Komórka w banku, czy bank w komórce?

komorka.250xUsługi bankowości elektronicznej zyskały w naszym kraju szybką i całkowicie zrozumiałą popularność. Wielu z nas stawało się ich użytkownikami bez żadnego zastanowienia, bo po prostu było konieczne zapłacenie przelewu, bo nie wypadało się przyznać, że jeszcze nie korzysta się z tego rodzaju usług. Na całe nasze szczęście, nie musieliśmy się martwić o kwestie bezpieczeństwa naszych pieniędzy i transakcji.

Konkurencja międzybankowa od początku wymusiła stosowanie wysokich standardów. Stąd obecnie korzystamy z usług bankowości elektronicznej w szerokim zakresie. Na dodatek, niewiele jest osób kontestujących szybko i samoistnie stworzone nowe „zwyczaje” jakimi obrosło korzystanie z elektronicznych możliwości stwarzanych głównie poprzez usługi świadczone za pośrednictwem Internetu. Usługi bankowości elektronicznej wykorzystujące kanał internetowy „przywiązały” nas – Polaków do Sieci. Świadczą o tym dobitnie wyniki kolejnych badań znanych socjologów (w tym przez profesora J. Czapińskiego). Ten etap rozwoju naszego społeczeństwa zakończony został sukcesem. Osoby, które chcą korzystać z internetowego kanału dostępu do usług bankowych mogą to czynić w łatwy sposób. Wciąż jednak większym problemem jest zapewnienie sobie odpowiedniego dostępu do Internetu niż indywidualne skonfigurowanie serwisu internetowego w wybranym banku.

Miniona dekada, w polskiej bankowości należała do usług bankowości internetowej. W skali całego naszego społeczeństwa o wiele większe znaczenie miało jednak masowe spopularyzowanie usług telefonii komórkowej. Liczba klientów sieci telefonów komórkowych przekroczyła w naszym kraju już ponad 48 mln (kiedy w 2000 roku było to niespełna 7 mln). Wskaźnik penetracji wynosi obecnie ponad 125%. Przytoczone liczby wyraźnie wskazują, że zbliżamy się do kolejnego kamienia milowego w rozwoju naszego społeczeństwa i gospodarki. Konieczne jest stworzenie w naszym kraju systemu usług świadczonych za pośrednictwem telefonów komórkowych. Telefony komórkowe, przeszły przez minione dwa dziesięciolecia gruntowną metamorfozę. Obecnie, w przeciętnym standardzie zawierają wiele skondensowanych rozwiązań technologicznych, zamieniających je w kieszonkowe komputery osobiste. Najważniejszą ich cechą, warunkującą ich coraz szersze wykorzystanie, jest stały dostęp do Internetu. Tego rodzaju zaawansowane technologie, są dostępne już od kilku lat. Ich konwergencja nie postępowała jednak na tyle szybko, aby możliwe było stworzenie aplikacji rzeczywiście przyjaznych dla użytkowników.

Popularyzacja technologii, dzięki którym możliwe stało się wyposażenie aparatów w systemy operacyjne, stworzyło szansę na dowolną ich uniwersalizację i poszerzenie możliwości zastosowań. Jednoczesny rozwój kryptografii zapewnia zachowanie coraz wyższych standardów bezpieczeństwa i poufności komunikacji, porównywalnych aktualnie z rozwiązaniami stosowanymi w zakresie usług bankowości internetowej. Smartfon to urządzenie oferujące zaawansowane możliwości komunikowania się.

W naszym kraju – choć liczba smartfonów szybko wzrasta – stanowią one około 30% ogólnej liczby aparatów. Zapotrzebowanie na świadczenie usług za ich pośrednictwem systematycznie wzrasta, ale dalekie jest od popularności. Jest to jak najbardziej odpowiedni moment na przygotowanie się do nieuchronnego. Czeka nas nadejście kolejnej rewolucji – tym razem smartfonowej. Zapewne sprawi ona, że za 5-10 lat będziemy z nostalgią wspominać PC-ty, czy laptopy. Jest to szansa na „zaplanowanie” miejsca dla rozwoju tego rodzaju ofert w strategiach rozwoju banków. Tak jak 11 lat temu, na gwałt czyniono to z usługami bankowości internetowej. W kolejnych latach popełniono kilka mniej czy bardziej głośnych falstartów, próbowano rozwijać niektóre technologie, choć z góry było wiadomo, że prowadziły one w swoiste „ślepe uliczki” (technologia kwalifikowanego podpisu elektronicznego).

Smartfony, jak każde urządzenie, mają wiele zalet, ale i konkretnych ograniczeń. To gadżet mobilny, z definicji więc niebezpieczny bo narażony na to, że łatwo może trafić w „niepowołane” ręce. Ich zaletą są zaawansowane możliwości weryfikacji tożsamości użytkownika. Konieczne jest tylko oswojenie się z nimi. Kolorowe ekrany oraz dostęp do Internetu sprawiają, że możliwe jest wykorzystanie w komunikowaniu się motywów graficznych i rozbudowanych animacji, co znacznie przyśpiesza i upraszcza przekazywanie treści, lecz równocześnie stoi w sprzeczności z koniecznością „odchudzania” objętości strumieni przekazywanych informacji.

Jakie jest miejsce w bankowości dla usług świadczonych za pośrednictwem zaawansowanych smartfon’ów?

Mobilność tych urządzeń sprawia, że są i będą one używane raczej „na zewnątrz” i w „ruchu”. Ich przeznaczenie różni się zatem znacznie od przeznaczenia komputerów stacjonarnych czy laptopów. Jakie konkretnie będą to zastosowania okaże się w przyszłości.

