Bank i klient: Obok leasingu
Od 1 stycznia 2011 r. przedsiębiorcy stracą możliwość odliczania VAT od samochodów z kratką, a tym samym odliczania tego podatku od kupowanego paliwa używanego w takich autach. Co to oznacza dla rynku leasingu?
Miesięcznik Finansowy BANK (październik 2010)
Od 1 stycznia 2011 r. przedsiębiorcy stracą możliwość odliczania VAT od samochodów z kratką, a tym samym odliczania tego podatku od kupowanego paliwa używanego w takich autach. Co to oznacza dla rynku leasingu?
Problem pojawił się pod koniec ubiegłego wieku. Dynamiczny rozwój internetu, w połączeniu z wykorzystywaniem nowoczesnych technologii sprawił, że przyszłość tradycyjnych oddziałów bankowych stanął pod dużym znakiem zapytania. W międzyczasie przyszedł światowy kryzys gospodarczy. Ale doświadczenia ponad dziesięciu lat pokazują, że te obawy były niepotrzebne, a w naszej przestrzeni usług finansowych jest miejsce dla jednych i drugich.
Do Polski wdarła się kilkanaście lat temu. Bankowość elektroniczna przebojem zdobyła rynek naszych finansów. Już w latach dziewięćdziesiątych rozrastała się sieć bankomatów, gwarantująca niczym nieograniczony dostęp do gotówki. Minione dziesięciolecie upłynęło pod znakiem bankowości internetowej i zdalnego zarządzania swoim kontem.
Z Saverio Cacopardo, wiceprezesem zarządu Fiat Bank Polska, rozmawiał Arkadiusz Braumberger
Wielu rolników niechętnie korzysta z oferty usług bankowych. Tymczasem bez kredytów nie można prowadzić gospodarstwa, gdzie duża część produkcji ma charakter sezonowy, trudno zmienić jej profil, a sam jej cykl jest długi. Czym banki mogą pozyskać tę grupę klientów?
Jednym z pomysłów na ratowanie budżetów samorządów jest możliwość uiszczania drogowych mandatów karnych za pomocą terminali płatniczych. Co zyska Skarb Państwa, a co sektor finansowy?
Na rynku finansowym powstaje coraz więcej finansowych supermarketów, w których klient zaspokoi zróżnicowane potrzeby. Z roku na rok coraz większy udział w przychodach firm ubezpieczeniowych stanowi sprzedaż usług przez kanał bankowy. Instytucje łączą siły, aby wyjść naprzeciw potrzebom klientów. Czy bancassurance rzeczywiście pomoże w rozwoju sektora bankowego…
19 mld USD, to jest 14 proc. PKB, wydał Kazachstan na walkę z kryzysem – podał Daniyar Akishev, zastępca prezesa narodowego banku Kazachstanu. Co zyskał, jakie poniósł straty? Czy coś grozi sektorowi bankowemu?
Ropa, gaz, wielkie pieniądze i rewolucyjne ułatwienia dla biznesu. Wystarczy spojrzeć w rankingi Banku Światowego dotyczące Azerbejdżanu bądź poczytać prasę wydawaną w Baku, by zyskać pewność, że inwestowanie tam – w tym w bankowość – może przynieść znaczne zyski. A jednak jest kilka drobnych problemów…
Ponad dwa lata temu wydawało się, że świat finansów legł w gruzach, 15 września 2008 r. media obiegła informacja o upadku Liman Brothers – legendy i symbolu bankowości. Zarówno ekonomiści, jak i politycy prześcigali się w opisywaniu skali zaniedbań, które doprowadziły do krachu na światowych giełdach.
Rok 2010 obfituje w niespodzianki dla bankowców. Najpierw rekomendacje, po drodze spory derywatowe, w końcu pogłoski o dodatkowym podatku bankowym. Działalność bankowa staje się coraz bardziej ryzykowna, zwłaszcza po wejściu w życie nowej ustawy o sporach zbiorowych.
