Dlaczego ręczne procesy stają się realnym ryzykiem operacyjnym

Dlaczego ręczne procesy stają się realnym ryzykiem operacyjnym
Adam Piekarczyk, wiceprezes SoftNet. Fot. SoftNet
Wytyczne EBA dotyczące IRRBB i CSRBB istotnie zmieniły sposób, w jaki banki – w szczególności banki spółdzielcze – muszą podchodzić do pomiaru i raportowania ryzyka. Nowe wymogi oznaczają nie tylko większą szczegółowość analiz, ale przede wszystkim konieczność zapewnienia trwałej spójności danych, założeń i wyników w czasie.

W praktyce coraz wyraźniej widać, że dotychczasowe, ręczne i arkuszowe procesy przestają być wystarczające. Nie z powodu braku kompetencji po stronie banków, lecz ze względu na skalę, złożoność oraz odpowiedzialność regulacyjną, jaka wiąże się dziś z obszarem IRRBB i CSRBB. Pomiar ryzyka stopy procentowej przestaje być okresowym zadaniem technicznym, a staje się elementem bieżącego zarządzania bilansem i wynikiem odsetkowym.

W ostatnich latach wyraźnie zmienił się charakter rozmów prowadzonych z bankami spółdzielczymi. Coraz rzadziej dotyczą one interpretacji regulacji, a coraz częściej zdolności organizacji do ich trwałego i spójnego wdrożenia w codziennych procesach – komentuje Adam Piekarczyk, wiceprezes SoftNet.

Wytyczne EBA (EBA/GL/2022/14) znacząco rozszerzyły zakres danych i analiz wymaganych w pomiarze IRRBB i CSRBB. Obejmują one m.in. większą szczegółowość danych do kalkulacji miar EVE i NII, konieczność spójności z raportowaniem nadzorczym, uwzględnienie czynników behawioralnych, limitów oprocentowania, ryzyka bazowego oraz rozbudowane analizy scenariuszowe i testy warunków skrajnych. W efekcie kluczowe staje się nie tylko uzyskanie wyniku, lecz także możliwość jego odtworzenia i udokumentowania w czasie.

W wielu bankach podstawowym narzędziem pomiaru pozostają arkusze kalkulacyjne. Choć przez lata spełniały swoją rolę, dziś coraz częściej generują istotne ryzyko operacyjne. Problemy dotyczą jakości danych wejściowych, aktualności parametrów oraz rozbieżności pomiędzy wynikami analiz a danymi raportowanymi do nadzoru.

Nawet bardzo dobrze przygotowany arkusz nie rozwiązuje problemu spójności procesu w czasie. Przy rosnącej liczbie scenariuszy i analiz ad hoc ryzyko operacyjne przestaje być teoretyczne – podkreśla Adam Piekarczyk.

Równolegle rosną oczekiwania nadzorcze dotyczące wiarygodności danych i stabilności założeń. Banki są coraz częściej rozliczane nie tylko z wyników, ale z całego procesu ich powstawania. Przy ręcznych rozwiązaniach utrzymanie powtarzalności i kontroli staje się coraz trudniejsze.

W tym kontekście automatyzacja pomiaru IRRBB i CSRBB przestaje być przewagą technologiczną, a staje się elementem bezpieczeństwa regulacyjnego. Umożliwia korzystanie z jednego, spójnego zestawu danych, ograniczenie ręcznych operacji, systematyczną aktualizację założeń oraz skrócenie czasu przygotowania analiz.

Banki nie oczekują czarnej skrzynki, lecz rozwiązań, które porządkują proces i pozwalają zespołom ryzyka skupić się na analizie i wnioskach zarządczych – podsumowuje wiceprezes SoftNet.

Rynek banków spółdzielczych znajduje się dziś w fazie przejściowej. Coraz więcej instytucji świadomie przygotowuje się do odejścia od ręcznych procesów w obszarze IRRBB i CSRBB.

Dla zarządów kluczowe pytanie nie brzmi już „czy”, lecz „kiedy i w jaki sposób” uporządkować ten obszar, aby ograniczyć ryzyko operacyjne i zapewnić trwałą zgodność regulacyjną.

Źródło: Miesięcznik Finansowy BANK