Z całą pewnością będą służyły do przekazywania informacji o stanie konta i realizacji zleceń oraz co równie zrozumiałe, do dokonywania płatności. Przekazywanie informacji o stanie rachunku musi następować szybko i w łatwy sposób. Raczej nie należy stawiać na skomplikowane metody autoryzacji właścicieli rachunków. Większość banków udostępnia już obecnie aplikacje, które dobrze spełniają wskazane funkcje informacyjne.

Wykorzystanie smartfonów w roli medium płatności jest silnie powiązane z ideą „elektronicznej portmonetki”. Takie rozwiązanie ma jednak poważną wadę. Portmonetkę należy systematycznie zasilać środkami pieniężnymi. Być może użytkownicy się do tego nowego i uciążliwego obowiązku przyzwyczają i go zaakceptują?

Realizacja przelewów także wchodzi w grę, pod warunkiem, że będzie możliwe uproszczenie procesu ich konfigurowania, np. poprzez sprowadzenie ich realizacji do wskazywania numerów telefonów odbiorców (tylko i wyłącznie po wcześniejszej konfiguracji, tak rozumianego „stałego zlecenia”).

Wielką szansę stwarzają zaawansowane możliwości graficzne ekranów smartfonów. Nie ma przeszkód technicznych aby prezentować na nich wszelkie kody, które mogą być odczytywane przez odpowiednio zuniwersalizowane czytniki. W ten sposób możliwe jest wyeliminowanie konieczności kupowania „papierowych” biletów. Pozostaje pytanie czy to rozwiązanie bezpieczne? Odpowiedź na to pytanie przyniesie dopiero weryfikacja tego rozwiązania w praktyce.

Abstrahując od możliwości wynikających z wykorzystania technologii ukrytych w smartfonach, konieczne jest poważne rozważenie strategicznych aspektów wdrażania ich w realia naszej codzienności. Czyli pytając wprost – kiedy to się opłaci? Bankom, ich klientom, akceptantom? Odpowiedzi na te pytania mają kluczowe znaczenie. Ich brak stawia pod znakiem zapytania możliwość popularyzacji usług bankowości mobilnej w praktyce i sprawia, że za kilka lat być może będziemy traktować te pomysły, jako kolejny przykład „ślepej uliczki”.

Najważniejszym problemem, z którego wagi, warto byśmy możliwie szeroko zdali sobie sprawę, jest odpowiednie uplasowanie usług bankowości mobilnej na tle całokształtu oferty banków. O ich sukcesie rynkowym zdecydują:

  • tempo wzrostu liczby smartfonów,
  • liczba klientów korzystających z usług świadczonych przy wykorzystaniu smartfonów,
  • odpowiednio duża liczba akceptantów zainteresowanych przyjmowaniem zapłaty w tej innowacyjnej formie,
  • atrakcyjne warunki świadczonych w ten sposób usług informacyjnych i finansowych,
  • świadczenie odpowiednio dużej liczby usług bankowości mobilnej.

Powstaje zatem poważny dylemat sprowadzający się do alternatywy, czy rozwijany będzie jeden system – jeden standard świadczonych tą drogą usług, czy też przeciwnie, powstanie wiele, w gruncie rzeczy dublujących się rozwiązań, które zdywersyfikują popyt na bankowe usługi mobilne. Wydaje się, że pierwszy wariant jest bardziej racjonalny i zapewnia łatwiejsze spełnienie wymienionych warunków odniesienia sukcesu. Wymaga jednak współpracy pomiędzy potencjalnymi konkurentami. Tylko zintegrowanie wysiłków pracowników banków wokół odpowiedniego wypromowania usług bankowości mobilnej na rynku usług płatniczych może stworzyć szansę pozyskania odpowiedniej liczby zainteresowanych taką ofertą akceptantów i klientów. Pamiętać należy, że płatności mobilne jawią się wyraźnie jako alternatywa wobec płatności realizowanych za pośrednictwem organizacji kartowych, czeków etc. Wynik rywalizacji jaka rozegra się pomiędzy wskazanymi różnorodnymi systemami płatności, nie jest jak na razie wcale pewny. Zadecydują względy praktyczne. Ważne, aby wypracowane w trakcie ponad dekady podstawy współpracy we wdrażaniu innowacyjnych usług bankowości internetowej odpowiednio wykorzystać i ewentualnie wypracować nowe. Jest to cel wspólny, dla wszystkich uczestników rynku usług bankowości mobilnej, szczególnie w warunkach kryzysu finansowego, który wymusza ograniczanie wydatków, a nie ich mnożenie.

Jeżeli wdrażane w tej chwili projekty w zakresie usług bankowości mobilnej przyniosą spodziewane sukcesy to najbliższe kilka lat upłynie pod znakiem szybkiej popularyzacji mobilnych usług bankowych. Informacje z banku będą nam towarzyszyć w praktycznie każdym miejscu i w każdej sytuacji. Z całą pewnością w jeszcze większym stopniu, niż było to w przypadku usług bankowości internetowej, wpłynie to na podwyższenie kultury bankowej naszego społeczeństwa. Radykalnie zmieni to także nasze wyobrażenia o świadczeniu usług bankowych, sprawiając, że przestaną one być postrzegane jako statyczne i nabiorą cech jeszcze bardziej powszednich, bo przecież dostępnych w komórce.

dr Grzegorz Kotliński,
pracownik Katedry Bankowości UE w Poznaniu