Czy skok stulecia na Sparkasse w Gelsenkirchen zmieni normy bezpieczeństwa w sektorze bankowym?
Sprawcy działali metodycznie i z dużą precyzją. Przez kilka dni, wykorzystując ograniczony ruch w banku oraz świąteczny okres urlopowy, przedostali się do strefy technicznej budynku od strony sąsiedniego parkingu.
Następnie przewiercili grubą żelbetową ścianę prowadzącą bezpośrednio do skarbca. Po uzyskaniu dostępu sforsowali kilka tysięcy skrytek, wynosząc gotówkę, biżuterię, metale szlachetne, dokumenty oraz przedmioty kolekcjonerskie.
Straty finansowe są ogromne, choć ich dokładne oszacowanie pozostaje trudne. Szacuje się, że wartość skradzionego mienia liczona jest w dziesiątkach milionów euro, a w najbardziej skrajnych scenariuszach może przekraczać nawet sto milionów.
Problemem jest brak pełnej ewidencji zawartości skrytek – banki z zasady nie wiedzą, co dokładnie klienci przechowują, co utrudnia zarówno rozliczenia ubezpieczeniowe, jak i przyszłe procesy sądowe.
Złamane procedury?
Odpowiedzialność karna spoczywa bezpośrednio na sprawcach włamania, jednak coraz większe znaczenie ma kwestia odpowiedzialności cywilnej banku. Poszkodowani klienci zaczęli składać pozwy przeciwko Sparkasse, zarzucając instytucji niewystarczające zabezpieczenia oraz błędy proceduralne.
W centrum sporu znajduje się pytanie, czy bank dochował należytej staranności w zakresie ochrony skarbca oraz czy właściwie reagował na sygnały alarmowe i systemy monitoringu.
Według informacji ujawnionych w toku postępowania, w noc włamania miały pojawić się sygnały ostrzegawcze, które nie doprowadziły do natychmiastowej interwencji.
Jeśli sąd uzna, że bank zlekceważył potencjalne zagrożenie lub nie wdrożył standardów bezpieczeństwa obowiązujących dla obiektów tej klasy, Sparkasse może zostać zobowiązana do wypłaty wysokich odszkodowań.
Problem z ubezpieczeniem zawartości skrytek bankowych
Dodatkowym problemem jest kwestia ubezpieczenia skrytek. Standardowa ochrona obejmuje jedynie ograniczoną kwotę, często niewspółmierną do rzeczywistej wartości przechowywanych przedmiotów. Wielu klientów nie posiadało dodatkowych polis, co oznacza, że nawet przy wygranych procesach mogą odzyskać jedynie część utraconego majątku.
Sprawa Sparkasse Gelsenkirchen stała się przykładem słabości tradycyjnych systemów ochrony bankowych skarbców. Pokazała, że nawet masywne sejfy i wielowarstwowe zabezpieczenia nie gwarantują pełnego bezpieczeństwa, jeśli zawiodą procedury i reakcje operacyjne.
Niezależnie od wyniku procesów, włamanie to prawdopodobnie doprowadzi do zaostrzenia norm bezpieczeństwa w całym sektorze bankowym oraz zmiany podejścia klientów do przechowywania cennych przedmiotów.