Jedną z głównych zasad ochrony danych osobowych jest prawo każdej osoby, której one dotyczą, do kontroli ich przetwarzania. Powinna uzyskać informacje m.in. o celu i zakresie przetwarzania, o źródle, z którego pochodzą oraz o odbiorcach lub kategoriach odbiorców, którym są udostępniane
Dobrym przywilejem profesorów jest możliwość zadawania nawet najbardziej obrazoburczych pytań bez ponoszenia takich czy innych konsekwencji. Jakiś czas temu właśnie z takiej prerogatywy skorzystał wybitny polski fizyk prof. Łukasz Turski podczas kolejnej tury debaty nad Polską 2015.
Wśród czynników ograniczających atrakcyjność bezpośrednich inwestycji zagranicznych eksponuje się stosunek społeczeństwa goszczącego do jego długów. Jest to tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. W Chinach spłata długu jest sprawą honorową. Niespłacanie długu grozi utratą twarzy, a więc śmiercią cywilną w tym społeczeństwie. Problem polega jednak na tym, że kadra kierownicza chińskich przedsiębiorstw państwowych nie uważa, że ma dług wobec obligatariuszy lub kredytodawców, wszelkich zewnętrznych dostarczycieli środków finansowych. To są długi kogoś innego, a nie osoby podpisującej kontrakt. Dług publiczny zagraniczny lub krajowy jest sierotą niemającą ani ojca, ani matki.
Tylko początkujący inwestor wierzy w to, że na rynkach finansowych można łatwo zarobić. Innymi słowy kupuje on wizję rynku opartego na jasnych i prostych regułkach ekonomicznych, co u bardziej doświadczonych wzbudza tylko uśmiech politowania. Bo, nie oszukujmy się, bardzo wiele zależy od psychologii tłumu, którą niektórzy próbują nazywać „sentymentem rynkowym”. Oczywiście, jak każde zjawisko tego typu, jest ono bardzo trudno mierzalne. Pozostaje tylko właściwa kontrola ryzyka.
Kiedy kryzys finansowy rozhuśtał rynki, pojawiła się historyczna szansa dla wielu krajów do weryfikacji ich pozycji w świecie. Szczególnie dotyczyło to krajów BRIC w kontekście reaktywacji grupy G-20, ale być może także Polski. Wraz z rozprzestrzenieniem się kryzysu na kraje strefy euro, już nie tylko struktura powiązań gospodarczo-politycznych w skali globalnej uległa przekształceniu, ale także w aspekcie regionalnym, wewnątrz strefy euro.
Gdy myślimy o bezpieczeństwie danych, zastanawiamy się przede wszystkim nad metodami ochrony informacji przed ich bezpowrotną utratą, a dopiero w dalszej kolejności nad skutkami dostania się plików w niepowołane ręce. I nawet jeśli uda nam się stworzyć superszczelne mechanizmy autoryzacji dostępu do danych i zminimalizować jawność informacji, to piętą achillesową może okazać się błaha z pozoru kwestia utylizacji zbędnych nośników cennych bitów.
Zmiany w podejściu banków do kwestii bezpieczeństwa danych oraz regulacje i sposoby wdrażania projektów z tego zakresu były tematem debaty redakcyjnej „Miesięcznika Finansowego BANK” (13 września w Klubie Bankowca). Prezentujemy fragmenty tej dyskusji.
Telefony komórkowe nie są tak bezpieczne, jak nam się powszechnie wydaje. Wszelkie treści – zarówno rozmowy, SMS-y, jak i e-maile – mogą być przechwytywane nawet przez przeciętnych, niezbyt zamożnych informatyków (nie mówiąc o świetnie wyposażonych służbach wywiadowczych). Wielcy producenci i operatorzy nie robią na razie wiele, by zmienić ten stan rzeczy. Czy bankowiec podróżujący w basenie Zatoki Perskiej może być więc pewien poufności prowadzonej przez siebie korespondencji?
„Pracujemy nad wypchaniem naszej pamięci wiadomościami i pozostawiamy w zaniedbaniu wykształcenie sumienia i rozumienia świata”. Michel de Montaigne (1533-1592) – francuski pisarz i filozof – humanista