanym stopniu” – podsumowują autorzy analizy.

Tonowanie nadmiernego optymizmu

Oczekiwania odnośnie zbliżającego się roku mogą być duże, bo do poprawy wciąż jest wiele. Chcąc konkurować z amerykańską, a coraz częściej chińską gospodarką, Unia Europejska musi szybciej niwelować bariery i wzmacniać innowacyjność. Niestety z badania przeprowadzonego przez Europejski Bank Inwestycyjny wynika, że europejscy przedsiębiorcy mają raczej negatywne spojrzenie na perspektywy otoczenia politycznego i regulacyjnego oraz ogólnej sytuacji gospodarczej, a więcej firm spodziewa się pogorszenia niż poprawy sytuacji w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Niepewność pozostaje główną przeszkodą dla inwestycji podkreśla 83% przedsiębiorstw z UE, istotnie więcej niż w Stanach Zjednoczonych (68%). […] Koszty energii także pozostają znacznie większą przeszkodą dla przedsiębiorstw z UE niż dla firm z USA (75% vs 65%)” – wskazują eksperci EBI. Ponadto aż 62% europejskich przedsiębiorstw postrzega rynek UE jako rozdrobniony, a koszt biurokracji MŚP szacowany jest na ok. 1,8% ich obrotów. Znaczącym problemem jest również główny cel inwestycji europejskich przedsiębiorstw, które w perspektywie najbliższych trzech lat przedkładają utrzymanie i modernizację nad ekspansję.

Europejskie firmy przeznaczają zaledwie 13% swoich inwestycji na rozwój nowych produktów i usług (15% w USA), a udział firm inwestujących w rozszerzenie działalności wynosi 26%. Kontrastuje to z sytuacją przedsiębiorstw amerykańskich, z których 37% traktuje priorytetowo rozszerzenie zdolności produkcyjnych” – podkreślają eksperci. Alarmujący może być również fakt, iż znaczna część europejskich MŚP (17%) nie planuje żadnych inwestycji w ciągu najbliższych trzech lat. Wyniki badania pozwalają zatem zderzyć się z wciąż trudną rzeczywistością oraz znacząco ostudzić nadmierny optymizm.

Podążanie za pieniędzmi

Chcąc przewidzieć kierunek zmian w nadchodzących latach, warto także spojrzeć na dane dotyczące bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Jak zauważają eksperci McKinsey & Company, zapowiedzi dużych inwestycji stanowią ważny wczesny sygnał wskazujący, które gospodarki mogą stać się bardziej konkurencyjne bezpośrednio dzięki samym inwestycjom, a pośrednio dzięki potencjalnym efektom zewnętrznym. Niestety wyniki badań po raz kolejny studzą europejski optymizm. „Podczas gdy większość rozwiniętych gospodarek odnotowała wzrost napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych, wzrost FDI w Stanach Zjednoczonych był znacząco wyższy. Roczne napływy kapitału w USA wzrosły dwukrotnie w porównaniu z okresem przed pandemią. Ponadto inwestycje przeznaczone na rozwój branży przyszłości rosły jeszcze szybciej niż innych sektorów” – wskazują autorzy badania.

Głównym źródłem napływu kapitału były Japonia, Korea Południowa i Tajwan, które ogłosiły wiele inwestycji ukierunkowanych na półprzewodniki i pojazdy elektryczne – fundamenty obecnej siły technologicznej Azji. „Nie licząc przepływów inwestycyjnych wewnątrz regionu, atrakcyjność Europy pod względem bezpośrednich inwestycji zagranicznych w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi spadła” – podkreślają eksperci. Wyjątek stanowią szybko rozwijające się inwestycje w centra danych czy nowe fabryki akumulatorów i pojazdów elektrycznych powstające m.in. na Słowacji czy na Węgrzech.

Jeśli globalne projekty bezpośrednich inwestycji zagranicznych ogłaszane od 2022 r. zakończą się sukcesem, mogą ponad czterokrotnie zwiększyć obecne moce produkcyjne baterii poza Chinami, podwoić globalną moc obliczeniową centrów danych obsługujących sztuczną inteligencję i umiejscowić Stany Zjednoczone wśród czołówki krajów produkujących półprzewodniki” – zauważają analitycy. Identyfikacja trendów w zakresie FDI może istotnie pomóc decydentom w przewidywaniu zmian w strukturze światowego handlu i przyszłym kształcie międzynarodowego biznesu.

Klucz do szczęścia

Na początku obecnego jeszcze roku pozwoliłem sobie na stwierdzenie, iż „niewielkie oczekiwania w stosunku do nadchodzącego roku są kluczem do szczęścia”. Myślę, że pod wieloma aspektami takie właśnie były ostatnie 12 miesięcy – choć wielu szykowało się na najgorsze, trudno powiedzieć, by w tym roku czarny scenariusz faktycznie się zmaterializował. Bynajmniej, pod niektórymi względami ten rok pozytywnie nas zaskoczył! Niech zatem jego końcówka będzie prognostykiem udanego roku 2026. Dla pewności pozostańmy jednak przy tych niewielkich oczekiwaniach – w końcu zawsze lepiej mile się zaskoczyć, niż niemile rozczarować.

Życzę Państwu Wesołych Świąt i samych sukcesów w nadchodzącym roku!


Warto zajrzeć

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK